Odpalanie silnika na sznurek

10 czerwca 2010, 12:42
Szukalem, czytalem ze mozna tylko : jak w szczegolach ?
Gdzie ten sznurek trzeba owinac.
Raczej sie go nie przywiazuje, tak sadze.
Tak jak sie dobrze zastanowic to srednio bezpieczne.
10 czerwca 2010, 12:43
niebezpieczne, mój ojciec tak odpalał malcza i stracił kawałek środkowego palca .
Aż wstyd się chwalić ...
10 czerwca 2010, 12:45
z takimi hardcorami dajmy sobie spokoj :-D
mail: (kontakt usunięty)
10 czerwca 2010, 12:47
Oj... :(
Jak sie zawinie a nie pusci sie z rak to moze bardzo polamac jak wciagnie / scisnie...

Chyba zostane przy rozruszniku, ale pytalem z ciekawosci

Chyba ze podpatrzec rozwiazanie z kosiarek
10 czerwca 2010, 12:50
ciekawie by to na balkonie wygladalo
mail: (kontakt usunięty)
10 czerwca 2010, 15:23
nie radzę, silniki z tzw szarpajką mają sprzęgło odłączajace szarpajke przy odpaleniu - patrz kosiarka , silnik motolotni czy motorówki.
No chyba że palców masz jak głupi czapek i specjalnie ci na nich nie zalezy.
10 czerwca 2010, 15:32
"Szarpanki" były dość popularne w czasach niedoboru wszystkiego- w tym akumulatorów.
Było dodatkowe kółko na sznurek, z nacięciami do zaczepienia "węzełka," Przykręcało się to do kola pasowego prądnicy w maluchu ,lub na wałek napędu pompy w Syrenie.
Tak odpalić całkiem "ze sznurka " to się raczej nie dało....Było to raczej wspomaganie rozrusznika jak bateryjka była słaba . Trzeba było w dwie osoby: jedna do sznurka ,druga do stacyjki...
A po co to komu teraz ?
10 czerwca 2010, 15:57
Pytam z ciekawosci, a palce mi sie jeszcze przydadza.

Potraktujmy ten sposob jako zarys historii
10 czerwca 2010, 19:11
Eeee... z tymi palcami to tak drastycznie nie było -ale trzeba było wiedzieć o co chodzi. 2-3 zwoje linki na kółku, linka dłuższa żeby ręki przy samym kółku nie trzymać, na drugim końcu kijaszek z dziurką na sznurek do pociągania...
Żeby paluchy wciągnęło, to trzeba było się postarać- nawinąć za dużo na kółko, albo co gorsza na rękę...Ja tam nie słyszałem żeby to był jakiś "hardkor". Problem był raczej w sile potrzebnej do uciągnięcia i w "gównianości" kółek produkowanych przez rzemiosło z blaszki trochę grubszej od folii czekoladowej, albo z plastiku o podobnej wytrzymałości... :wink: :-D
Na dzień dzisiejszy sensu stosowania nie widzę - ot ciekawostka z siermiężnych czasów i tyle...
10 czerwca 2010, 21:02
eeeeeee....tam,,...też się maluszka naszarpało i paluszki całe ;-)
garba też by się tak zrobić dało....ale jazda była przy nysach 522 - szczególnie w zimie lub gdy akku do d...y (i to był wielki plus korby) - tak korby!! - bo nyski na korbę se odpalane były.
...Przy starym silniku to jeszcze szło ale przy nowszym lub po remoncie gdy komprecha była OK - to odpalenie i pier... było aż paluszki chciało urwać!!! :shock: :lol: , nysiorki odpalały bez bólu byleby kontrolki w stacyjce żarzyły :twisted: , a patent diabelnie prosty - koło na wale z "klinem" - jeżeli można to tak nazwać - wkładałeś korbę i w prawą stronę zazębiała a w lewo spadała - czasem proste rozwiązania najlepsze

pozdro serdeczne :wink:
10 czerwca 2010, 23:43
Wszystkie silniki industrialne garbowe te co miały iskrownik były z korby palone.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
11 czerwca 2010, 11:16
Tak.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się

← Pytania i problemy