Regeneracja zwrotnic

11 kwietnia 2009, 10:50
pod hamulce tarczowe. Znalazłem u znajomego pod wiatą, jemu były już nie potrzebnę , więc są moje. Niestety jest pewien haczyk. Bolec na którym trzyma się łożysko i całe koło jest w średnio średnim stanie. Gdzie , za ile i czy jest wogóle sens ze względu na wytrzymałość itp późniejsze użytkowanie bawić się w coś takiego.
12 kwietnia 2009, 10:29regeneracja zwrotnic
Jest to możliwe , ale:
1. Przeszlifować zużytą szyjkę do wyrównania/zabielenia /
2. Nanieść elektrolitycznie warstwę chromu technicznego
3. Przeszlifowac chrom na wymiar pod łożysko.
Inne metody naprawy / spawanie, metalizacja natryskowa, tulejowanie /
wprowadzą za dużo naprężeń lub osłabią oś.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
12 kwietnia 2009, 14:31
El Adriano napisał(a):pod hamulce tarczowe. Znalazłem u znajomego pod wiatą, jemu były już nie potrzebnę , więc są moje. Niestety jest pewien haczyk. Bolec na którym trzyma się łożysko i całe koło jest w średnio średnim stanie. Gdzie , za ile i czy jest wogóle sens ze względu na wytrzymałość itp późniejsze użytkowanie bawić się w coś takiego.

To zależy jak bardzo w "średnim stanie"- konkretnie co i jak bardzo jest zużyte, uszkodzone. Fotki ?
bodzio1600 napisał(a):Inne metody naprawy / spawanie, metalizacja natryskowa, tulejowanie /
wprowadzą za dużo naprężeń lub osłabią oś.

A klej ? :wink:
12 kwietnia 2009, 19:51A klej?
Można i kleić ,ale to będzie połączenie nierozbieralne.
Przy następnym ściąganiu piasty wyrwiesz semmering/ łożysko nie przechodzi przez uszczelniacz.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
13 kwietnia 2009, 12:23
kleje są rozmaite - niekoniecznie trzeba na śmierć przyklejać...
Poza tym kiedy to będzie w ponownie rozbierane ? -zakładając ze łożyska nowe założysz to pewnie za kolejne 30 lat....
13 kwietnia 2009, 20:12
kleje są rozmaite - niekoniecznie trzeba na śmierć przyklejać...
Poza tym kiedy to będzie w ponownie rozbierane ? -zakładając ze łożyska nowe założysz to pewnie za kolejne 30 lat....

Bez komentarza/ jeszcze są hamulce/..
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
13 kwietnia 2009, 20:52
bodzio1600 napisał(a):kleje są rozmaite - niekoniecznie trzeba na śmierć przyklejać...
Poza tym kiedy to będzie w ponownie rozbierane ? -zakładając ze łożyska nowe założysz to pewnie za kolejne 30 lat....

Bez komentarza/ jeszcze są hamulce/..

A nie rozumiem.... :roll:
Poproszę jednak o komentarz...
13 kwietnia 2009, 23:36
mozna jeszcze do radelkowania oddac. ale to w przypadku konkretniej masakry.
14 kwietnia 2009, 20:54naprawa zwrotnic
Można jeszcze napunktować czopy jak to robią "domorośli fachowcy ".
Ale do rzeczy -metody te są doraźnymi sposobami na odwleczenia wymiany zwrotnic o jakieś dwa czy trzy miesiące.
Wcześniej czy później musi nastąpić profesjonalna naprawa lub wymiana.
Pytanie było jak profesjonalnie naprawić czopy i tak traktuję swoja wypowiedź.
Co do komentarza-klejenie łożysk kół jest naprawą doraźną i nie polecam
jej ze względu na prace przy hamulcach/wymiana tarcz / lub koniecznością ściągnięcia bębnów przy wymianie szczęk.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
14 kwietnia 2009, 22:12
Bodziu
Czyli klejenie jest nieprofesjonalne? Napisz do firmy Loctite...Chester Molekular...:wink: :-D :-D
A co się ma stać po tych dwóch czy trzech miesiącach ? Klej rozpuści łożysko ? Co ile lat potrzeba wymieniać tarcze hamulcowe w garbusie ?
Naprawiałem skrzynię biegów w motocyklu- Moto Guzzi V65 -łożysko wstawione bez żadnych zabezpieczeń mechanicznych -żadnych segerów,śrub itp -klej anaerobowo stykowy. Fabrycznie. I trzyma. I zapierxxxx 180. I rozebrać się da -podgrzać do stu paru stopni. A nie boisz się ze ci jakieś latadło na głowę spadnie ? Toż tam klejonych rzeczy cała masa. .. To żaden kosmos czy egzotyka. Sklep z klejami przemysłowymi jest w każdym większym mieście (w przeciwieństwie do galwanizerni).
Zestaw epoksydowego kleju umożliwiającego regenerację wybitego gniazda łożyskowego, czy czopa to wydatek kilkudziesięciu złotych. I wcale nie musi to być sklejone na amen-jak już wspomniałem. Można wypełnić ubytki klejem, obrobić i łożysko wcisnąć. Oczywiście że nie jest to cudowny środek na wszystko - zależy od części, miejsca pracy,stopnia zużycia itd itp ( jak np czop zerżnięty do połowy średnicy to naprawiać nie radzę - żadną metodą :wink: )-ale też nie żaden fajans i prowizorka...
15 kwietnia 2009, 12:36
Chyba jednak poszukam nowych ew. w lepszym stanie zwrotnic . Nie chcę zachodzić w głowę i obawiać się przy każdej wymianie tarcz , czy jakiejś innej drobnej naprawie czy wszystko pójdzie jak należy, lub bać się , że gdzieś po drodze odpadnie mi koło. Dzięki za odpowiedzi i naświetlenie sytuacji.
15 kwietnia 2009, 16:04Klejenie
Temat zakończył El Adiano , ale tytułem odpowiedzi koledze Michałowi.
Wybór metody naprawy należy naprawdę przemyśleć, czego chyba nie zdążyłeś zrobić zafascynowany możliwościami klejenia.
Klejenie i nie tylko łożysk stosuję już ponad trzydzieści lat i nie mam nic przeciwko temu , aby wkleić luźne bieżnie łożyskowe w piastę, ale usztywnienie pierścienia wewnętrznego na czopie jest nie do przyjęcia.
Przecież za łożyskiem jest uszczelniacz i przy ewentualnym ściąganiu piasty co się dzieje najczęściej na drodze lub na zlocie uszczelniacz pozostanie na czopie.
Spróbuj go założyć w swoje miejsce.
Jazda z lużnym pierścieniem i pełną piastą smaru to dla mnie samobójstwo.
Tak też traktuję namawianie do tego typu napraw.
Pozostawiam to bez komentarza.
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,
15 kwietnia 2009, 22:53Re: Klejenie
bodzio1600 napisał(a):Klejenie i nie tylko łożysk stosuję już ponad trzydzieści lat i nie mam nic przeciwko temu , aby wkleić luźne bieżnie łożyskowe w piastę,
A czym kleiłeś 30 lat temu ? epidianem? No to trochę się od tego czasu zmieniło...
ale usztywnienie pierścienia wewnętrznego na czopie jest nie do przyjęcia.
Dlaczego ? A wiesz w ilu współczesnych urządzeniach się to stosuje ? I to nie suszarkach do włosów a w potężnych, przemysłowych maszynach ? Nawet koła zębate się w ten sposób osadza na wałach - zamiast na wcisk i wpust.
A dwa -to nie wiele zrozumiałeś z tego co napisałem.
No to jeszcze raz specjalnie dla Ciebie. Jak już bardzo chcesz mieć rozbieralne "normanymi" metodami.
Ubytek w czopie uzupełniasz specjalnym klejem. Czop obrabiasz (tokarka,szlifierka) na wymiar nominalny. Łożysko jest dalej zdejmowalne .Jest też metoda bez konieczności toczenia, tzw odwzorowania -czop pokrywa się klejem, łożysko środkiem "izolującym" Kształt i średnicę nada pierścień łożyska- łożysko się nie przyklei. Nieraz (jak w tym wypadku) trzeba zmontować wstępnie-usunąć nadmiar kleju zgarnięty przy nasadzaniu łożyska i zmontować ponownie.(ja preferuje tą pierwszą-dokładniejsza ) - Poniał ? Czy jeszcze raz ?
Przecież za łożyskiem jest uszczelniacz i przy ewentualnym ściąganiu piasty co się dzieje najczęściej na drodze lub na zlocie uszczelniacz pozostanie na czopie.
Spróbuj go założyć w swoje miejsce.
Na drodze ? Na zlocie ? No nie wiem jak Ty ale ja staram się obsługę wykonywać u siebie w warsztacie - mam pomysły na przyjemniejsze spędzanie czasu na zlocie niż remonty ...
:wink: Ile razy miałeś potrzebę rozbierania piasty w terenie ? Jeżdżę długo, dużo, raczej dość wiekowymi pojazdami i nie miałem takiej potrzeby...Raz mi się zdarzyło że jechałem na grzechoczącym łożysku- to czy było by przyklejone czy nie, niewiele by zmieniło gdyby się rozpadło...
Równie dobrze może Ci się stać cokolwiek innego co uniemożliwi jazdę ... Wozisz ze sobą wszystkie możliwe części zapasowe i narzędzia ?
A jak zacierające się łożysko obraca się całe i "zgrzeje się" do czopa -co się zdarza jak się nie zagląda latami , i nie smaruje- to co w tedy ? -możemy się tak licytować bez końca...
Tak też traktuję namawianie do tego typu napraw.
Pozostawiam to bez komentarza.

Może to i lepiej- bo czasem warto mieć najpierw jakieś pojęcie o rzeczach ktore się komentuje... :wink: :-D

← Pytania i problemy