cofanie liczników

6 marca 2009, 10:11
poprostu ręce opadają :shock:

http://tylik.motogrono.pl/2009/02/18/cofanie-…-korekcja-przebiegu/
http://tylik.motogrono.pl/2009/03/03/cofanie-…orekcja-przebiegu-2/

najbardziej rozwalił mnie tekst na końcu:...
Jestem poważnym człowiekiem i wiem, że często jadą Państwo setki kilometrów, dlatego zapewniam, że wyżej przedstawiony opis jest w pełni wiarygodny”
....... tja :evil:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
6 marca 2009, 10:28
Ja nie muszę cofać bo w Garbie właśnie przekręciłem licznik i mam akurat nabite 1000km:))
6 marca 2009, 11:02
nie ma to jak samemu pojechać, albo mieć zaufanego człowieka :)
przywiozłem golfa dla dziewczyny 1,9 sdi ponad 250tys przebiegu i oryginalna książka serwisowa i cały czas pełen syntetyk w silniku , zero wycieku.... dla takich aut to na prawde niewiele, a krecenie liczników.... skuteczne - ludzie sami tego chcą - byłem swojego czasu na giełdzie sprzedać mojego matiza - nie dość, że miał mniejszy przebieg , prawie nową instalacje gazową, lepsze wyposażenie i jeszcze był tańszy, to ludzie oglądali odmalowanego , wybłyszczanego itp,
miałem nalot rdzy na progach i jedną dziurke na masce , bo wyszedłem z założenia, że jak ktoś sie zna to kupi , sam zrobi i bedzie wiedział co ma - myliłem sie ...
wyprałem tapicerke , progi odrdzewiaczem i płynem do mycia silników - zeszło idealnie , tu i tam jakaś zaprawka, mycie silnika, polerka... do tego cena 1500 wyższa (bo jak ktoś utarguje tysiąc to jest gość) i co ?? i poszedł 500 drożej niż chciałem
i wcale nie uważam sie za kanciarza, po prostu ludzie kupują oczami.
a na korekcje licznika jest sposób - sprawdza sie licznik motogodzin na silniku - nie jest to idealne, różnica w granicach 20 - 30 % to norma, ale czasem jest taka liczba godzin, że przy przebiegu poniżej np 250tys nie było by opcji, żeby taką liczbe godzin silnik przepracował
8 marca 2009, 15:04
Kolega sprzedał w komisie Renault Megane z przebiegiem ponad 180 tys. km - był przedstawicielem handlowym i jeździł nim naprawde dużo. Miesiąc później w filii tego komisu tylko,ze w innym mieście renóweczka stała sobie dumnie i miała udokumentowany książką serwisową przebieg 63 tys.km - widziałem osobiście. To powszechna praktyka......
Mam tester grubości lakieru samochodowego,kiedyś w dużym komisie jak nikt nie patrzył przeprowadziłem zbiorowy test 10 aut stojących obok siebie-zbadałem najbardziej typowe miejsca uszkodzeń i napraw. Ile spośród nich było bezwypadkowe ? Dokładnie żadne..... W pojęciu handlarzy bezwypadkowym jest samochód,który nie przeszedł wypadku w Polsce. Nie ma cudów - po prostu - jeśli samochód jest faktycznie w idealnym stanie, będzie zagranica kosztował tyle,że w żadnym razie nie będzie opłacało się sprowadzać go do Polski w celach handlowych.
"My hovercraft is full of eels"
12 marca 2009, 04:09
Problemem nie jest przekręcanie liczników (legalne), ale przekręcanie i sprzedaż.
SAABklubowicze szczycący się trwałością Sabinek (starych, nie Opli) nie kupią samochodu ze zbyt małym przebiegiem. Kilka lat temu fabryka zorganizowała jubileuszowy konkurs - nowy 9.5 AERO za 1mln kilometrów w posiadanym samochodzie. Podobno byli w plecy :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje