Bulgot

20 maja 2010, 21:39
Dzis garb mnie zaskoczyl ...
Cos mnie rano tchnelo i wzialem ze soba do pracy klucz 13mm, i srubokrety :)
Mam pewne problemy z gasnieciem wiec cos trzeba ze soba wozic, ale nie w tym rzecz.
Garb w miare normlanie dojechal do pracy, zaparkowalem, i zanim zgasilem , zaczal palic jakby na 2 cyl, obroty spadly do 200-300, i mniej i zgasl.
Depnalem gaz i siknalem do gardzieli, nie odpalil, krecil rozrusznikiem bardzo szybko, cos tam probowal zalapac ale nic z tego.
Otworzylem pokrywe silnika...

Paliwo leje sie przez os przepustnicy, zdjalem szybko filtr, a tam mokro w gardzieli.
Szybko odkrecilem wezyk doprowdzajacy paliwo. Nastepnie 13-tka odkrecilem pompe paliwa, coby popychacz nie pchal.

Wszystko by bylo normalne jak podwieszenie zaworu iglicowego.
I tu zaczal sie bulgot, charkal jakby zasysal paliwo w jakis uklad podcisnienia, skad sie to wzielo ?
A ze bylo po deszczu, co ostatnio nie brakuje, w okolicy przylgni dolotu do glowicy male (naprawde znikome) bablki byly.
Ale czy one mialyby jakis wplyw na to bulgotanie ?

Efekt podobny jakby nasypac "Kreta" do umywalki :)

Gdzie skumulowalo sie paliwo ? w tlumiku czy cylindrze ?
Czy cos sie moze stac podczas proby odpalenia cylindra z duzo wieksza dawka paliwa ?

Zanim cokolwiek odpalilem to otworzylem na maksa przepustnice , podparlem srubokretem i poszedlem do pracy, a benzynie pozwolilem wyparowac, przynajmniej tak sadze.

Po 30 min wrocilem stuknalem w gaznik od gory w miejsce zaworu i ostroznie w asyscie gasnicy przekrecilem kluczyk tak na 1 obrot, potem na kilka i bez problemu odpalil. Nie bylo zadnych strzalow.

1 Czy ktos sie spotkal z czyms takim ?
2 Czy benzyna moze ulec wybuchowi po styknieciu z goracym kolektorem ? wystarczy temperatura czy musi byc iskra lub zar ?
3 Czy jest jakas faza w silniku podczas ktrorej panuje podcisnienie zasysajace paliwo, zakladajac ze silnik jest w stanie spoczynku ?
20 maja 2010, 23:03
Scooty napisał(a):Szybko odkrecilem wezyk doprowdzajacy paliwo. Nastepnie 13-tka odkrecilem pompe paliwa, coby popychacz nie pchal.

A to i zbiornik paliwa trzeba było...:wink: :-D
Po co ? Gdy silnik nie pracuje pompa stoi- więcej porozlewałeś odkrecając.
Wszystko by bylo normalne jak podwieszenie zaworu iglicowego.
Bo pewnie tak było
A ze bylo po deszczu, co ostatnio nie brakuje, w okolicy przylgni dolotu do glowicy male (naprawde znikome) bablki byly.
Ale czy one mialyby jakis wplyw na to bulgotanie ?
Co to za bulgotanie i skad się wzęło nie wiem-na odległość nie potrafię stwierdzic. Ale bąbelki wskazują że jest nieszczelność w dolocie. Naprawić. To może też zakłócać pracę silnika (zwłaszcza) na wolnych obrotach- zdaje się że masz z tym pewne problemy ?
Gdzie skumulowalo sie paliwo ? w tlumiku czy cylindrze ?
Czy cos sie moze stac podczas proby odpalenia cylindra z duzo wieksza dawka paliwa ?
Pewnie i tu i tu.
Nic się nie stanie
Czy benzyna moze ulec wybuchowi po styknieciu z goracym kolektorem ? wystarczy temperatura czy musi byc iskra lub zar ?
Sama się nie zapali- musi być iskra. Ale o iskrę nie trudno w samochodzie-lepiej nie sprawdzać... :wink:
Czy jest jakas faza w silniku podczas ktrorej panuje podcisnienie zasysajace paliwo, zakladajac ze silnik jest w stanie spoczynku ?
Teoretycznie możliwe .:wink: Chwilowo. Tuż po wyłączeniu, lub po zaprzestaniu kręcenia rozrusznikiem.To ułamki sekund-nie zdążysz zaobserwować.
20 maja 2010, 23:32
W pompie jest uklad ze paliwo przelatuje w strone gaznika, w druga sie zatyka, w obawie ze z tamtad tez jakies cisnienie sie wytwarza - zdemontowalem. Moze i bezcelowe, na pewno nie szkodliwe :)

To byly malutkie babelki, kiedys mialem nieszczelny dolot 1,3 to uchem bylo slychac "syczenie" , tu w 1,2 tego nie ma.
Nie zmienia faktu ze to poprawic trzeba, ale nie w warunkach na krawezniku :(

Skoro beznin sie nie pali od temeratury to ok, jest nieco bezpieczniej.
Tak dokladniej opary sie pala, prawda ?

Skoro uklad teoretycznego ssania mialby istniec ulamki sekund, to nie bede tego roztrzasac.

Gorzej ze tamto charkotanie bylo przez 2 minuty, i nie powiem ze sie zdygalem, potem tylko syczenie i ucichlo.
Po przylozeniu ucha do gardzieli, dalo sei stwierdzic ze to nie gaznik tylko w ktoryms cylindrze.
Tylko co to bylo i skad - nie wiem.
Jakby siorbac przez slomke konczaca sie Cole z puszki, podobny oddzwiek.
21 maja 2010, 00:09
Scooty napisał(a):W pompie jest uklad ze paliwo przelatuje w strone gaznika, w druga sie zatyka,

Dwa zaworki jednokierunkowe. Na ssaniu i na tłoczeniu. Samoczynne. Popychacz przesuwa przeponę,napina sprężynę.Przepona wytwarza podciśnienie- przez zaworek ssący paliwo dostaje się do komory pompy. Popychacz się cofa,sprężyna naciska przeponę-ta wytwarza ciśnienie i tłoczy paliwo przez zaworek wylotowy do gaźnika. Jak silnik nie pracuje napięta sprężyna może jeszcze naciskać przeponę- ta będzie jeszcze "cisnąć' paliwo, ale tylko tyle ile zasysa pompa na jeden skok- parę ml . Nie ma potrzeby wykręcania-nic to nie da.
Gorzej ze tamto charkotanie bylo przez 2 minuty, i nie powiem ze sie zdygalem, potem tylko syczenie i ucichlo.
Po przylozeniu ucha do gardzieli, dalo sei stwierdzic ze to nie gaznik tylko w ktoryms cylindrze.
Tylko co to bylo i skad - nie wiem.
Jakby siorbac przez slomke konczaca sie Cole z puszki, podobny oddzwiek.
Mogło dostać się paliwo do cylindra któregoś (jeszcze gorącego) z powodu "przelanego' gaźnika i się "gotowało" . Ja bym się bardziej przejmował tym zaworkiem zacinającym się - "pukanie" raczej sprawy nie rozwiązało trwale...
21 maja 2010, 10:20
Zawor iglicowy zmienilem dzis rano, ale nie rozwiazalo to gasniecia zaraz po odpaleniu garba.
Nie wiem jaki jest stan, nie zdazylem zmierzyc.
I tak spoznilem sie do pracy :D
Przeciez sa sprawy wazne i wazniejsze, hehe.

← Pytania i problemy