gaśnie

2 listopada 2010, 18:56
Hej,

po przejechaniu ślicznie całego sezonu, Tofik ma focha. Zaczęło się wczoraj. Jechałam na skrzyżowaniu, niskie obroty, i zgasł. Zero reakcji na dodawanie gazu. Przejechałam ze 4 kilometry i znów to samo. Ty razem jechałam z górki, więc zapalił (normalnie - na kluczyk - wcale nie chciał). Przejechałąm ze 2 km i znów zdechł pod samym domem. Z pomocą kilku "chętnych" dopchaliśmy go w stronę domu (odpalił na pych). Później odpalił dwa razy bez problemu i... koniec. Nie chce odpalić.

Co widzę: mało paliwa w filtrze paliwa.
Co zrobiliśmy: przerwa na przerywaczu sprawdzona. PALIWO JEST :P

Trochę daliśmy mu się ochłodzić i po krótkim kręceniu, odpalił. Najgorsze jest to, że po trzech godzinach mieliśmy jechać 100 km do Gdyni. Przejechaliśmy 20 km i... zdechł. Po 15 minutach i żadnych zabiegach (nie licząc ruszania filtrem paliwa) odpalił. Potem 3 km i znów zgasł. Po następnych 10 minutach, odpalił. Potem 2 km i KONIEC. W ciemnym lesie. Brrrr.

Odholowany do domu na lince.

Pompa paliwa?

Pomocy

Magda
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
2 listopada 2010, 18:59
na pewno cos z paliwem skoro mowisz ze w filtrze jest malo. probuje zassac , duzo nie zassie i pojedzie a potem gasnie. obstawialbym na pompe albo jakis problem z przewodami. zbiornik w garbie jest wyzej i paliwo jak w zbiorniku jest to samo sie pcha do przewodów pompa zasysa je tylko przy silniku praktycznie
PozdraVWiam
Bogdan
2 listopada 2010, 19:04
Magda napisał(a):Hej,

po przejechaniu ślicznie całego sezonu, Tofik ma focha. Zaczęło się wczoraj. Jechałam na skrzyżowaniu, niskie obroty, i zgasł. Zero reakcji na dodawanie gazu. Przejechałam ze 4 kilometry i znów to samo. Ty razem jechałam z górki, więc zapalił (normalnie - na kluczyk - wcale nie chciał). Przejechałąm ze 2 km i znów zdechł pod samym domem. Z pomocą kilku "chętnych" dopchaliśmy go w stronę domu (odpalił na pych). Później odpalił dwa razy bez problemu i... koniec. Nie chce odpalić.

Co widzę: mało paliwa w filtrze paliwa.
Co zrobiliśmy: przerwa na przerywaczu sprawdzona. PALIWO JEST :P

Trochę daliśmy mu się ochłodzić i po krótkim kręceniu, odpalił. Najgorsze jest to, że po trzech godzinach mieliśmy jechać 100 km do Gdyni. Przejechaliśmy 20 km i... zdechł. Po 15 minutach i żadnych zabiegach (nie licząc ruszania filtrem paliwa) odpalił. Potem 3 km i znów zgasł. Po następnych 10 minutach, odpalił. Potem 2 km i KONIEC. W ciemnym lesie. Brrrr.

Odholowany do domu na lince.

Pompa paliwa?

Pomocy

Magda
Witam. Kiedyś w zamierzchłych czasach miałem to samo. Też szukałem podobnie, pompa, zaworek iglicowy...W końcu wyciągnąłem bak...Załamka, było tyle syfu w baku, że zatykało rurkę i paliwo nie chciało płynąć w dół wężykiem. Wypłukałem cały ten balast ze zbiornika i od tej pory hula...A minęło już 15 lat. Może warto iść w tym kierunku? Nie twierdzę, że tak jest w 100%, ale może warto zaglądnąć do zbiornika paliwa...Pozdrawiam.
2 listopada 2010, 19:07
Po pierwsze sprawdź czy ten filterek sie nie zapchał. Najlepiej spróbuj go tymczasowo usunąć i zobaczyć czy coś się zmieniło. Jesli nie, to obstawiałbym coś z gaźnikiem.Sprawdziłbym czy jakaś dysza się nie odkręciła lub poluzowała, następnie czy poziom paliwa w komorze pływakowej jest odpowiedni i czy zaworek iglicowy jest szczelny.
Nieznośna lekkość butów
2 listopada 2010, 19:15
ADI napisał(a):Po pierwsze sprawdź czy ten filterek sie nie zapchał. Najlepiej spróbuj go tymczasowo usunąć i zobaczyć czy coś się zmieniło.

Wyczyszczono, sprawdzono - nic się nie zmieniło.


Jeśli kupić pompę - to jaką?

http://www.garbusy.home.pl/sklep/catalog/product_info.php?products_id=1685 ?

elektryczna?
sam zestaw naprawczy?

Jakby co to mogę wrzucić zdjęcie tego, co mam teraz.

Cel: minimum kombinowania - "trzask, prask i po wszystkim".

PS. Co się stało z Eurocompanią? Długo mnie nie było w garbatym świecie, ale gdzie się teraz kupuje części?
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
2 listopada 2010, 19:29
Może nie kupuj jeszcze pompy tylko pożycz od kogoś na podmiankę. Szkoda kasy, a pewnie ktoś w trójmieście się znajdzie.
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
2 listopada 2010, 19:42
Ja bym tez obstawiał pompke, ale moze tez byc gaznik.

Ja osobiscie miałem taki manewr że odpaliłem, przejechałem 0,5 - 1 km i po prostu zdechł i nie odpalał. Po czym jak postał troche znowu dopalił i gasł po jakims czasie. Co sie okazało ?? pływak miał minimalną dziurke i tyle ile sie wlało paliwa do gaznika jak stał tyle przepalił a potem juz nic nie leciało. Wymieniłem pływaczek i działał....

Ps. co to Eurocompania??
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
2 listopada 2010, 19:51
Harry napisał(a):Ps. co to Eurocompania??

sklep internetowy jeden z pierwszych z czesciami garbusa ze sklepem w Warszawie. daaawno juz nie istnieje
PozdraVWiam
Bogdan
2 listopada 2010, 20:04
marjas napisał(a):Może nie kupuj jeszcze pompy tylko pożycz od kogoś na podmiankę. Szkoda kasy, a pewnie ktoś w trójmieście się znajdzie.

hmmm... ja jestem w Trójmieście, ale Tof jest w Bytowie, 100km stąd. Wydatek 72 PLN na nową pompę to nie koniec świata (na nową i tak kiedyś przyszedł by czas). Jeśli to będzie sprawa gaźnika, to bez mechanika sobie nie dam rady. Do zamontowania pompy jeszcze bym zmobilizowała tatę. Z gaźnikiem będzie gorzej... Najgorzej, że ten mój mechanik to jak zassie to w dwa dni zaliczka "spływa"...
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
2 listopada 2010, 20:08
Magda napisał(a):
marjas napisał(a):Może nie kupuj jeszcze pompy tylko pożycz od kogoś na podmiankę. Szkoda kasy, a pewnie ktoś w trójmieście się znajdzie.

hmmm... ja jestem w Trójmieście, ale Tof jest w Bytowie, 100km stąd. Wydatek 72 PLN na nową pompę to nie koniec świata (na nową i tak kiedyś przyszedł by czas). Jeśli to będzie sprawa gaźnika, to bez mechanika sobie nie dam rady. Do zamontowania pompy jeszcze bym zmobilizowała tatę. Z gaźnikiem będzie gorzej... Najgorzej, że ten mój mechanik to jak zassie to w dwa dni zaliczka "spływa"...

nowe pompy mechaniczne nie maja dobrej opinii jesli chodzi o trwałość. jesli pompe masz rozbieralna to masz szanse ze da sie ja naprawic i wymienic zestaw naprawczy ktory ponoc po odrobinie pracy pasuje od MALUCHa a kosztuje mniej i trwałość ma wiekszą.
PozdraVWiam
Bogdan
2 listopada 2010, 20:48
Bogdan napisał(a):
Magda napisał(a):
marjas napisał(a):Może nie kupuj jeszcze pompy tylko pożycz od kogoś na podmiankę. Szkoda kasy, a pewnie ktoś w trójmieście się znajdzie.

hmmm... ja jestem w Trójmieście, ale Tof jest w Bytowie, 100km stąd. Wydatek 72 PLN na nową pompę to nie koniec świata (na nową i tak kiedyś przyszedł by czas). Jeśli to będzie sprawa gaźnika, to bez mechanika sobie nie dam rady. Do zamontowania pompy jeszcze bym zmobilizowała tatę. Z gaźnikiem będzie gorzej... Najgorzej, że ten mój mechanik to jak zassie to w dwa dni zaliczka "spływa"...

nowe pompy mechaniczne nie maja dobrej opinii jesli chodzi o trwałość. jesli pompe masz rozbieralna to masz szanse ze da sie ja naprawic i wymienic zestaw naprawczy ktory ponoc po odrobinie pracy pasuje od MALUCHa a kosztuje mniej i trwałość ma wiekszą.
Ale po co wymieniać/naprawiać/coś RZEŹBIĆ w pompie, bez sprawdzenia,czy to rzeczywiście jej wina ? Teoria,że i tak będzie kiedyś do wymiany,to ślepa uliczka prowadząca do bezsensownego wymieniania dobrych oryginalnych gratów na chińszczyne.
Objawy bardziej wskazują na zalewanie gaźnika. Choćby dlatego,że auto po kilku minutach postoju odpala i jedzie normalnie. Zmobilizuj tatę,żeby jednak zajrzał do tego gaźnika. To nie takie trudne w sumie.Niech najpierw obejrzy z zewnątrz gaźnik i popatrzy czy coś się nie poluzowało,nie odkręciło. Jeśli nie,to na górze jest 5 śrubek trzymających pokrywę gaźika.Trzeba je odkręcić i zdjąć pokrywkę.W niej znajduje sie zaworek iglicowy:

To ta duża "śruba" po prawej stronie.Trzeba sprawdzić czy jest szczelny.Najprościej wcisnąć palcem ten wystający z niego jasny element i dmuchać od góry w rurkę doprowadzającą paliwo.Jak jest szczelny,to dmuchając czuje się wyraźny opór.
Jeśli z zaworkiem wszystko okej, to należy zajrzeć do samego gaźnika:

Po lewej widać komorę pływakową i pływak ( ten brązowy plastikowy element). Należy zmierzyć poziom paliwa w komorze. Jest to odległość od górnej krawędzi gaźnika( widocznej na fotce) do tafli benzyny. Powinna wynosić około 19,5 mm.Jeśli jest nieprawidłowa to należy wyregulować podkładając podkładki pod zaworek iglicowy. Nalezy także sprawdzić szczelność pływaka.W tym celu najprościej go wyjąć z komory i sprawdzić czy nie jest wypełniony benzyną ( powinien być pusty).
Opis może przydługi,ale sama operacja zajmie nie więcej niż pół godziny.
Bogdan co do opinni o nowych pompach, to nie jest tak,że są złe i lepiej rzeźbić coś z częściami z malucha ( które są wybitnej klasy jak wiadomo :wink: ). Ja jeżdżę co prawda cały czas na org. niemieckiej która ma 40 lat,ale garb siosty od 3 lat porusza się na pompie-nówce bez żadnych problemów.Oczywiście można trafić na uszkodzoną czy z wadą fabryczną,ale wtedy należy ją wymienić w sklepie.
Nieznośna lekkość butów
2 listopada 2010, 20:53
ADI napisał(a):Ale po co wymieniać/naprawiać/coś RZEŹBIĆ w pompie, bez sprawdzenia,czy to rzeczywiście jej wina ? Teoria,że i tak będzie kiedyś do wymiany,to ślepa uliczka prowadząca do bezsensownego wymieniania dobrych oryginalnych gratów na chińszczyne.

to byla tylko moja odpowiedz odnosnie tego ze wydatek na nowa pompe to nie taki duzy pieniadz.
ADI napisał(a):Bogdan co do opinni o nowych pompach, to nie jest tak,że są złe i lepiej rzeźbić coś z częściami z malucha ( które są wybitnej klasy jak wiadomo :wink: ). Ja jeżdżę co prawda cały czas na org. niemieckiej która ma 40 lat,ale garb siosty od 3 lat porusza się na pompie-nówce bez żadnych problemów.

nie mialem stycznosci tylko ostatnio o tym czytalem na tym forum wiec to samo napisalem ze sie da naprawic taniej pompe rozbieralna i ze przypadki padania pompy paliwowej nowej sa czeste ( aczkolwiek to samo slyszalem o pompach hamulcowych VARGA a do swojego garba sam taka kupilem i 900km bezawaryjnie zrobiłem...dalej nie wiem bo nie jezdze)
PozdraVWiam
Bogdan
2 listopada 2010, 20:55
Można by odłączyć wężyk pompa-gaźnik i trochę pokręcić silnikiem i patrzeć jak pompuje. Gaźnik też dasz radę ogarnąć. To nie jest wielka filozofia. Proponuję zobaczyć na ile są wykręcone wkręty regulacji (te dwie śruby od lewej strony), potem rozebrać i przeczyścić gaźnik i wkręcić je tak samo.

Tego mechanika lepiej porzuć bo szkoda kasy :) Lepiej spróbować Garba uruchomić i dotrzeć do trójmiasta. Bestya jest chyba z Gdańska?
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
2 listopada 2010, 20:56
Bogdan napisał(a):nie mialem stycznosci tylko ostatnio o tym czytalem na tym forum wiec to samo napisalem ze sie da naprawic taniej pompe rozbieralna i ze przypadki padania pompy paliwowej nowej sa czeste ( aczkolwiek to samo slyszalem o pompach hamulcowych VARGA a do swojego garba sam taka kupilem i 900km bezawaryjnie zrobiłem...dalej nie wiem bo nie jezdze)
Sądzę,że nie zawsze warto opierać swoje osądy na forumowych opiniach,bo jak sie zacznie dociekać, to się okaże ,że to teorie na zasadzie "ktoś kiedyś słyszał,że ktoś..itp" :-)
Nieznośna lekkość butów
2 listopada 2010, 20:56
Jeszcze taki pomysl na wyeliminowanie ewentualnosci ze winna jest pompa/zapchany bak/wylot z baku/przewod od baku - wez przygotuj jakis pojemnik z benzyna, ktory mozna przyczepic gdzies wyzej niz gaznik (kratki nad tylna klapa?) i pociagnac z niego przewod do gaznika. Jesli na tym dziala bez zarzutu, a normalnie - nie, to znaczy ze gaznik nie dostaje paliwa. Jesli z czyms takim dalej jest problem, to znaczy ze to raczej gaznik.
O tym, ze to trzeba przymocowac ynteligentnie, tak zeby sie Garb niz zjaral, to chyba pisac nie musze?

Co do mechanicznych pomp paliwa za sklepu, to tez czesto czytam ze sa do dupy. Najczesciej od ludzi, ktorzy szukaja pretekstu zeby sobie kupic bajerancka elektroczna. A one i owszem, potrafia dawac np za duzo paliwa, ale wiele garbusow na nich jezdzi bez problemu. To nie jest gorsza czesc niz inne wspolczesne zamienniki.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy