blacharz trójmiasto

17 grudnia 2009, 13:16
Witam serdecznie. Zacząłem remont mojego garba 1969 i będę potrzebował pomocy blacharza. Jestem z Gdańska więc wchodzą okolice trójmiasta. Auto jest juz rozłorzone i do naprawy są progi wraz kanałami grzewczymi, nadkola tylne, trochę pracy jest z błotnikami ale w porównaniu do budy to mały pikuś. Proszę o namiary na fachowców przez duże F. Zależy mi na tym aby było to zrobione profesjonalnie ale za rozsądną cenę. Nadwozie mogę przewieść we wskazane miejsce. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam. Konar1977
18 grudnia 2009, 16:53
Konar1977 napisał(a): Zależy mi na tym aby było to zrobione profesjonalnie ale za rozsądną cenę. Nadwozie mogę przewieść we wskazane miejsce. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam. Konar1977

i tutaj zawsze będzie problem , nie żyjmy w jakiejś utopi . Nie da się profesjonalnie i za rozsądną cenę , chyba że wychodzisz z założenia, że każdy blacharz to frajer i nie wie ile jego praca kosztuje.
Pytanie tylko co u ciebie znaczy za rozsądną cenę ?
Piszesz że dużo roboty to cię pewnie skasują koło 7 K pln za samą robociznę a i tak pozostaje problem z fachowcem od gabów. Bo jak idziesz do blacharza to nagle wszyscy są fachowcami . Pogadaj z Olo xxx z forum , on właśnie rozkminia temat blacharki i też jest z GD .
Właśnie z braku fachowców remont planuę przeprowadzić sam.
18 grudnia 2009, 19:29
O ile chcesz miec blacharke idealnie dopracowana to bedzie wymagalo reperaturek i czasu. Blachy sobie policzysz ile Cie wyniosa, ale nie sadze ze blacharz z gory okresli ile wyjdzie dokladnie za robote. A pamietaj ze najwiecej czasu schodzi na detalach. Tu cos nie pasuje tam znajdzie sie jakas dziura albo cos sie rozsypie w miedzy czasie. Wszystko zalezy od budzetu jakim dysponujesz bo jesli szukasz kogos kto zrobi cale auto powiedzmy za 1200 zl to nie sadze ze znajdziesz a czasy ze robiono za flaszke mamy dawno za soba. A jaka kwota Twoim zdaniem jest rozsadna za sama robocizne?
19 grudnia 2009, 11:25
Dzieki chłopaki za wiadro wody na głowę. Mam pojęcie że to moze trochę więcej kosztować niż 1200PLN. Myślałem tylko że któryś z Was ma namiar na blacharza który zna się na rzeczy i potrafi fachowo ocenić opłacalnośc naprawy mojego garba. Scenariusz byłby taki: Umawiam się z "fachowcem" na oględziny. On mówi że trzeba wymienić ten i tamten element a inne miejsca trzeba łatać lub wykonać nowe elementy samemu. Określa robociznę w przybliżeniu na 200 roboczo godzin a za godzinę liczy sobie tyle i tyle. Oczywiście są sprawy które moga wyjść później ale jeżeli auto będzie rozebrane i wypiaskowane to dobry blacharz potrafi ocenić zakres i opłacalność prac bo to nie jest taka czarna magia. Tak więc jezeli macie namiar na uczciwego blacharza to poroszę o niego. Jeżeli nie to przyjdzie samemu poznać się z panem migomatem i brac się za robotę samemu. Czasu mam dużo (w sensie że nie mam określonego terminu zakończenia remontu - moze to być nawet za 10 lat albo za 20) więc mogę podejść do tematu remontu garbusa w sposób metodyczny. Pozdrawiam.
Konar 1977
19 grudnia 2009, 12:01
Nie chodzi tu o wylanie wiadra wody na glowe ale o realne podejscie do tematu. Do swojego pierwszego auta dorabialem blachy wraz z znajomym zajmujacym od lat naprawa nadwozii. Nie bylo wtedy duzo kasy, ale mnostwo mlodzienczego zapalu. Sporo sie od niego nauczylem ale teraz patrzac z perspektywy czasu nie porwalbym sie jeszcze raz na taki remont bez reperaturek.

← Pytania i problemy