malowanie podłogi cd...

13 maja 2009, 21:09
Troche poczytałem postów i ogolnie znalazłem konkrety tylko takie:

CORTANIN
podkład jaki używa się do malowania okrętów i statków
dopiero na to wszystko położony lakier samochodowy

Unikor i chlorokauczuk
Od dolu np biteks

I - Czy moze cos weszło nowego na rynek ewentualnie jak wy macie zabezpieczona podłoge od wewnatrz ?? bo od zewnatrz to chyba najpopularniejsze najtansze i najbardziej dostepne jest cos jak np biteks

II - a teraz kolejne pytanko ... po zeszlifowaniu warstwy rdzy w podłodze pozostały takie małe rdzawe dziurki - czy jest jakis preparat zeby to "wywabic" ?? bo bez sensu jest szalec szlifierka i zdzierac całą podłoge do rownego przez małe dziurki

Pozdrawiam i dzieki :)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
13 maja 2009, 22:45
Te małe dziurki mogą sugerowac że blacha może sie bardzo szybko posypac jeżeli czegos z tym nie zrobisz. Może jednak lepiej wyciąc i wspawa łate niż pudrowac syfa.
Stan blachy mozna ocenic opukując młotkiem na dzwiek ale tego nie da sie opisac.
Cortanin trzyma sie tylko rdzy i nie trzyma sie czystej blachy należy zmyc go z powierzchni nie pokrytych korozją. Może byc skuteczny na te małe dziurki.
Jest od cholery srodków na zabezpieczenie blach ,poszukaj w odpowiednich firmach np Noxudol ,Tectyl ,Valvoline itp
14 maja 2009, 08:44
Jak jest rdza, to trzeba ja wyciac. Bo czymkolwiek ja zapackasz, to predzej czy pozniej wyjdzie. Zostawisz dziobek rdzy wielkosci czubka od szpilki - po pewnym czasie wyjdzie Ci purchel, a pod nim bedzie dziura. To moze troche potrwac, ale w koncu sie stanie.
No chyba ze robisz samochod nie dla siebie, a na nieuczciwą sprzedaz ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 maja 2009, 09:58
qubek napisał(a):Jak jest rdza, to trzeba ja wyciac. Bo czymkolwiek ja zapackasz, to predzej czy pozniej wyjdzie. Zostawisz dziobek rdzy wielkosci czubka od szpilki - po pewnym czasie wyjdzie Ci purchel, a pod nim bedzie dziura. To moze troche potrwac, ale w koncu sie stanie.
No chyba ze robisz samochod nie dla siebie, a na nieuczciwą sprzedaz ;)

Jak zapaćkasz czymś do tego przystosowanym (wiążącym korozję) to raczej później...Bez przesady.Wszędzie i tak nie zajrzysz - np w profile zamknięte.
Tam gdzie perforacja jest lub będzie niebawem -wyciąć i wstawić nową blachę. Tam gdzie małe punkty, części nie przeżarte , postarać się maksymalnie wyczyścić ,potraktować Brunoxem czy czymś podobnym . I jeździć i cieszyć się :wink: :-D . Takie ambicje zrobienia wszystkiego idealnie są bardzo chwalebne ,ale...często nie wykonalne w praktyce...A życie mija... :wink: :-D
14 maja 2009, 10:02
qubek napisał(a):Jak jest rdza, to trzeba ja wyciac. Bo czymkolwiek ja zapackasz, to predzej czy pozniej wyjdzie. Zostawisz dziobek rdzy wielkosci czubka od szpilki - po pewnym czasie wyjdzie Ci purchel, a pod nim bedzie dziura.
Sądzę,że w przapadku tak zaawansowanego ogniska korozji,to ten "pewien czas" liczy się raczej w dekadach kuba :wink:
Nieznośna lekkość butów
14 maja 2009, 10:05
Adi - roznie bywa. Znam/znalem kilka Garbusow w ktorych wlasciciele prawie co roku robia zaprawki w tym samym miejscu. Rynienki i inne takie. I po roku znowu jest purchel.

Michal, masz racje ze wszedzie nie zajzysz i ze po kazdym remoncie cos powychodzi. Dlatego wlasnie napisalem zeby usuwac wszystko, co sie znajdzie i sie da - zeby przynajmniej z tym miec spokoj. Zauwaz, ze kolega chcial sobie odpuscic nawet odczyszczanie podejzanej okolicy szlifierka.
To jest czesto tak, ze troche (czasem duzo) pracy i da sie dobrze odczyscic powierzchnie, ktora straszny partacz po prostu zachlapie jakims cód srodkiem na rdze, a mniejszy partacz oczysci tylko po wiechu. Tylko musi sie czlowiekowi chciec.

A o wychodzeniu rdzy z profili zamknietych niedlugo po remoncie nie musisz mi wspominac - bolesny temat.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 maja 2009, 10:08
qubek napisał(a):Adi - roznie bywa. Znam/znalem kilka Garbusow w ktorych wlasciciele prawie co roku robia zaprawki w tym samym miejscu. Rynienki i inne takie. I po roku znowu jest purchel.
Rynienek nie wymienisz....
Nieznośna lekkość butów
14 maja 2009, 10:12
ADI napisał(a):
qubek napisał(a):Adi - roznie bywa. Znam/znalem kilka Garbusow w ktorych wlasciciele prawie co roku robia zaprawki w tym samym miejscu. Rynienki i inne takie. I po roku znowu jest purchel.
Rynienek nie wymienisz....

No nie wymienisz, to mial byc przyklad na to jak male pypcie rdzy potrafia rosnac pod lakierem w szybkim tempie. To jest rak.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 maja 2009, 12:14
ja tam na lekki nalot rdzawy i pozostałości po szlifowaniu polecam farbe reaktywna na bazie żywicy epoxy brunox. Nie jest to super tanie ale sprawdzone na 3 autkach i w każdym przypadku rudy w miejscu malowania już się nie pojawił i to nawet po 4 latach . Środek ten stosuje się bezpośrednio na przeszlifowane miejsca z rdzawymi nalotami itd. Ważne jest to żeby nie było luźnych kawałków. Naprawdę sprawdzone , w jednym przypadku po tym środku nie było malowane niczym innym , tylko ten środek i nic więcej a rudy i tak nie wychodzi , nie gnije też pod .Z ciekawości raz starłem taka warstwę i była pod nią czyściutka blacha .

← Pytania i problemy