Start arrow Wydarzenia arrow Nasze rajdy arrow Garbiarnia Track Day powraca
Garbiarnia Track Day powraca Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: garbaty   
08 czerwca 2009

Chwilę odpocząłem i niezwłocznie melduję, że wczoraj odbył się drugi testowy odcinek imprezy pod nazwą Garbiarnia Track Day. Całą niedzielę, przy dość przyjemnej pogodzie bawiliśmy się, ćwiczyliśmy, a przede wszystkim sprawdzaliśmy samochody i siebie na lotnisku w Ułężu pod Rykami.

Ale po kolei.

Poranek, 7 czerwca 2009 roku na Mazowszu zapowiadał się bardzo nieciekawie. Wstaliśmy zniechęceni i zmartwieni, że w kolejnej organizowanej przez nas imprezie pogoda nie dopisała i że znowu będziemy musieli zmagać się z siłami natury, czyli przede wszystkim z deszczem. A to z uwagi na przygotowywane przez nas próby drogowe nie byłoby wskazane.

Zwlekliśmy się jednak z łóżek i pełni nadziei, że jednak jakieś słońce nad Ułężem się pokaże ruszyliśmy na miejsce.

Tor w Ułężu jest tak naprawdę starym, praktycznie nigdy nie używanym lotniskiem z nawierzchnią asfaltową o dość dobrej nawierzchni. Jest pas główny, długi na półtora kilometra oraz sporo dróg dojazdowych. Więc możliwości jest tam bardzo wiele.

 

Impreza którą tym razem zorganizowaliśmy opierała się na trzech próbach szybkościowych oraz wyścigu na 1/4 mili (to w sumie też można nazwać próbą szybkościową). Pierwsza próba był to właściwe slalom, który można było przejechać w około 30 sekund. Slalom w jedną stronę, nawrót i slalom z powrotem, a potem lotna meta. Najlepiej wypadł Mini 1300 Waldka z Warszawy (miał 27 sekund), pozostałe samochody uzyskiwały czasy w granicach od 31 do 37 sekund.

Druga próba była już dłuższa, gdyż na jej przejazd było potrzeba około 1,30 - 1,40 minuty. Najpierw był start, można się było trochę rozpędzić, później konieczne było małe wyhamownie (ale z wyczuciem, aby nie wytracić zbytnio prędkości) i minięcie szykany. Następnie dosyć szybka, zacieśniająca się pętelka, znowu kawałek prostej na rozpędzenie się, po którym następował wyhamowujący slalom. No i na koniec kolejna pętla, znowu slalom, skręt o 90 stopni i szybki sprint w kierunku mety. Także i w tej próbie najlepiej radził sobie Waldek z Warszawy w Mini 1300, ale i Jaqo w Fiacie 125p gonił go po piętach. Mini 1300 przy jednej z prób tak ambitnie pojechał, że stracił kawałek plastikowej osłony błotnika zawadzając o oponę. Wydawałoby się, że opony są dosyć bezpieczną barierą, ale jak widać na zdjęciu poniżej także i takim uderzeniem można sobie krzywdę w samochodzie wyrządzić.

 

Wyścig na 1/4 mili rozegrany został tak bardziej w charakterze treningowym, bardziej na luźno. Najszybszą parą tej konkurencji był ponownie Fiat 125p oraz Mini 1300. Tutaj my, jako organizatorzy, mamy jeszcze wiele do przećwiczenia, ale kto powiedział, że organizacja takich zawodów jest prosta.

 

 

Jako, ostatnia wieczorna konkurencja rozegrana została próba na największej, dużej pętli, na której dość istotna była prędkość, ale nie przeceniona była zwrotność i wyczucie samochodu. Była jedna szykana i slalom, a do przejechania była dwa okrążenia, na które potrzeba było około czterech minut. Czterech minut naprawdę dużego obciążenia dla samochodu i kierowcy. W normalnych warunkach wydawałoby się, że to małe, ale jadąc szybki, nieustannie przeciążanym samochodem czas płynie błyskawicznie. Tutaj prym wiódł znowu Fiat 125p oraz Mini 1300.

 

A wszystko to odbywało się przy grzejącym słońcu (a jednak!), przy grillowanym mięsku i w przyjemnej atmosferze.

 

 

Na Garbiarnia Track Day 7 czerwca pojawiło się w sumie 11 samochodów. Było pięć Garbusów (od zwykłego seryjnego 1200 do 1600 z podwójnymi gaźnikami), trzy Mini (jeden z nich niestety po drodze niedomógł, więc startowały tylko dwa), Fiat 125p i dwa Mercedesy.

 

Podsumowując, samym celem zorganizowania imprezy było przećwiczenie siebie w charakterze organizatorów imprezy jakże innej od rzeczy, które robiliśmy dotychczas. Chcieliśmy nabyć trochę doświadczenia, zarówno w organizacji jak i samej szybszej jeździe samochodem. Taką możliwość zdobycia doświadczenia w towarzyskiej atmosferze chcieliśmy również zaoferować uczestnikom Garbiarnia Track Day. Nie zawsze bowiem mamy możliwość "dogłębnego" sprawdzenia samochodu oraz oceny własnych umiejętności w skrajnych warunkach, przy jednoczesnym zachowaniu maksimum bezpieczeństwa. Podobne imprezy dają nam natomiast taką możliwość bez konieczności uciekania się do uczestnictwa w nieodpowiedzialnych nocnych ustawkach czy wyścigach. I pokazują, że dla chcącego nie ma nic trudnego, wystarczy zrzucić się, wynająć kawałek terenu i stworzyć ciekawe próby wymagające zaraz dobrego auta i sprawnego kierowcy (albo sprawnego kierowcy i dobrego auta).

Bawiliśmy się świetnie i mamy nadzieję, że uczestnicy Garbiarnia Track Day również wynieśli z wczorajszego dnia bagaż dobrych doświadczeń. Jeśli tak, to właśnie o to chodziło, aby nauczyć się czegoś ciekawego.

Poniżej więcej zdjęć:

 

Wszystkie zdjęcia znajdziecie tutaj...

 A tutaj znajdziecie dyskusję na temat Garbiarnia Track Day.

Zmieniony ( 08 czerwca 2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2010 Garbiarnia
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.