Garbiarnia ma 10 lat garbiarniaB 300x300

Jak co poniektórzy już zdążyli zauważyć, w tym roku Garbiarnia (zarówno jako klub jaki i strona) obchodzi swoje dziesiąte urodziny. Może to nie wygląda na imponującą liczbę, ale jak na stronę internetową czy forum to już coś. Dziesięć lat to też sporo patrząc na nasz garbusiarski światek.
Pomyślcie, jak zmienił się on przez tę dekadę. Co robiliśmy w roku 2003? Dla wielu z nas Garbus był nie tylko podstawowym, ale wręcz jedynym środkiem transportu. Znaczna część pierwotnych forumowiczów i klubowiczów była wówczas studentami. Jednoczyło nas poszukiwanie skutecznych i ekonomicznych środków utrzymania naszych pojazdów w ruchu. Zbieraliśmy się na dużo liczniejszych wówczas spotkaniach fejs-tu-fejs (bez „-book”) i zlotach. Czasu było więcej, pieniędzy – mniej, a internet – dużo słabiej rozwinięty. Przecież ledwie chwilę wcześniej podstawowym sposobem porozumiewania się były karteczki wsadzane za wycieraczkę licznie jeszcze spotykanych na ulicach Garbusów. Powoli zaczynaliśmy dopiero rozmawiać o rasowaniu, czymś, co kojarzyło się bardziej z czytanymi w Empiku Volksworldami niż polską rzeczywistością. Nie marzyliśmy o tak kompleksowych odbudowach, jakie dziś są na porządku dziennym, a jednym z gorętszych tematów był wybór sposobu podgrzewania parownika LPG.
Wszystko to o czym piszę wyżej dotyczy jednak tylko weteranów, którzy dziś są już – jak piszący te słowa – starymi prykami. Przecież część dzisiejszych forumowiczów miało wtedy kilka lat i rasowało conajwyżej resoraki!
Tak, 10 lat to wbrew pozorom szmat czasu.
Przy okazji jest to też dobry pretekst do zabawy. W czasach, gdy większość z nas swoje Garbusy zimuje (10 lat temu było inaczej), z niecierpliwością czekamy nadejścia wiosny. Zabukujcie sobie weekend 18-19 maja. Planujemy paradę przez Warszawę i wspólny piknik. Mam nadzieje, że spotkam jak najwięcej ludzi, którzy w ciągu tej dekady współtworzyli zarówno klub, jak i forum.
Do zobaczenia!