Skoro Qubek pochwalił mnie za ostatnią relację z Autosacrum, postaram się o kolejną pochwałę i opiszę dzisiejszą imprezę w Błoniu.
.....z rana pogoda była nie pewna. Ale dzień wcześniej powiedziałem sobie że tylko jak będzie lało to nie pojadę. A że słowa sobie danego z zasady nie łamię, przetarcie lakieru i w drogę. Droga jak wiadomo nie daleka ale jakoś ciężko się jechało te 18 km. Syndrom wieczoru poprzedniego (wiązałem z "efem" kokardki na wódeczkę na moje wesele

) dawał się jeszcze we znaki;-).
Dojechaliśmy na miejsce było już kilka autek.
Hasło imprezy: Stare samochody mają duszę, nowej jedynie mogą mieć wirusa w komputerze:-). Głównie dopisały mercedesy. Powitał nas "Szaya" i kazał się rejestrować pod baldachimem u bardzo sympatycznej Pani Blondyneczki

. Naklejka z imprezy, darmowa kawka i herbatka do bólu. Koło 11.00 zaczęły zaczęły dopisywać autka i kilka motocykli (nie mylić z żyletkami/szlifierkami etc.) A było na co popatrzeć. Dojechało kilka Amerykańskich krążowników Cadilaców i Buicków. W między czasie dołączył "efem" swoim wozem technicznym wykorzystywanym podczas imprez VW. Był również Willis, Volvo Amazon, Mercedesów bez liku - bardzo duży przekrój modeli i roczników. Nadmienię że najstarszy "mesiek" był z 1936 roku. (swoją drogą piękna maszyna).
Był wspaniały model Skody kabrio pana Filipiaka (modelu nie pamiętam ale pierwszy raz taką "skodzaianę" widziałem). Skoda miała przelatane milion kilometrów.
Ciekawostką były dwa samochody określane przeze mnie mianem "PORSCHE DLA UBOGICH" a mianowicie Simca kolegi Krzyśka z Podkowy Leśnej oraz Porsche 914. Proszę mnie źle nie zrozumieć absolutnie nie naśmiewam się z tych aut bo były fajoskie a do grupy "porsche dla ubogich" trafiły bo:
Mało kto by po wiedział na parkingu że Simca to Simca. Po prostu wyglądem bardzo mocno przypomina Porschem jednak ceną znacząco się różniły w tamtych czasach, a co do Porsche to taką opinię usłyszałem od samego właściciela. Ale oba samochody były wspaniale zrobione. Dotarła również czerwoniutka Alfa Romeo w kabrio.
W takcie trwania imprezy pojawiła się Pani z popcornem i druga Pani gdzie można było kupić watę cukrową (również kolorową) i amerykańskie hot-dogi. Z amerykańskich to miały one jedynie flagę na przyczepie, bo parówki były zdecydowanie z "Sokołowa" a bułki, musztarda i ketchup z TESCO. Ale suma sumarum były na prawdę dobre i warte swoich 4 zeta.
Impreza głównie skupiła się na oglądaniu, robieniu zdjęć i rozmowach z ludźmi. Około 13.00 dotarł do nas Burmistrz Błonia i rozpoczęto główny punkt imprezy a mianowicie "konkurs elegancji".
Początkowo do konkursu miało stanąć tylko kilka wytypowanych przez komisję autek. Z wrodzoną skromnością dodam że garbus również się zakwalifikował

, a potem nagle zmieniono decyzję i wszyscy podjeżdżali i prezentowali swoje autka. Burmistrz ufundował 3 puchary i jakieś okazjonalne nagrody, ale jak zobaczył jak sympatyczni są ludzie jeżdżący starymi autkami natychmiast zarządził zorganizowanie nagród dla wszystkich uczestników. I tym sposobem mam dodatkową latareczkę i parasolkę oraz smyczki, długopisy itp. rzeczy.
Podsumowując. Impreza bardzo udana.. Bardzo miło i sympatycznie. Szaya doskonale prowadził. "Szył" gadką jak dobry dziennikarz. Impreza ma na prawdę rokowania na imprezę kultową, szczególnie że włączył się w to Burmistrz (a więc jest i kasa i błogosławieństwo). Następna impreza w Błoniu już 13 czerwca Dla przypomnienia tydzień po moim ślubie:-). Przewidywany jest mały rajdzik.
PS. Przepraszam ze się rozpisałem. Ale pochwała od Qubka jest BEZCENNA:-)
PS1. "efem" dziękuje za relację zdjęciową. (ja do tej pory nie ogarniam wrzucania zdjęć)