A teraz zupełnie z innej beczki qvazi23 300x225

 

Redaktor: qubek
18.03.2008.

Abstrahując (trudne słowo którego nie przepuszczają filtry forum Garbiarni) od wiecznej dyskusji na temat różnych stylów modyfikowania Garbusów, jest pewna działka która wyraźnie wyróżnia się swoją stylistyką. Chodzi mi o CUSTOMy. Nie wchodźmy w detale, podziały i definicje – to długa i na dodatek ślepa droga, tylko przyjmijmy że chodzi tu o samochody, które są modyfikowane dla samego modyfikowania. Chodzi w nich o to, żeby zastosować jak najwięcej ciekawych czy niezwykłych tricków, czy to ewidentnych, czy też niewidocznych na pierwszy (i kolejne) rzut oka, a w sumie sprawiających że całość wygląda… inaczej. Można by powiedzieć że to totalnie bez sensu. Całkowite zaprzeczenie celowości i powściągliwości, które są podstawowymi drogowskazami przy modyfikacji samochodów.

Być może. Ale czy tak naprawdę jest sens w czynieniu samochodu najszybszym na odcinku ¼ mili, czy na trasie maratonu terenowego? Jaki sens mają te sporty? A pieczołowita restauracja starego samochodu co daje, jeśli nie wstawiamy go później do muzeum w celu pokazywania wycieczkom szkolnym? W końcu biologiczny sens ma tylko prokreacja i wychowywanie dzieci. Tak więc może przejdźmy do opisu Garbusa Qvaziego, nie poruszając tematu jego sensowności.

Niektórzy mogą Qvaziego pamiętać z naszego forum. Pojawił się razu pewnego nowy człowiek z wizją przerobienia totalnie zniszczonego 1302 na staruszka i wsadzenia do niego wielkich alufelg. Wszyscy znamy te klimaty – zapaleniec kompletnie nie znający tematu, który chce wszystko od razu i na dodatek największe w mieście. Wielka liczba się takich przypadków przewinęła, zapał wygasał albo już w fazie projektu, albo w trakcie roboty, a efekt zasilał galerie okaleczonych dziwadeł na allegro. Nieliczne kreacje wyjeżdżają na ulice, strasząc obywateli.

Tak więc Qvazi uzyskał odpowiednie rady związane z jego pomysłem i zniknął z forum. Temat upadł? Nie – ten przypadek nie wpisał się w stereotypowy schemat. Qvazi postanowił projekt zrealizować, tyle że po cichu. Niestety w naszym małym świecie tajemnice rzadko udaje się uchować i ekipa Garbiarnii projekt cały czas śledziła. Teraz, gdy osiągnął on fazę pozwalającą na wyobrażenie sobie zamysłu twórcy (bo Garb jest jeszcze nieskończony, nawet jak na standardy nigdy niekończących się projektów), postanowiliśmy go przedstawić.

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi17 300x225

Za bazę posłużyła 1302 z 1972 roku w stanie „gangrena”. Projekt opiera się o trzy główne elementy – wygląd sprzed ’67 roku, wielkie alufelgi w stylu retroamerykańskim i pneumatyczne zawieszenie. Jak wszyscy wiemy, nie da się przerobić 1302 na staruszka i prawie nie da się wpasować do niego wielkich kół. Tyle ze Qvazi tego z początku nie wiedział, a potem – odmówił przyjęcia do wiadomości.

Pierwszy punkt nie stwarzał problemów jeśli chodzi o tył – błotniki starego typu, klapa, pas tylny i zderzak et voila. Tylko co z kompletnie innym przodem? Błotników nie podpasujesz. Musiały być kompletnie przerobione przez blacharza, tak żeby dostosować je do obfitych kształtów 1302 i zachować jakotaką linię w połączeniu z leżącymi lampami. Następnie maska – staruszkowa jest za krótka, za wąska i ma inna krzywiznę. Dlatego trzeba było skonstruować własny wymysł z użyciem klapy od 1302. Jak to wygląda? Przód jest dłuższy, nie da się ukryć. Ale elementy zgrywają się ze sobą (z wyjątkiem problemów z szerokością, ale o tym później) i laik się nie pozna. Fachowiec? Zaraz, co to za przegięcie na wysokości świateł? Zaraz, coś on długi. Ej, to 1302!

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi06 300x225

Kwestia druga – felgi. Qvazi wybrał model Chrome Mustang Bullitt Wheels w rozmiarze 17×9 cali z tyłu i 17×7 cali z przodu! Jak wiadomo, takie felgi nie wejdą do Garbusa bez poważnego poszerzenia błotników. Co więcej, mówimy o 1302, gdzie nie można się posiłkować zwężeniem rurowiska z przodu, a przeciwnie – felgi o małym ET potrafią trzeć wewnętrzną stroną o sprężynę. W tym wypadku mamy do czynienia ze specjalną poduszką powietrzną zastępującą sprężynę. To pomaga ale… firma od której Qvazi kupił felgi pomyliła się i przysłała 4 sztuki w rozmiarze 17×9!

Chcąc nie chcąc trzeba było zabrać się za poszerzenie błotników. Efekt jest, trzeba przyznać – niezły. Z tyłu samochód wygląda zgrabnie i dynamicznie, i właściwie to poszerzone progi są najbardziej rzucającą się w oczy rzeczą, która wskazuje na to, że błotniki nie są seryjne. Z przodu jest trudniej. Widać poszerzenie, a światła są wyraźnie odsunięte na zewnątrz. Ale nie wygląda to źle, jakby można się tego spodziewać i jak wielokrotnie oglądaliśmy. Blacharzowi udało się wyjść z karkołomnego zadania obronną ręką i na dodatek uniknąć wrażenia szerszego przodu niż tyłu, który w 1302 występuje seryjnie. Szkoda, że nie doszły felgi siedmiocalowe – wtedy efekt mógłby być tak dobry jak z tyłu.

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi03 300x225

Zarówno z przodu i z tyłu założono opony w rozmiarze 215/45-17. Czy Garb będzie jakoś na takich walcach jeździł? Po pierwsze – nie do szybkiej jazdy został zbudowany, a po drugie – lekko wzmocniony (seryjny gaźnik, wydech VW Motorsport i wnętrze – tajemnica twórcy) silnik 1600 powinien sprawić, że nie będzie to zawalidrogą.

Trzecim elementem kluczowym projektu jest zawieszenie pneumatyczne. Uwalnia ono Qvaziego od odwiecznego problemu z optymalnym ustawieniem zawieszenia. Problem „sprężyny obniżyły za mało, trzeba kupić inne, zainstalować, ustawić i zobaczyć jak będzie” można obejść stosując regulowane kolumny. Ale nawet najprostsze w obsłudze systemy regulacji nie są przeznaczone do tego, żeby w nich ciągle dłubać i wymagają wysiłku przy przestawianiu. I nawet jeśli za ich pomocą ustawimy samochód idealnie pod względem wyglądu, to potem trzeba wyjechać na ulice. A jakie u nas są – wiemy. Qvazi nie ma takich problemów. Może położyć Garba na ziemi, zrobić z niego baje (uwaga autora: „baja” czyta się BAHA, czytanie tego wyrazu przez „j” jak Jola jest równie prawidłowe jak love krowe), uzyskać piękny „rake” – wszystko przestawiając dwa przełączniki. OK – to nie jest hydraulika, samochód nie skacze i proces trwa kilkanaście sekund. Ale za to można samochód ustawić na jakiejś wysokości i jeździć w miarę normalnie – miechy pneumatyczne mają przecież seryjnie niektóre autobusy i ciężarówki. Może to nie jest zawieszenie optymalne pod względem komfortu ani prowadzenia. Ale da się taki samochód zarówno w miarę normalnie użytkować, jak i mieć pełną kontrolę wysokości. Obecnie system jest w fazie testów, dopracowania wymaga kompresor i nastawy tylnego zawieszenia, ale potencjał w tym jest. Dla tego typu show cara takie zawieszenie wydaje się wyborem optymalnym.

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi11 300x225

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi10 300x225

Wygląd zewnętrzny samochodu dopełnia lakier – czterowarstwowa perła, dobrana metodą prób i błędów przez dodawanie do brązu oliwkowowego i czerwonego. Jeśli Ci się podoba i chciałbyś go powtórzyć u siebie – marne szanse.

Pod kolor lakieru zrobione jest obicie faltdachu. Otwierany szmaciany dach jest marzeniem wielu Garbusiarzy. Pozwala zachować linię i praktyczność wersji zamkniętej Garba i doznać wrażeń w stylu kabrioletu. Idealny na letnie przejażdżki bocznymi drogami, parady i kruz po mieście. I nie – nigdy nie był montowany w 1302. Qvazi musiał go zaimplementować sam. Od środka obicie faltdachu zgrywa się z beżową podsufitką z alcantary. Boczki, fotele i kanapy obite są skórą w tym samym kolorze. Fotele pochodzą od firmy Recaro, a za ich dawcę posłużyło jakieś BMW.

Z innych ciekawostek we wnętrzu znajdziemy aluminiową kierownicę z wygrawerowanym logiem VW, drążek zmiany biegów Scata i system regulacji i nadzoru pneumatyki zawieszenia – zawory sterowania na tunelu środkowym oraz manometry pokazujące ciśnienie z przodu, z tyłu i w butli. Do tego zegary temperatury i ciśnienia oleju w silniku i kilka elementów z polerowanego aluminium, uzupełniających kierownicę i oryginalne radio.

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi21 300x225

Desce rozdzielczej przydałoby się moim zdaniem dopracowanie. Może zastąpienie gałek aluminiowymi, nawiązującymi do innych elementów z tego materiału we wnętrzu? Plastik, który został jeszcze na obudowach zegarów VDO i obudowie kolumny kierowniczej gryzie się trochę z resztą wnętrza. Ale są to drobne elementy i nie zdziwiłbym się, gdyby zostały już zmienione od czasu gdy samochód oglądałem.

Z wnętrza wygląda się na zewnątrz przez lekko przyciemnione na brązowo szyby. Nie jest to mocne przyciemnienie i na pierwszy rzut oka go nie widać, ale sprawia że szyby lepiej zlewają się z lakierem nadwozia. Jeśli chcemy sprawdzić sytuację za nami, musimy zerknąć przez „łabędzioszyje” lusterka na przednich błotnikach. Pewnie niewiele w nich widać, ale w seryjnym nie jest lepiej.

Jeśli chcemy wyjść, musimy otworzyć drzwi, tyle ze odwrotnie niż zwykle – do tyłu. Garbus Qvaziego jest kurołapem. To dość popularny customowy trik, co nie zmienia faktu, że wymaga dużo pracy, jeśli ktoś chce porządnie dopracować linie podziału blach. Co ciekawe, klamki zewnętrzne pozostały na swoim miejscu. Niepowołana osoba mocno się zdziwi, próbując dostać się do środka.

A teraz zupełnie z innej beczki qvazi50 300x225

Co jeszcze? Pewnie mnóstwo rzeczy. Gdyby się zastanowić, znalazłoby się całą listę zmian, których nie zauważyłem, czy o których zapomniałem. Ich ogólny efekt to Garb, który jest po prostu inny. Czy się komuś podoba, to inna sprawa. Na pewno zwraca na siebie uwagę, a to właśnie, a nie przewożenie ludzi z punktu A do B jest prawdziwym raison d’etre tego samochodu. To nie zmienia faktu, że Qvazi dołożył starań, żeby tym Garbusem dało się jeździć i odczuwać z tej jazdy frajdę – bardzo jestem ciekaw, na ile mu się to udało. Przekonamy się na wiosnę.

Oczywiście taki projekt jest wiecznie w fazie przekształceń. W tym momencie Qvazi planuje usunięcie halogenów z przedniego zderzaka i zmianę felg przednich na węższe. Postaramy się śledzić te zmiany i uaktualniać artykuł w miarę rozwoju projektu.

Na koniec jedna uwaga: Jeśli palisz się do naśladownictwa, to przemyśl to porządnie. Zbudowanie takiego samochodu jest około 13,7 raza trudniejsze od twoich najbardziej pesymistycznych kalkulacji. Na dodatek patrzysz tutaj na gotowy projekt, który ktoś już stworzył. Wymyślić coś takiego samemu, to zupełnie inna para kaloszy.

A poniżej trochę innych zdjęć Garbusa Qvaziego: