Kierowca Polaq-Buraq

30 października 2009, 08:50
Ponizej przedstawiam filmiki i zdjecia z wymiany amortyzatorow w samochodzie ultrapopularnego u nas typu VW Golf II.
Samochod zostal sprowadzony z Niemiec w 2006 roku i jest ogolnie w niezlym stanie. Jednak 3 lata w rekach naszych troskliwych rodakow odcisnely swoje pietno.

Tloczyska obu przenich amortyzatorow byly wygiete, prawego tak, ze krecac tloczyskiem od gory mozna bylo zmieniac kat pochylenia kola o kilka stopni w negat i pozytyw.

http://www.youtube.com/watch?v=tP6NMma9s_0

Po rozebraniu

http://www.youtube.com/watch?v=0GpdJY4OOnQ

http://www.youtube.com/watch?v=gbuKj-3nOrI

I lewy:

http://www.youtube.com/watch?v=zrdeQ9YqnfU

Dodam ze porzadne amortyzatory do tego samochodu mozna kupic za ponizej stowy sztuka, a ich wymiana swobodnie miesci sie w pol godziny na strone. Ale przeciez Polacy potrafia oszczedzac. Nie musze dodawac za to chyba, jak prowadzil sie samochod i jak wygladaly jego przednie opony. Ale przeciez mozna kupic tanio uzywane opony, poza tym jak policja sie przyczepi to mozna dac w lape.

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2009, 09:42
takie objawy,to jest norma przy mocnym strzale kolem/kolami np. w kraweznik..
widac..ze amorki sa fabryczne....po rozebraniu, wkladasz juz ''wklad'' amorka..
wiec..raczej watpie..aby ktos to kiedykolwiek rozbieral...
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
30 października 2009, 11:50
czyli tych amorkow juz nie mozna zregenerowac ?
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"
30 października 2009, 11:51
Wiesmak - nie mozna, bo wyrzucilem juz do smietnika. Jesli nie bylo jeszcze smieciarki to mozna poszukac i sprobowac. Zapewniam Cie ze ktos by jeszcze znalazl dla nich uzytek.

Mysle ze przezyl wiele strzalow, ale zdecydowanie choc jeden musial byc wybitny. Zwlaszcza ze nawet kretyn, ktoremu nie przeszkadzala jazda samochodem w takim stanie zdecydowal sie po nim wymienic gorne lozysko. Oczywiscie na uzywane - jeszcze ma napisy z gieldy.

Ale inna sprawa, ze lewy tez byl wylany i pogiety tak, ze to nie byla kwestia jednego wypadku.

Najbardziej zalamujace jest to, ze calkowita naprawa tego wszystkiego jest naprawde tania i latwa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2009, 11:53
qubek napisał(a):Najbardziej zalamujace jest to, ze calkowita naprawa tego wszystkiego jest naprawde tania i latwa.
No niestety. Szkoda,że nie jest rujnująca finasowo i na granicy możliwości warsztatowych Atysa
Nieznośna lekkość butów
30 października 2009, 11:59
qubek napisał(a):Wiesmak - nie mozna, bo wyrzucilem juz do smietnika. Jesli nie bylo jeszcze smieciarki to mozna poszukac i sprobowac. Zapewniam Cie ze ktos by jeszcze znalazl dla nich uzytek.
Polaku! A o segregowaniu odpadów nie słyszał? :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
30 października 2009, 12:05
danon napisał(a):
qubek napisał(a):Wiesmak - nie mozna, bo wyrzucilem juz do smietnika. Jesli nie bylo jeszcze smieciarki to mozna poszukac i sprobowac. Zapewniam Cie ze ktos by jeszcze znalazl dla nich uzytek.
Polaku! A o segregowaniu odpadów nie słyszał? :twisted:
Paczka zostala przygotowana w taki sposob zeby segragacja zajal sie jakis snurek
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
30 października 2009, 12:09
Nie chcialbym odbierac snurkom chleba. Dodatkowo - mimo ze zadna praca nie hanbi - nie lubie grzebac w smieciach.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2009, 12:45
Karo napisał(a):
danon napisał(a):
qubek napisał(a):Wiesmak - nie mozna, bo wyrzucilem juz do smietnika. Jesli nie bylo jeszcze smieciarki to mozna poszukac i sprobowac. Zapewniam Cie ze ktos by jeszcze znalazl dla nich uzytek.
Polaku! A o segregowaniu odpadów nie słyszał? :twisted:
Paczka zostala przygotowana w taki sposob zeby segragacja zajal sie jakis snurek
Git!
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
30 października 2009, 13:40
bardzo zastanawiajacy byl kolor oleju/plynu - w jednym, mniej pogietym byl chyba prawidlowy, jakis ciemny, ale w tym ze zdjecia - ewidetnie zmieszany z woda - jakies maslo sie osadzilo a plyn byl jak kawa z mlekiem;]
30 października 2009, 17:25
Buractwo nie koniecznie łączy się z "Polactwem" :wink:

Ja też hodowałem w sobie i propagowałem mit o polskim partactwie i zagranicznej (a zwłaszcza niemieckiej) solidności...
Życie zweryfikowało.
Buractwo jest międzynarodowe.
"Oni" poprostu mniej grzebią bo ich stać na serwis i nowe.Ale jak już grzebią to sodomia i Pogoria....:-D
Wyrzuciłem przy przeprowadzce -a szkoda bo miał być to pomnik niemieckiej solidności -błotnik od zaimportowanego świeżo Mercedesa 200 ,ważący chyba z 50kg .
Merc dostał kiedyś strzała w okolicę reflektora, a solidni Niemcy zamiast go wymienić ,czy wyklepać- ulepili jego przód z jakiejś masy i wkleili na nią na stałe reflektor. Dopracowane to było zewnętrznie i polakierowane-na oko nie do odróżnienia. Wkład pracy pewnie przekroczył kilkukrotnie cenę nowego błotnika...
Inny przypadek- Opel - połączenie hamulca tylnych kół sztywnym przewodem hamulcowym... Nowym :!: I co, szwabskiego partacza nie stać było na giętki ? czy po prostu na to nie wpadł ?
Motocykl z Włoch- stelaż tylnych kufrów przykręcony u góry do mocowania błotnika,a u dołu do dolnego -ruchomego mocowania amortyzatorów do wahacza...Ciekawe czy się makaron dziwił że mu się coś twardawo jeździ... :wink: :-D
Za długie śruby z dziesiątkami podkładek ,nakrętek i przygodnie znalezionych elementów - na to też polscy fachowcy nie mają wyłączności....
Takich przykładów znam wiele.
Cymbał jest cymbał . A że z polskim cymbalstwem spotykam się częściej ? - to chyba niedziwne skoro tu mieszkam i pracuję...
30 października 2009, 18:25
Michał2 napisał(a):Buractwo nie koniecznie łączy się z "Polactwem" :wink:

Ja też hodowałem w sobie i propagowałem mit o polskim partactwie i zagranicznej (a zwłaszcza niemieckiej) solidności...
Życie zweryfikowało.
Buractwo jest międzynarodowe.
"Oni" poprostu mniej grzebią bo ich stać na serwis i nowe.Ale jak już grzebią to sodomia i Pogoria....:-D
Wyrzuciłem przy przeprowadzce -a szkoda bo miał być to pomnik niemieckiej solidności -błotnik od zaimportowanego świeżo Mercedesa 200 ,ważący chyba z 50kg .
Merc dostał kiedyś strzała w okolicę reflektora, a solidni Niemcy zamiast go wymienić ,czy wyklepać- ulepili jego przód z jakiejś masy i wkleili na nią na stałe reflektor. Dopracowane to było zewnętrznie i polakierowane-na oko nie do odróżnienia. Wkład pracy pewnie przekroczył kilkukrotnie cenę nowego błotnika...
Inny przypadek- Opel - połączenie hamulca tylnych kół sztywnym przewodem hamulcowym... Nowym :!: I co, szwabskiego partacza nie stać było na giętki ? czy po prostu na to nie wpadł ?
Motocykl z Włoch- stelaż tylnych kufrów przykręcony u góry do mocowania błotnika,a u dołu do dolnego -ruchomego mocowania amortyzatorów do wahacza...Ciekawe czy się makaron dziwił że mu się coś twardawo jeździ... :wink: :-D
Za długie śruby z dziesiątkami podkładek ,nakrętek i przygodnie znalezionych elementów - na to też polscy fachowcy nie mają wyłączności....
Takich przykładów znam wiele.
Cymbał jest cymbał . A że z polskim cymbalstwem spotykam się częściej ? - to chyba niedziwne skoro tu mieszkam i pracuję...
i tu się zgadzam w 100% w ubieglą zime robiłem jedną ze 181 ek...
jeżdząca była .. kupiona w niemcowie ..kur..takiej rzeżby niewidziałem w blacharce ...
i właśnie czas który tam ktoś na to poświęcił ...szok
.zresztą i tak jest nadal zespawana z podłoga ale jak to ebay gówno było widac na fotach...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
31 października 2009, 17:12
Ja widzialem taki pasztet z Niemiec, ze zaryzykowalbym stwierdzenie ze gorszego nie widzieliscie, a zdaje sobie sprawe obaj troche w zyciu mieliscie okazje zobaczyc.

Ale to nie sklonilo mnie do twierdzenia ze Polska to kraj wysokorozwinietej kultury technicznej, a Polacy dbaja o stan swoich samochodow, a jesli zdazaja sie od tej reguly wyjatki, to tylko dlatego ze ktos jest biedny i oszczedza na chlebek.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje