W teorii tak. W praktyce bywa roznie - raz dobrze, raz zle, choc problemy moga byc spowodowane czyms innym. Ja nigdy nie wsadzilem, bo styk moze Ci sie zaczac wypalac, czasem trzeba go wyczyscic, czasem wymienic, czasem wyregulowac. No i to sie wiaze ze stopniowymi zmianami, ktore sprawiaja ze silnik zaczyna chodzic coraz gozej. Tego nie masz przy elektronicznej wkladce. Zawsze jest (powinno byc) optymalnie. Tylko jest jedno ale. Jak Ci wkladka padnie to dupa blada. Stoisz i nic nie naprawisz. A widzialem juz takie spalone. Co z tego ze to byla wina montujacych, a nie samych wkladek? Fakt jest faktem. Kazdemu moga sie kabelki pomylic.
Moze warto miec wkladke, ale wozic styki i kondensator w zapasie? Twoj wybor.