Dla niektórych z nas, to była pierwsza Garbojama, dla niektórych któraś z kolei, a dla niektórych powrót po wielu latach…
Część naszej ekipy dotarła dopiero w nocy z piątku na sobotę w strugach deszczu…i ten wybryk pogody był w zasadzie jedyną rzeczą którą można by zarzucić organizatorom.
Każdy znalazł coś dla siebie, zagorzali wycieczkowicze, miłośnicy leżenia do góry świństwem na plaży, miłośnicy konkursów, hojni licytanci, piwosze, praktykujący i ci mniej….Nie zmienia to faktu, że organizatorom, należą się słowa uznania i podziękowania. Było fantastycznie!
Jak zawsze stawiacie wysoko poprzeczkę  Do zobaczenia za rok!

tekst i zdjęcia: Daniel d.bois