Urodzinki mojej bestii obchodziłam na gramanicą...
Nie byliśmy wtedy obok siebie
Ale mój braciszek się nim zajął i jakoś tydzień przed Herbka urodzinkami wyciągnął go z garażu (po 4 miesiącach spoczynku!) i oto, co napisał:
...a więc dnia wielkiego maja szesnastego roku pańskiego 2004, uruchomiłem Herbacika!!!
Tego lenia trzeba było siłą wyciągać z garażu(oporne to stworzenie), za konia pociągowego posłużył Fiat Ducato 2.8idTD (122KM)i się udało... trzeba było jechać tą gablotą na przegląd.Stan techniczny który pozostawiła ta urocza właścicielka, był na tyle dobry, że trzeba było tylko jechać do wulkanizatora, naprawić kierunkowskaz(lewy),z powodu upalenia rozruchowych styków stacyjki przerobić system odpalania (wyklepałem go coś ala new Megane, guziczek) i do diagnosty...
Czepiał sie chłopak tych sześciu rurek, które ania kazała sobie założyć pod spód Herberta, skąd on wieedział, że one świecą?!Skończyło się tylko na wspomnieniu, że jest to niezgodne z przepisami.. i wiooooo, auto gotowe do jazdy!
Tankowanie... o ludu! 35 litrw około 140 zł uszło by, gdyby wskazówka nie opadała z zawrotna prędkością, może to ten niedoregulowany gaźnik...
Oborniki piątek 23:00 czas na przejeżdzkę :-)Powoli z gracją w tle złote hity 88,4 FM i Piotrz Szczepanik. Jak zwykle banda hooliganów na każdej przecznicy. Czas na neony! Pstryk, publika zaniemówiła. Herbert toczy sie paradnie z prędkością wzdłużną 40km/h (trzeba dać szanse przechodnią na podziwianie tej maszyny). Chłopcy w maluchach to "tjunink" odpadają, tej nocy liczył sie tylko Herbert. Nocni oborniccy sciganci, wśród których wiekszośc szpanowała świecocymi wentylkami lub napisem na szybie typu "bed boy" zdają sobie sprawę z tego, że są przegrani, a psełdo wyprzedzaniem uprzywilejowanego Herbeta, ukazywali tylko swoje niemoc...
O marne dziewczęta nawet nie pytajcie, tej nocy poczułem sie naprawdę cool

, te niezliczone uśmiechy kierowane w moja stronę, oczywiście unikałem ich, bo nie wolno wyrywać dziewcząt na auto siostry!!!

Dzięki przyjacielowi mam kilka zdjęć z tego świetnego objazdu. Trzymaj się Anka!
