Pytanie do specjalistów o podkłady

30 września 2010, 18:03
Remontując mojego meksa gdy poszedłem do jednego i jedynego sklepu z lakierami i chcialem podkład reaktywny na gola blache. koles powiedzial ze reaktywnego nie maja a to samo dzialanie ma podklad antykorozyjny epoksydowy. i teraz pytanie do was .
czym różni się ten podkład
http://lega.abc24.pl/default.asp?kat=50388&pro=347033
od tego
http://lega.abc24.pl/default.asp?kat=50388&pro=347050
jakie sa przeciwsskazania do stosowania epoksydowego antykorozyjnego na gola blache zamiast reaktywnego ? Pytanie kieruje teraz bo drugiego garbusa ktorego remontuje mam sporo reperaturek oczyszczonych z farby transportowej i bude powoli do spawania szykuje wycinając stare blachy i w rozne zakamarki chce lać wlasnie ktorys z podkladów zabezpieczających i nie wiem czy kupowac ten epoksydowy czy szukac w internecie reaktywnego i zamawiac. dzieki za wyjasnienia
PozdraVWiam
Bogdan
1 października 2010, 17:21
Oczywiście te dwa produkty są różne i ich działanie i zastosowanie też nie jest takie same. Najprościej to ja stosuję to tak Epoksydowy na blachy czyste i wolne od rdzy (np. błotniki po zdjęciu podkładu transportowego).Reaktywny na wszelkiego rodzaju blachy dotknięte rdzą , miejsca spawane ,ocynk (zwiększa przyczepność).Teraz o ile epoksydowy można zostawić na elemencie to reaktywny musi zostać pokryty podkładem akrylowym.Przy długo trwającej naprawie ja bym na bieżąco ,,zamalowywał,, wstawiane blachy podkładem akrylowym i po wyspawaniu i spasowaniu pojazdu wypiaskował bym naprawiane elementy lub część karoserii na to bezpośrednio reaktywny i akrylowy .
1 października 2010, 20:26
Nie udzielam się w tym temacie bo nie wiem o co wam chodzi z konserwacją pod lakier [ to u mnie należało do lakiernika.] .Ale tak jak już kiedyś pisałem ja każdy mój pojazd konserwuję farbą do kadłubów okrętowych [niektóre miejsca BRUNOXEM].Wejdź sobie w internet Farby do kadłubów stalowych i dostaniesz odp.Nie zmienię mojej metody nigdy bo sprawdziła się wielokrotnie.Pozdrawiam.. :wink:
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
2 października 2010, 18:49
A ja dochodze do wniosku ze wydajecie tylko kase na jakies podklady antykorozyjne , reaktywne ,akrylowe takie sranie !!!!
dlaczego sranie --> a dlatego ze kupujecie reperaturki ktore w najlepszym przyapdku maja po 1,25 mm grubosci w wiekszosci pewnie mniej , przy spawaniu takiego elementu choc nie wiem jak bylo by to zapodkladowane to po 3 latach i tak nic juz nie bedzie z tej reperaturki , wiec moze zaoszczedzcie sobie kasy i szukajcie lepszych reperaturek lub kombinujcie cos z grubszej blachy .

najlepsze rozwiazania to jak sie okazuje tanie rozwiazania - kolega wyzej pisal o farbie okretowej ;) i tu dla nniego duzy plus (pewnie ma tego cale mnostwo ;)
ja od lat stosuje kilka warstw podkladu antykorozyjnego unikor c na to wszystko idzie bitex i raz do roku przeeglada sie samochod od spodu czy przypadkiem nie ma gdzies ubytkow -jak jest wtedy przeczyscic uzupelnic i cieszyc sie jazda !
zaraz ktos powie ze do bitexu przykleja sie dywaniki i cala tapicerka samochodu - jesli wyschnie sie nie przyklei od razu informuje !!!
2 października 2010, 20:15
HOMER S. napisał(a):Oczywiście te dwa produkty są różne i ich działanie i zastosowanie też nie jest takie same. Najprościej to ja stosuję to tak Epoksydowy na blachy czyste i wolne od rdzy (np. błotniki po zdjęciu podkładu transportowego).Reaktywny na wszelkiego rodzaju blachy dotknięte rdzą , miejsca spawane ,ocynk (zwiększa przyczepność).Teraz o ile epoksydowy można zostawić na elemencie to reaktywny musi zostać pokryty podkładem akrylowym.Przy długo trwającej naprawie ja bym na bieżąco ,,zamalowywał,, wstawiane blachy podkładem akrylowym i po wyspawaniu i spasowaniu pojazdu wypiaskował bym naprawiane elementy lub część karoserii na to bezpośrednio reaktywny i akrylowy .

z tym akrylowym to sie zgadzam. na epoksydowy czy to reaktywny i tak klade podklad akrylowy ale interesowalo mnie co stosowac bezposrednio na blache
bubu 81 napisał(a):A ja dochodze do wniosku ze wydajecie tylko kase na jakies podklady antykorozyjne , reaktywne ,akrylowe takie sranie !!!!
dlaczego sranie --> a dlatego ze kupujecie reperaturki ktore w najlepszym przyapdku maja po 1,25 mm grubosci w wiekszosci pewnie mniej , przy spawaniu takiego elementu choc nie wiem jak bylo by to zapodkladowane to po 3 latach i tak nic juz nie bedzie z tej reperaturki , wiec moze zaoszczedzcie sobie kasy i szukajcie lepszych reperaturek lub kombinujcie cos z grubszej blachy .

najlepsze rozwiazania to jak sie okazuje tanie rozwiazania - kolega wyzej pisal o farbie okretowej ;) i tu dla nniego duzy plus (pewnie ma tego cale mnostwo ;)
ja od lat stosuje kilka warstw podkladu antykorozyjnego unikor c na to wszystko idzie bitex i raz do roku przeeglada sie samochod od spodu czy przypadkiem nie ma gdzies ubytkow -jak jest wtedy przeczyscic uzupelnic i cieszyc sie jazda !
zaraz ktos powie ze do bitexu przykleja sie dywaniki i cala tapicerka samochodu - jesli wyschnie sie nie przyklei od razu informuje !!!

farba okrętowa zgodze sie ale to nie pod zwykly akrylowy podklad i lakier tylko w miejsca narazone typu podloga , nadkola itp.
a ja nie zamierzam doginac blach samemu bo nigdy nie uda sie tego zrobić tak jak reperaturka ( pomimo ich tandetności) . do tego trzeba wiekszych zdolnosci i nie tylko . a robić wszystkiego z blachy na płasko też nie zamierzam ale to nie ten temat.
Fakt faktem ile by te reperaturki nie wytrzymaly to chce go zabezpieczyć z głową od samego początku niż potem żałować po lakierowaniu.
PozdraVWiam
Bogdan
2 października 2010, 20:21
nei mowie ze na plasko -sam tak robie ale to inny temat tak jak powiedziales .

Niestety tak jak juz pisalem wczesniej nawet starannie przygotowana blacha (zakonserwowana ) nic nie da -poniewaz przegrzana (spawana)blacha psuje sie tak jakby od srodka wiec czy ty dasz podklady czy nei to i tak co ma wyjsc to wyjdzie niestety i kazdy dobry spawacz ci to powie (choc czasem i nei dobry rowniez ) wiec bawienie sie w jakies podklady itp nie ma sensu moim zdaniem !
2 października 2010, 20:22
Bubu, nie obraz sie, ale pleciesz takie farmazony ze az przykro. Jestes takim kaznodzieja kaszaniarstwa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 października 2010, 20:26
wiec slucham cie qubus w ktorym momencie plece glupstwa? slucham
dodam ze od okolo 7 lat spawam blachy wszelakiej grubosci od 1mm do nawet 70mm wiec slucham cie ?
2 października 2010, 20:39
Bezpośrednio na blachę ,,gołą,, czystą i odtłuszczoną podkład reaktywny w dwóch ,,cieńkich,, warstwach w odstępach 10-15min po wyschnięciu reaktywnego podkład akrylowy.To jest aktualny poprawny technologicznie sposób zabezpieczania blachy przed dalszym procesem napraw blacharsko/lakierniczych.
Stosowanie podkładu okrętowego może i było dobre ale parę lat temu bo nie było nic innego zawiera dużo tlenku ołowiu (nie ekologiczny) i tylko blokuję rdzę nie wchodząc z nią w reakcję. Technologia idzie do przodu i raczej w tym kierunku przynajmniej ja idę.
2 października 2010, 20:48
Bubu, chodzi o caloksztalt twojej dzialalnosci. Gdybym mial wszystko wyliczyc, to by wyszedl pewnie najdluzszy post w mojej karierze. A ta uboga nie jest.

Wystarczy przeczytac te bzdury o biteksie w srodku samochodu, nie wiadomo po co, do ktorego nie przyczepiaja sie dywaniki. Albo o tym ze nie ma co sie bawic w dobieranie odpowiednich srodkow, bo blachy i tak zgnija z tego powodu ze sa cienkie. Albo o obnizaniu samochodow. A najlepiej popatrzec na efekty twojej pracy, bo sie nimi chwalisz.

Sorry stary, jestem przekonany ze masz milion argumentow udowadniajacych ze to co robisz jest dobre, ale to nie zmienia faktu ze jestes partaczem do kwadratu. Przykre jest to, ze niszczysz swojego Garbusa, ale to jest twoja sprawa. Jedyne o co Cie prosze to o powstrzymanie sie przed udzielaniem "dobrych rad" innym ludziom. Chyba ze chodzi o to, ze skoro Ty sobie rozwalasz Garba, to zeby inni mieli rownie zle.


-> Bogdan. Przeszukaj forum, bo na te tematy bylo sporo dyskusji. I na tym forum bywa tez kilka osob, ktore sie na tym naprawde znaja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 października 2010, 21:23
bubu 81 napisał(a):nei mowie ze na plasko -sam tak robie ale to inny temat tak jak powiedziales .

Niestety tak jak juz pisalem wczesniej nawet starannie przygotowana blacha (zakonserwowana ) nic nie da -poniewaz przegrzana (spawana)blacha psuje sie tak jakby od srodka wiec czy ty dasz podklady czy nei to i tak co ma wyjsc to wyjdzie niestety i kazdy dobry spawacz ci to powie (choc czasem i nei dobry rowniez ) wiec bawienie sie w jakies podklady itp nie ma sensu moim zdaniem !

Ja ci powiem tak. wywalam sporo a w zasadzie wiekszosc blach z mojego garba do wymiany i dopiero odkrywam ze przede wszystkim ( pomijajac rzezbienie za czasow PRLu w tym garbie przez tamtejszych spawaczy) problemem garbusów jest brak odpowiedniego przygotowania. wiadomo nie ma co wymagać aczkolwiek jestem pewien ze mozna zrobić to lepiej niz fabryka nakazała. Wszelkie łączenia blach i zgrzewy w garbie sa robione przed jakimkolwiek podkładowaniem. Dopiero całość jest podkładowana. Ja wymieniając reperaturki chce wszystko najpierw pomalować potem spawać ( zgrzewarki nie mam ale chce nawiercac otwory i punktowo robic samemu takie "zgrzewy" ) ale tak jak pisze widze ze duzo miejsc koroduje nie tylko poprzez starosc...ale przez to ze blacha nigdy nie widziala ( od wewnatrz ) zadnego zabezpieczenia nawet glupim podkladem. Zatrzymałem sie na etapie przodu. pod maską garbus wyglada na pomalowany ale cała wnęka do samego progu w słupkach nie ma zadnego podkladu. tyle co dosięgnął lakier to jest a dalej korozja. poprzeczne "belki " na których opiera sie zbiornik paliwa ma ( w rurowcach ) otwory. dalo mi to do myslenia zeby w miare mozliwosci jeszcze w moim meksie nalać tam w jakis sposob czegos antykorozyjnego i jakiegos zabezpieczenia antykorozyjnego bo w drugim garbie gdy wyciąłem przednie nadkole zauważyłem tam korozje z powodu braku warstwy ochronnej. jesli uda mi sie choc troche przedłużyć życie tego garbusa po remoncie to nei szkoda mi pieniedzy na podklady reaktywne i baranki , woski do profili zamknietych zeby tylko nie zarzucac sobie ze nie próbowałem. a wiekszosc miejsc pozwala dojść pistoletem w trakcie remontu i to zabezpieczyć.
PozdraVWiam
Bogdan
2 października 2010, 21:39
Bogdan napisał(a):Remontując mojego meksa gdy poszedłem do jednego i jedynego sklepu z lakierami i chcialem podkład reaktywny na gola blache. koles powiedzial ze reaktywnego nie maja a to samo dzialanie ma podklad antykorozyjny epoksydowy. i teraz pytanie do was .
czym różni się ten podkład
http://lega.abc24.pl/default.asp?kat=50388&pro=347033
od tego
http://lega.abc24.pl/default.asp?kat=50388&pro=347050
jakie sa przeciwsskazania do stosowania epoksydowego antykorozyjnego na gola blache zamiast reaktywnego ? Pytanie kieruje teraz bo drugiego garbusa ktorego remontuje mam sporo reperaturek oczyszczonych z farby transportowej i bude powoli do spawania szykuje wycinając stare blachy i w rozne zakamarki chce lać wlasnie ktorys z podkladów zabezpieczających i nie wiem czy kupowac ten epoksydowy czy szukac w internecie reaktywnego i zamawiac. dzieki za wyjasnienia

1. Anty korozyjny to taki co zabezpiecza czystą już powierzchnię przed dalszym utlenianiem . Jeśli położysz go na zardzewiałą blachę to tak jak pudrowanie syfa .Ludzie w sklepach i ogólnie ludziska mylą antykorozyjny z takim podkładem co reaguje z rdzą . Anty korozyjna to praktycznie jest każda farba ;P nawet ta transportowa albo olejna ;P

2. Reaktywny to taki co reaguje z wstępnie oczyszczoną rdza , tak zwana powierzchniową. Często jest nazywany wash primerem , najczęściej zawiera kwas fosforowy lub inne wynalazki co się wgryzają w blachę . Powienien być stosowany jako pierwszy na bolą blachę oczyszczoną jak najlepiej w wszystkich luźnych gówien i możliwie jak najlepiej z rdzy . reaktywny novola NICZYM NIE POMALOWANY PO PEWNYM CZASIE SIE UTLENI I PUSCI RDZĘ .

Co do novola to ma się to tak :

- na blachę jak najlepiej oczyszczoną ( nie na najlepszego środka na rdzę poza wycięciem zardzewiałej blachy ) kładziemy protect 340 (washprimer ) jest on reaktywny i wgryza się w blachę , wiąże rdzę . Zwiększa porowatość powierzchni dzięki temu akryl się dobrze trzyma

-na rekatywny kładziemy akryl albo jak mamy dużo czasu to epoksyd novola protect 360 . Ja jak robie szybko to kładę akryl protect 330 lub jakiś inny akryl novola do systemu mokro na mokro . Musimy pamiętać otym aby protect 340 (reaktywny) dobrze wyschnął oraz o tym że go nie szlifujemy . Ja go kładę dzień przed akrylem . Później 2 cienkie warstwy akrylu . GDY MAMY DUZO CZASU i pozwolimy protectowi 340 poleżeć parę tygodni lub wygrzejemy go 45 min w 60 stopniach to możemy położyć na niego epoksyd protect 360 bezpośrednio . Związane jest to z zaleceniami producenta i tym ze protect 360 na świeżym protect 340 nie łączy sie szybko i pełną przyczepność do 340 ma po miesiącu . Może odpryskiwać .

- Gdy położyliśmy akryl to zgodnie z techniką mokro na mokro kładziemy epoksyd protect 360 który jest antykorozyjny to znaczy jak wyżej pisałem że zabezpiecza ale nie zwalcza .

Mam nadzieje że będziecie czytać karty techniczne ze zrozumieniem bo tam wszytko opisują . I nie mylcie reaktywnego z antykorozyjnym.
Acha i odnośnie tematu , nie jestem specjalistą , to tylko moje doświadczenia i wnikliwa literatura tematu . Mogę się mylić ...
2 października 2010, 22:23
Tak apropos postu Bogdana,to zrobić lepiej niż fabryka raczej trudno,bo całość karoserii po zgrzaniu wszystkich elementów była zabezpieczana zanurzeniowo,co zresztą doskonale widać na filmikach,które ktoś kiedyś wklejał.I akt,że te auta przyżyły 40 czy 50 lat najlepiej świadczy o jakości użytych blach i podkładów.To,że w zakamarkach,gdzie zbiera sie wilgoć podkład z czasem odpadł i wdarła się korozja jest normalne i nie świadczy o fabrycznej fuszerce tylko o wieku tych aut.
Nieznośna lekkość butów
2 października 2010, 23:24
ADI napisał(a):Tak apropos postu Bogdana,to zrobić lepiej niż fabryka raczej trudno,bo całość karoserii po zgrzaniu wszystkich elementów była zabezpieczana zanurzeniowo,co zresztą doskonale widać na filmikach,które ktoś kiedyś wklejał.I akt,że te auta przyżyły 40 czy 50 lat najlepiej świadczy o jakości użytych blach i podkładów.To,że w zakamarkach,gdzie zbiera sie wilgoć podkład z czasem odpadł i wdarła się korozja jest normalne i nie świadczy o fabrycznej fuszerce tylko o wieku tych aut.

z opinia Adi'ego muszę się zgodzić . Nie zrobimy lepiej niż fabryka. Nawet najlepsze dzisiejsze środki musza być przede wszytkim EKO . Nie zawierają metali ciężkich oraz innych szkodliwych dla środowiska substancji które były tak miłe dla blachy naszych garbów. Nie wspominając już o jakości blach reperaturek , która obecnie jest bardzo marna.
2 października 2010, 23:53
ADI napisał(a):Tak apropos postu Bogdana,to zrobić lepiej niż fabryka raczej trudno,bo całość karoserii po zgrzaniu wszystkich elementów była zabezpieczana zanurzeniowo,co zresztą doskonale widać na filmikach,które ktoś kiedyś wklejał.I akt,że te auta przyżyły 40 czy 50 lat najlepiej świadczy o jakości użytych blach i podkładów.To,że w zakamarkach,gdzie zbiera sie wilgoć podkład z czasem odpadł i wdarła się korozja jest normalne i nie świadczy o fabrycznej fuszerce tylko o wieku tych aut.

ok to moj błąd. wydawało mi się że te niektóre miejsca są bez niczego ze względu na zwykły nalot rdzy tak jakby to na gołej blasze było ,aczkolwiek sam podkład też słyszałem że w miare możliwości lepiej go zostawić niż zrywać do zera
PozdraVWiam
Bogdan

← Pytania i problemy