Co roku w wypadkach samochodowych giną tysiące ludzi, głównie przez brawurę, głupotę a często też przez alkohol czy narkotyki (co w sumie można podpiąć pod głupotę). Trzeba sobie w końcu zdać sprawę, że jeśli wsiadasz za kierownicę „po spożyciu” nie zaimponujesz tym nikomu, a wręcz wzbudzisz w większości „odruch wymiotny”.

Nie wiem czy ktoś z Was wie, ale stwierdzono, że po wypiciu „ćwiarteczki” delikwent nie jest już w stanie racjonalnie myśleć za kierownicą a po wypiciu „połówki” nie ma szans na powodzenie w swej rozpoczętej podróży. Wiem,wiem, zaraz zaczną mnie piec uszy od obmawiania za to co wyżej napisałem, bo przecież my faceci jesteśmy strasznymi „kozakami” w piciu i taka „połóweczka” to nic.

Może i nic, może i uda się dojechać z punktu A do punktu B, ale zawsze zostaje to „MOŻE”. Po co kusić los? Lepiej po prostu nie próbować.

To samo tyczy się prędkości na drogach. Na pewno sami widzicie co się dzieje, i jak się jeździ. „Skakanie” z pasa na pas, niejednokrotnie wyścigi, wymuszenia pierwszeństwa, przeloty na czerwonych światłach, to wszystko da się zaobserwować nawet na krótkim odcinku jazdy.

Tylko, czemu na drodze, czemu w ruchu publicznym??

Trzeba pamiętać ze na drodze nie jesteś sam, jeśli nawet nie zależy Tobie na swoim zdrowiu czy życiu to pamiętaj, że jeśli spowodujesz wypadek, ucierpią też inni użytkownicy.

Myślę, że rozwiązanie problemu jest dość proste.

Mam ochotę się wyszaleć, jadę na jakieś „daleko od szosy” np. stare lotnisko, mało uczęszczana droga i kacę do woli aż się znudzi.

Wilk syty i owca ( może nie jedna) cała.

Nie będę tu truł o tym, że wszyscy powinniśmy jeździć TYLKO wedle przepisów, bo wiem, że niektóre są bez sensu , ale jeździjmy z głową, z wyobraźnią. Czasem warto pomyśleć, co może zrobić inny kierowca i być na to przygotowanym, wtedy szanse na prawidłową reakcją są o wiele większe.
Wyobraźnia to naprawdę cenny skarb podczas prowadzenia samochodu (nie tylko).

Chciałbym życzyć wszystkim rozwagi i uwagi na drodze.

Autor: Enter