Opasaj się! opasaj sie 230x300Kolejną ważną rzeczą, o której nie powinniśmy zapominać są pasy.

Dla nie wtajemniczonych to takie (zazwyczaj) czarne „taśmy” o szerokości około 5 cm zamocowane(zazwyczaj) na środkowym słupku w dwóch punktach, na dole i kilkanaście centymetrów pod sufitem.

Specjalnie napisałem aż tak konkretny opis, bo wydaje mi się że spora część kierowców a i pasażerów w ogóle nie wie co to są pasy ani do czego służą. Tak właśnie myślę bo skoro by wiedzieli po co one są to na pewno by je zapinali, a niestety tak nie jest.

Kicha mości Państwo, naprawdę kicha. Choć i tak da się zauważyć poprawę w porównaniu do lat poprzednich jeśli chodzi o zapinanie pasów, ale do perfekcji jeszcze nam brakuje i to naprawdę wiele.

W pracy niestety zmuszony jestem jeździć w stroju „galowym” i też drażnią mnie , bo zawsze gniotą mi koszulę czy marynarkę (albo jedno i drugie Opasaj się! icon wink ) ale sam sobie nie mogę pozwolić na nie zapięcie pasów.

Przyznam się że kiedyś miałem zupełnie inne podejście do zapinania pasów, ale rzeczy które widziałem na drogach same przekonały mnie, że jednak zapinanie ich jest niezbędne. Nie będę was tu zanudzał statystykami o ile procent jest bezpieczniej podczas wypadku jak ma się pasy zapięte, bo to możecie sobie poczytać na stornach które po to zostały stworzone, ja chcę się odnieść do waszego rozsądku. One nie są dla „bajeru” one mają wam ratować życie!!! Po to właśnie zostały wymyślone i powiem wam że naprawdę im się to udaje, jeśli tylko je zapniemy.

Oczywiście życzę wam wszystkim żeby nie musiały wam udowadniać że działają. Na waszym miejscu kładłbym nacisk również na waszych pasażerów. Wiem że zdarzają się głupie odzywki typu „najwyżej za siebie zapłacę…”, niby i prawda, ale czy w razie wypadku w którym twój pasażer(tfu ,tfu) zginie, nie będziesz miał go na sumieniu za to ze nie kazałeś mu zapiąć pasów?? No nie wiem, ja np. bym miał i to ogromne.

Pamiętajcie będąc kierowcą odpowiadasz również za swoich pasażerów !!!

Wszystkim życzę szerokiej i bezpiecznej drogi.

A poniżej list do redakcji Garbiarni przesłany przez Gutka:

Jestem na TAK. Zdecydowanie.

Znam wyniki badań, z ktorych wynika, ze mlodzi ludzie w Polsce zdecydowanie pasow ie zapinaja a liczba wypadkow z ich udzialem oraz ofiar jest gigantyczna w porownaniu do innych krajow. Pasy ratuja zycie.. Osobiscie „od zawsze” zapinam pasy.. Kiedys tak robilem glownie aby byc w pozytywnej kontrze do wiekszosci.. Bunt i sprzeciw za „wszelka cene”. Podobnie mialem z niepaleniem itd.. Potem zaczalem jezdzic „sportowo” i zaczalem odczuwac potrzebe „zespolenia” z autem, specyficznej jednosci.. odczuwania „wszystkiego”… Do dzis ja mocno odczuwam.. Jest to dla mnie wrecz przyjemne, jak jestem z nim tak fizycznie i psychicznie przywiazany..

Oczywiscie w sportowych furach sa inne pasy – szelkowe, z centralnym zapieciem, jak w samolocie sportowym, jest takie „zespawanie”.. konieczne do ewolucji. Ale w sensie psychicznym jest chyba tak samo. Poza tym mialem pewne „drobne” przygody, ktore mnie przekonaly, ze warto. Np. kiedys mialem poslizg Cytryna CXem. Ja bylem zapiety. na koncu uderzylismy o duzy kamien-glaz. Mowilem kumplowi przedtem, zeby sie zapial, powtarzalem iles razy, jak zawsze. Ale jeszcze wtedy nie bylem zasadniczy. Wiedzial, ze podrozujemy dynamicznie.. ze jedzie ze mna.. raczej bezlimitowo. na limesie.. to tez akurat byl listopad, slisko, letnie gumy, miszeliny ale raczej slabe.. Na szczescie uderzenie bylo przy prawie zerowej predkosci. Niemniej sila bezwladnosci polecial do przodu i glowa zbil przednia szybe (duza, mocno gieta, atermiczna, z paskiem itd.).. Duzy guz i konkretna strata. Wtedy taka szyba kosztowala ponad 500 USD + wymiana (1990 rok). Wszystko z glupoty.

Od tego czasu wymagam zapiecia pasow od kazdego, kto ze mna jedzie. Nawet do kiosku, konca ulicy. Mowie, ze zapinanie pasow nie boli ani nie kosztuje i bedzie mi bardzo milo.. Jak gosciu nie zapnie to nie jedzie. Wszyscy to juz wiedza. Nikt nie protestuje. Z czasem postepuja podobnie – Ci normalni. Nawiedzeni, wiedzacy lepiej i tak zrobia po swojemu Opasaj się! icon wink .

Teraz to juz moj malolat przypomina „zapominalskim” o tym. np. babci..

To sie musi stac potrzeba i nawykiem. standardem. czyms oczywistym.

Byc moze kiedys tak bedzie z zimowkami.. Ze wymiana bedzie czyms naturalnym, bezdyskusyjnym, jak oddychanie tlenem..
Czy uzywanie swiatel.. caly rok.. i utrzymywanie ich w sprawnosci, wymienianie zuzytych zarowek.. natychmiast a nie dopiero po zlapaniu przez policje.. Opasaj się! icon wink ..

Niesamowicie sie ciesze, ze ten temat zostal podjecty w tym serwisie, naszym serwisie, moim serwisie.. w sensie zainteresowan i identyfikacji.. Cholernie sie ciesze z tego..

Autor: ENTER