Reklamy VW Garbusa, cz. 1 beetlad 223x300Każdy Garbusiarz wie dobrze, dlaczego Garbus jest najlepszym samochodem na świecie. Ale czy tego chcemy czy nie, w trakcie lat produkcji naszych Volkswagenów, były one takim samym jak inne samochody towarem handlowym. A więc trzeba było je reklamować. Zdajemy sobie sprawę, że reklama Volkswagenów była najczęściej była mało naciągana, chociaż czasami trzeba było jakąś cechę uwypuklić przesadnie ją przerysowując. Tak czy inaczej oglądając teraz archiwalne reklamy Volkswagena Garbusa dostrzegamy, że auto to naprawdę niosło w sobie dużą wartość.

Reklam było bardzo dużo. W kilku kolejnych felietonach chciałbym przybliżyć kilkanaście, a może kilkadziesiąt z nich. Bez żadnej jakiejś specjalnej chronolgii lub metodologii. Po prostu trochę ciekawych materiałow, czasami poważnych, czasami śmiesznych i rozczulających.

A na początek, zanim sięgniemy w przeszłość, coś aktualnego, reklama VW z Południowej Afryki. Wiadomo, że koncern Volkswagena cały czas wykorzystuje wizerunek Garbusa, któremu nie można odmówić niepowtarzalnego sukcesu.

 

 

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

No i zaczynamy przegląd starszy reklam od słynnego filmu, z którego możemy dowiedzieć się, że Volkswagen tak naprawdę złożony jest z najdrobniejszych elementów i części:

 

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

A poniżej ciekawa reklama z „pływającym Garbusem”. Nie wiem czy wiecie, ale reklama ta została nakręcona w 1972 roku z wykorzystaniem trzech takich samych, pomarańczowych Garbusów. Dwa z nich wjeżdżały do wody, trzeci wykorzystywany był tylko do zdjęć na brzegu. Aktor, który grał w reklamie, Lew Wood, po latach w 2007 roku odnalazł jednego z Garbusów, które się „moczyły” i odkupił go. Co ciekawe, auto podobno w ogóle nie zardzewiało.

Ciekawy jest również slogan na końcu reklamy:

Pomimo tego, że Garbus umie pływać, niestety nie umie pływać w nieskończoność.

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

A tutaj coś, czego nie doświadczają mieszkańcy Kaliforni: zima. Jakiego samochodu potrzebuje kierowca pługa śnieżnego? Garbusa! Po obejrzeniu tej reklamy wiemy, że nie jest ona w ogóle naciągana… Kto z nas nie szalał Garbusem zimową porą?

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

A teraz reklama dla miłośników Jamesa Bonda. Dlaczego zwykły Garbus jest lepszy od DeLoreana?

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

Poniżej obejrzycie natomiast reklamę z samych początków produkcji Volkswagena. Pochodzi ona najprawdopodobniej z późnych lat 40′ lub wczesnych 50′ i przedstawia różne modele tego auta. Nie trzeba też dobrze się przyglądać, żeby zauważyć, iż samochód w pierwszych klatkach filmu jest tylko modelem i został „wypchnięty” przed kamerę. Widać nawet cień ręki go wypychającej.

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

A tutaj reklama z 1955 roku nakręcona z okazji wyprodukowania 1 milionowego Garbusa. Sielanka rodzinna, takie niemieckie „M jak miłość”. Mężczyzna mówi dziewczynie, że już teraz jest jeden milion Garbusów. Gdy para spotyka inną parę, dzielą się z nią doświadczeniami związanymi z użytkowaniem tego wspaniałego samochodu. No i oczywiście ta druga para również pragnie nabyć Volkswagena.

W reklamie tej możecie zobaczyć, że producent Garbusa reklamując samochód próbował uderzyć do kręgu osób od trzydziestego roku w górę, którzy chcieliby kupić swój pierwszy w życiu samochód.

Teraz już nie robi się takich długich reklam, ale mimo wszystko fajnie jest ją pooglądać:

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

A tutaj taki rodzaj nietypowej jak na obecne czasy reklamy, w której w bardzo techniczny sposób objaśniane jest, jak bardzo ekonomicznym autem jest Volskwagen Garbus:

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

Poniżej obejrzycie niesamowicie pomysłową reklamę z czasów kryzysu paliwowego. Niezła, prawda?

Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

No i na zakończenie reklama, która porównuje koszty utrzymania Volkswagena Garbusa z kosztami utrzymania… kobiety. W obecnych czasach ukazanie się takiej reklamy oburzyłoby pół świata. Reklamy VW Garbusa, cz. 1 icon smile Ja się nie wypowiadam, ale przyznaję, że pomysł jest chwytający…
Reklamy VW Garbusa, cz. 1 0

Ciąg dalszy nastąpi…