szorti napisał(a):Witam.
Od jakiegos czasu mam rozkmine, jak dziala przyspieszenie zaplonu w aparacie bez podcisnienia?
Tu nie ma co rozkminiać...Urządzenie stare jak...Starsze od silnika spalinowego na pewno...
Krzywka odchylająca przerywacz ma możliwość obracania się na wałku aparatu o pewien kąt. Jest sprzęgnięta z takimi dźwigniami- ciężarkami również umieszczonymi na wałku . Dźwigienki-ciężarki są "ściągnięte" sprężynkami . Dźwigienki się rozchylają w miarę wzrostu obrotów na wskutek działania siły odśrodkowej ,co powoduje obrót krzywki względem wałka w kierunku obrotów. Przerywacz otwiera się wcześniej- zapłon jest przyspieszany. Obroty spadają , siła odśrodkowa maleje, sprężynki ściągają dźwigienki z powrotem do osi ,krzywka obraca się o parę
(naście) stopni w kierunku przeciwnym do obrotów- zapłon się opóźnia.
A rozebrać sobie najlepiej jakiś aparat -choćby maluchowy- i obejrzeć.
Sprawdzić lampą stroboskopową - będzie widać czy i jak punkt zapłonu się przesuwa w stosunku do obrotów.
Poza tym jeszcze mam problem, czesto dzieje sie tak ze kiedy dodaje delikatnie gazu to przerywa i potrafi zgasnac jak trzymam pedal w jednej pozycji. Jak depne mocno to jest wszystko ok... na wolnych tez jest ok. Gaznik czysty, wyregulowany; zaplon ustawiony. Z Furą wydumalismy ze to moze byc cos z przyspieszeniem zaplonu... help.
To raczej gaźnik- prawdopodobnie źle (za ubogo) wyregulowany skład mieszanki na wolnych obrotach- ten układ działa też sporo powyżej wolnych obrotów.Spróbuj odkręcić trochę więcej śrubkę składu mieszanki (to ta mała) Może też być jednak coś przytkane. Może też za niski poziom paliwa w komorze.Nie wiem jaki gaźnik- jak z "obejściem' to może też źle wyregulowane. Może luz na osi przepustnicy. Jak naciskasz ostro na gaz to dostaje dawkę paliwa z pompki -i to chwilow pomaga.
Jak by to był zapłon to raczej by go przymulało bez względu na to czy dodasz gazu pomału czy ostro- ale oczywiście sprawdzić nie zawadzi...