Mam prośbę dla Warszawiaków i okolicznych.
Przyjeżdżam jutro rozbierać trupa na części i potrzebuję trochę kluczyków oraz podnośnika. Ponieważ na co dzień dłubię w cudzym dobrze zaopatrzony warsztacie nie odczuwałem potrzeby zakupu grzechotek i żab. Kolegi narzędzi pracy pozbawić nie mogę, a kupować wolałbym nie, chociaż jeśli będzie trzeba to kupię.
Przyjeżdżam jutro rozbierać trupa na części i potrzebuję trochę kluczyków oraz podnośnika. Ponieważ na co dzień dłubię w cudzym dobrze zaopatrzony warsztacie nie odczuwałem potrzeby zakupu grzechotek i żab. Kolegi narzędzi pracy pozbawić nie mogę, a kupować wolałbym nie, chociaż jeśli będzie trzeba to kupię.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.