Przede wszystkim popieram pomysł ścigania pomimo seryjnego 1200.
Ja bym w czambuł mimo wszystko tych mniejszych kół nie potępiał.
Pomysł z mniejszymi kołami na kręty tor nie jest całkiem zła ścieżka,
(vide garbusy z Kaefer Cup w latach 90tych) tylko że przygotowanie samochodu do sportu to nieco bardziej skomplikowany temat niż 'załóżmy mniejsze kółka, to będzie git'
Dobrze, że wiemy już jaki gatunek spotu chcesz uprawiać.
Co rozumiesz przez hasło 'mniejsze koła - większe obroty'?
Stary to nie tak działa. Chcesz mieć dostępne wyższe obroty w tym 1200, czy mieć inne przełożenie? Jeśli to drugie, to najpierw sprawdź, jaką masz skrzynie biegów o jakim przełożeniu głównym i policz. Czasem wystarczy na tą 15tkę założyć nisko profilową oponę, żeby uzyskać dobry efekt. Paluch z tymi 13tkami też przeszarżował, bo okazało się, że mimo że auto pięknie przyśpiesza, to kończą mu się obroty w połowie toru. A miał rasowane 1776, więc i zakres obrotów większy niż twoje 1200. Poza tym na tych 13tkach twój V-max będzie w rejonie 90km/h. Nie wiem jakie są odcinki torów w tych imprezach, ale myślę, że może to zbyt radykalne.
Jeśli natomiast chodzi o odblokowanie wyższych obrotów silnika, to kołami niewiele osiągniesz. Warto się pozbyć masakrycznie długiego kolektora ssącego na korzyść jakiegoś efektywniejszego rozwiązania + jakiś sensowny wydech, może lżejsze koło zamachowe i radykalna kuracja odchudzająca samochodu.
To jest temat na książkę, a nie na jeden topik na forum...
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/