Jak dbacie o hamulce?

10 listopada 2004, 11:27
Hej,

Tłumaczę sobie dalej mój tekst i dotarłam do części "dobre rady mechanika". Facet najogólniej piszę o tym na co zwracać uwagę żeby autko długo służyło. Niestety pisze o wszystkich Garbusach, bez rozróżnienia na roczniki.

Wg niego co rok trzeba czyścić szczęki lub klocki hamulcowe i zbliżać je co 5000 km. Problem polega na tym że po hiszpańsku klocki i szczęki są tak samo (niestety :( ) i nie wiem o co chodzi. Na logikę chyba o szczęki, bo jak niby klocki czyścić i z czego skoro same się czyszczą i ścierają?

Powiedzcie proszę czy naprawdę coś przy tych hamulcach czyścicie i przybliżacie :)

Wielkie dzięki z góry!
10 listopada 2004, 11:59
i klocki i szczęki się zcierają, bębny też się scierają. ja powiem tak. jak zaczena słabiej hamować czy coś takiego to wymieniam okładziny i tye. one w miare swojego ścieranie same dopasowywują się do bębnów(czyt. dociskają) chyba o tak właśnie się odbywa i chyba o to chodziło, a jak nie to juz nie wiem :wink:
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
10 listopada 2004, 12:03
Jak trzeba cos wymienic czy wyregulowac to to robie. Jesli mam z jakiejstam okazji otwarty beben to czyszcze z grubsza. Ale specjalnie? Nie
10 listopada 2004, 13:07
Dbac...hmm obecnie to jestem zielony co do hamulcow. Ostatnio pedal wpadl mi w podloge, a po ponownym wcisnieciu zalapal wiec odpowietrzylem uklad. Kontroluje plyn w zbiorniczku, a w najblizszym czasie ustawie odleglosc szczek od bebna... to tyle z mojej strony.
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
10 listopada 2004, 14:37
Moje same o siebie dbają :-D

I pewnie dlatego lewa srtona w ogóle nie hamuje :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się
10 listopada 2004, 15:46
Hi hi Ania... mialem tak samo jak kupilem garbusa :-D Niepolecam takiej jazdy, tymbardziej w zime brrr
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
10 listopada 2004, 16:40
No właśnie,
w najblizszym czasie ustawie odleglosc szczek od bebna
, to chyba o to chodzi z tym przybliżaniem! Bo o co innego?

A skoro wszystko się ściera to czyszczenie chyba nie ma większego sensu... No chyba że takie rzeczy tylko kompletni pedanci robią :) W każdym razie przyjmuję że czyści się mimo wszystko szczęki, bo tak to dosłownie wynika z tekstu.

Dzięki wielkie wszystkim! :smt039
10 listopada 2004, 19:36
tak wlasnie oto, np przy wymianie szczek na nowe i po zalozeniu bebna nalezy wlasnie takie ustawienia przeprowadzic wczesniej pare razy wciskajac pedal hamulca,aby sie szczeki ulozyly na swoje miejsce, a nastepnie za pomoca srub regulacyjnych poprzez dziure w bebnie hamulcowym ustawiamy odleglosc szczek hamulcowych od bebna(maja sie lekko obcierac o bebny) po calkowitym ustawieniu. Nowe szczeki hamulcowe docieraja sie do bebnow w miare uzywania hamulcow, po tzw dotarciu mozna je na nowo wyregulowac jezeli to konieczne bedzie. I to tyle chyba. Co do czyszczenia szczek to z reguly sie tego nie robi, chyba ze ktos tam gdziebie to mozna przy okazji przeczyscic.
10 listopada 2004, 20:55
Apropo hamulcow, czyli szczek i bebnow... to wazna czynnoscia jest zapewne utrzymanie "gladkosci" materialu sciernego oraz czystosci samego bebna. Nawiazuje do tego, ze w bebnach zbiera sie piasek, bloto itp... i podczas hamowania tzn "brudnym bebnem" rysuje sie szczeki co pogarsza ich dzialanie i powoduje sciaganie auta w ktoras ze stron. Czyszenie hamulcow, polega raczej na pozybciu sie brudu w bebnach oraz w razie porysowanych szczek zeszlifowaniu niegladkosci. Mozna to uczynic na szlifierce lub ustawic szczeki tak aby lekko ocieraly o juz czysty beben co spowoduje ich "wygladzenie". Przy zakladaniu nowych szczek, rowniez ustawiamy na lekkie ocieranie tak jak ´juz wspomniano celem dotarcia szczek do ksztaltu bebna...

Filozoficznie co ? :-D
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
10 listopada 2004, 22:28
Moje hamulce są dość specyficzne. tzn: działaja jak im się zachce. Raz zaskakuja przy lekkim muśnięciu pedała, a raz trzeba noge wcisnąć w podłogę. Ale... najważniejsze- efekt jest zawsze ten sam- hamuję :-D

Co do konserwacji... chyba powinnam się za to zabrać...
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
10 listopada 2004, 23:38
Co do konserwacji... chyba powinnam się za to zabrać...[/quote]
Tak to juz na pwno najwyższy czas bo kiedys mogą nie zadziałac!!!
gg(kontakt usunięty)
11 listopada 2004, 09:00
klocki w tarczowych same sie reguluja i oczyszczaja wiec tam nie zagladam, do szczek w bebnach tez nie zagladam bo mam gumowe zaslepki ktore nie pozwalaja na dostanie sie zanieczyszczen z zewnatrz, jedyne co podlega regulacji raz na dlugi czas to reczny, bo wiadomo linki sie wyciagaja. pozdro
VW T1'60 dziadek
http://kustomcoachwerks.com/gallery/main.php?…p;g2_navId=xd6ab61a8
http://www.garbus.lublin.pl
11 listopada 2004, 10:20
giger25 napisał(a):klocki w tarczowych same sie reguluja i oczyszczaja wiec tam nie zagladam, do szczek w bebnach tez nie zagladam bo mam gumowe zaslepki ktore nie pozwalaja na dostanie sie zanieczyszczen z zewnatrz, jedyne co podlega regulacji raz na dlugi czas to reczny, bo wiadomo linki sie wyciagaja. pozdro

no wlasnie o co chodzi z klockami. klocki sie same reguluja, a szczeki inna sprawa tutaj trzeba co jakis czas regulowac
www.kaferklub.com
11 listopada 2004, 22:07
Wyregulowane hamulce dobra rzecz - zupelnie inny komfort jazdy. Jezdze na wyregulowanych od niecalego tygodnia i odkrylem ze wcale nie trzeba wciskac hamulca do samej podlogi aby sie zatrzymac :-) Teraz jest o niebo lepiej.

Pozdrawiam i zycze tylko najkrotszych drog hamowania ;-)
garbatymarcin

← Pytania i problemy