No proszę a mi się zawsze wydawalo, że problemy są tylko z Solexami, a z dellorto i weberami nie ma żadnych
bo to się ustawia w godzinę 

Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Kupię/Sprzedam

d.bois napisał(a):No proszę a mi się zawsze wydawalo, że problemy są tylko z Solexami, a z dellorto i weberami nie ma żadnychbo to się ustawia w godzinę
d.bois napisał(a):Rozbierać i skladać - nie. Nie mam na to czasu ani miejsca.
Umiejętności, rzecz nabyta, więc tego nie wykluczam, ale jak się dorobię lub przynajmniej wynajmę garaż z prawdziwego zdarzenia, to może wtedy.
Kilka razy zmienialem sobie dysze glowne - to wszystko co robilem przy swoich gaźnikach.....tak zdecydowanie wolę jeździć, niż siedzieć w garażu
A co do regulacji i ich ustawiania, to z reguly kojarzy mi się to z wielką ilością prób i blędów, rozciągniętą w czasie i traceniu nerwów przez wielu ludzi którzy tym się u nas zajmowali. Oczywiście nie dotyczy to Tomka Tyki, który swoje gaźniki ogarnia w jeden wieczór
Po prostu "wreszcie się doczekalem" jakiegoś chlodnego osądui odejścia od typowego szeroko tu lansowanego poglądu który zawiera się mniej więcej w twierdzeniu:
"masz solexa masz problem, zmieniasz na podwójne gaźniki i problemy znikają"
Mi dojście do w miarę przyzwoitego spalania, również zajęlo ze 2 lata, a i tak nie jest jeszcze dobrze, co pewnie dobrze by wyszlo na twoim nowym nabytkubo np. na jalowych obrotach mam zbyt bogatą mieszankę.
Wnioski? Zmiana Solexa na podwójne gaźniki to dopiero początek drogi
majki napisał(a):jasne wolisz zapłacić i mieć zrobione, to też dobra taktyka. ja czasmi jednak wolę zrobić coś samemu i grzebanie w garażu sprawia mi frajdę. czas przez mnie spędzony - czas spędzony przez mechanika = to samo, tyle, że przy pierwszej ewentualności mam satysfakcję, że zrobiłem sam. a że czasmi nie wychodz... no cóż takie życie.
co do jazdy... nie wyskakuj mi z głupimi podtekstami - bo ja jeżdżę na codzień garbem w każdą pogodę. i nie jęczę, że niskie zawieszenie i mokro - o zgrozo jak to się prowadzi...
co do grzebania... zazwyczaj robię to pod "chmurą".
spalanie nie jest dla mnie ważne, wazne żeby dobrze jeździł.
chłodny osąd... to nie chodzi o to, żeby dowodzić zę delki sa mega trudne, tylko o to, że nie są mega proste. nikt nie lansuje trendu, że są łatwiejsze (choć w wielu sprawach są), nie potrzeba...
majki napisał(a):nikt z nas nie podał kontaktu do nowych. nowych dellorto nie ma.
.Marcin Bujakowski napisał(a):majki napisał(a):nikt z nas nie podał kontaktu do nowych. nowych dellorto nie ma.
e tam nie ma, zdarzaja sie i to wszystkie rozmiary - wystarczy przeszukac aukcje lub ogloszenia ze "swiata". Ceny, hm sa wysokie, ale skoro sa na nie kupcy, to nie ma co dyskutowaco cenach. Dell'orto maja ta zalete, ze przepustnica jest lozyskowana na lozyskach tocznych, wiec praktycznie bardzo rzadko wystepuje problem luzow lub zuzycia gardzieli i przepustnicy. Poza tym praktycznie do dostania sa wszystkie czesci. Nie spotkalem sie w praktyce z korpusem gaznika, ktory nie nadawalby sie do dalszego wykorzystania, no chyba ze mechanicznie uszkoszony. Po wymianie czeci typu dysze, membrany, uszczelnienia, zaworek iglicowy, sruby regulacji skladu mieszanki i inne, gazniki, po uprzednim wyczyszczeniu korpusu przedstawiaja praktycznie stan pierwotny. Na marginesie ja mam dwie nowe 36, ale nie sprzedam.