Eeeee Kubica miał groźny wypadek
Lopez (Maver) napisał(a):http://sport.onet.pl/na-zywo/relacje/4166180,komentarze.html
tak to jest jak sie za duzo chce osiągnąć .... nie bez powodu inne teamy nie puszczały kierowców na rajdy ze względu na zbyt duże ryzyko... przykra sprawa ale chyba mozemy przyzwyczajać się do F1 bez Roberta ....
a tak pół żartem pół serio ....nawiązując do obecnych czasów ...może to był spisek rosjan?? ponoć duża kasa do Renaulta poszła ...
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=6Rt17YMdzrs
a z tym spiskiem to dobre
to ruskie!!albo platferma obywatelska 
nic Robertowi nie będzie 3mam kciuki za szybki powrót za kółko

a z tym spiskiem to dobre
nic Robertowi nie będzie 3mam kciuki za szybki powrót za kółko
reke mu poskladali, teraz walcza o miesnie czy jakos tak.
Mysle ze wyjdzie z tego
Ciekawe czy zostanie mu uraz do kozactwa.
Mysle ze wyjdzie z tego
Ciekawe czy zostanie mu uraz do kozactwa.
Nigdy nie kupuj chińszczyzny (chyba że chodzi o żarcie)
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=365
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=365
Kurcze, ja wiem ze to hot topik ale nie piszcie komentarzy na poziomie onetu.
Jaki uraz do kozactwa? Jakie "puszczanie przez teamy"?
On jest, do jasnej cholery zawodnikiem. Kierowca sportowym, a nie kierowca gimbusa. To jest jego ryzyko zawodowe.
Jaki uraz do kozactwa? Jakie "puszczanie przez teamy"?
On jest, do jasnej cholery zawodnikiem. Kierowca sportowym, a nie kierowca gimbusa. To jest jego ryzyko zawodowe.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
niektóre teamy f1 zakazuja startów w tego typu zawodach wlasnie przez to ze jest to niebezpieczne co widac na przykaldzie dzisiejszych wydarzen, z tego co slyszalem to w BMW chyba byla taka "lojalka" 
Jak mozna zakazac cos doroslemu czlowiekowi?
To jest kwestia kontraktu miedzy kierowca a teamem. Kubica widac takiego zapisu nie chcial i mial wystarczajaco silna pozycje, zeby postawic na swoim.
Zycie jest niebezpieczne, sporty motorowe sa niebezpieczne i tego nie zmieni nawet to, ze sa w dzisiejszych czasach sa tak samo ugrzecznione i wykastrowane, jak wszystko inne.
To jest kwestia kontraktu miedzy kierowca a teamem. Kubica widac takiego zapisu nie chcial i mial wystarczajaco silna pozycje, zeby postawic na swoim.
Zycie jest niebezpieczne, sporty motorowe sa niebezpieczne i tego nie zmieni nawet to, ze sa w dzisiejszych czasach sa tak samo ugrzecznione i wykastrowane, jak wszystko inne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Kolega Suchy piszac o zakazie mial chyba wlasnie to na mysli, ze sa kontrakty w ktorych takie zakazy sa zapisane!!
I wiekszosc zawodowcow ma takie zakazy (chodzi mi rowniez o inne dyscypilny), wiec jednak mozna zakazac cos doroslemu czlowiekowi...
I wiekszosc zawodowcow ma takie zakazy (chodzi mi rowniez o inne dyscypilny), wiec jednak mozna zakazac cos doroslemu czlowiekowi...
No ja widze tutaj zasadnicza roznice - jesli dorosly czlowiek sie na cos sam zgadza, to raczej nie jest to to samo co jak ktos mu czegos zakazuje.
Nie wiem co ma w swoich kontraktach "wiekszosc zawodowcow". One zazwyczaj sa tajne.
Nie wiem co ma w swoich kontraktach "wiekszosc zawodowcow". One zazwyczaj sa tajne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczy…70138,wiadomosc.html
"Super Express": Tragiczny wypadek Roberta Kubicy wstrząsnął nie tylko kibicami wyścigów, ale i politykami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński napisał list do sportowca, do którego dotarli dziennikarze gazety.
Szef PiS pisze, iż ze smutkiem i z niepokojem przyjął informacje o wypadku Kubicy. "Jak wszyscy w Polsce trzymam kciuki za Pański szybki powrót do zdrowia. Pana siła charakteru, zaangażowania i sukcesy sportowe sławią Polskę na wszystkich kontynentach świata" - pisze Kaczyński.
W dalszej części listu lider opozycji życzy, by sukcesy sportowca nadal były "wizytówką Polski na świecie", a "zwycięstwa zawodnika z biało-czerwoną flagą na kasku będą powodem do dumy z Pana i z Polski".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
pozwolę sobie zacytować słowa mądrosci podzielane przez wiekszość srodowiska motorsportowego w polsce:
"Kim jesteście, że uzurpujecie sobie prawo do publicznego prezentowania swoich opinii na temat tego co powinien robić a czego robić nie powinien Robert Kubica? Kim jest dla Was Kubica? Co takiego od Was dostał, co takiego Wam zawdzięcza, że czujecie się uprawnieni do takich sądów? Na jakiej podstawie je wyrażacie? Siedzi jeden „ekspert” z drugim „ekspertem” i dyskutują przed kamerami lub radiowymi mikrofonami, co oni by sugerowali lub wręcz jak by się na miejscu Kubicy zachowali. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, na miejscu Kubicy byście dziś szlochali i rozpaczali, podczas gdy on jest pogodny i jak zawsze skoncentrowany. Czy naprawdę tak wiele rozumu potrzeba aby pojąć, że Kubica jest Kubicą dzięki sobie oraz dzięki ludziom, którymi się otacza? Ludziom, których dostał od losu lub których sam potrafił wyszukać i sobie zjednać. Macie wobec niego wielki dług. Dostaliście od niego tyle wspaniałych emocji, tyle trosk i radości, również wiedzy, nadziei, dumy. Dlaczego dziś, w niewątpliwie trudnym dla niego momencie, zamiast dodawać mu siły i wspierać, poddajecie w wątpliwość jego wybory. Był tam i robił to co dyktowało mu jego serce i dusza. Myli się każdy kto twierdzi, że kierowca mógł nie doszacować ryzyka. Taką decyzję podjął i najwidoczniej dla niego była tyle warta. Kiedy dzięki swojemu uporowi wygrywa, ci sami „eksperci” wołają „nasz Kubica”. Kiedy jednak dzięki temu samemu uporowi realizuje swoje pasje, słyszymy, że nie ma prawa. Szanowni „eksperci”, zastanawiacie się, a nawet przewidujecie czy i jeśli tak to kiedy, Kubica wróci za kierownicę. Jak to możliwe, że podejmujecie się tej rozmowy. Co macie do powiedzenia? Czy nie ciekawiej opowie o tym np. Wasilewski, Bielecki, Marszałek czy Gollob? Jeśli Kubica będzie chciał wrócić to wróci. Już wracał, powinniście to wiedzieć. Wracał szybciej, niż medyczni specjaliści się spodziewali. Jest silny, twardy i zdolny do katorżniczej pracy. Świat mówi, że jest wielki, rodzimi znawcy - rodacy, że nieodpowiedzialny. To trochę tak jak w trzeciej godzinie finału wielkiego szlema po odbiciu 30 piłek komentujący fachowiec z głośnika osądza: „szkolny błąd”. A wystarczyłaby odrobina pokory…
Marcin Biernacki"
"Kim jesteście, że uzurpujecie sobie prawo do publicznego prezentowania swoich opinii na temat tego co powinien robić a czego robić nie powinien Robert Kubica? Kim jest dla Was Kubica? Co takiego od Was dostał, co takiego Wam zawdzięcza, że czujecie się uprawnieni do takich sądów? Na jakiej podstawie je wyrażacie? Siedzi jeden „ekspert” z drugim „ekspertem” i dyskutują przed kamerami lub radiowymi mikrofonami, co oni by sugerowali lub wręcz jak by się na miejscu Kubicy zachowali. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, na miejscu Kubicy byście dziś szlochali i rozpaczali, podczas gdy on jest pogodny i jak zawsze skoncentrowany. Czy naprawdę tak wiele rozumu potrzeba aby pojąć, że Kubica jest Kubicą dzięki sobie oraz dzięki ludziom, którymi się otacza? Ludziom, których dostał od losu lub których sam potrafił wyszukać i sobie zjednać. Macie wobec niego wielki dług. Dostaliście od niego tyle wspaniałych emocji, tyle trosk i radości, również wiedzy, nadziei, dumy. Dlaczego dziś, w niewątpliwie trudnym dla niego momencie, zamiast dodawać mu siły i wspierać, poddajecie w wątpliwość jego wybory. Był tam i robił to co dyktowało mu jego serce i dusza. Myli się każdy kto twierdzi, że kierowca mógł nie doszacować ryzyka. Taką decyzję podjął i najwidoczniej dla niego była tyle warta. Kiedy dzięki swojemu uporowi wygrywa, ci sami „eksperci” wołają „nasz Kubica”. Kiedy jednak dzięki temu samemu uporowi realizuje swoje pasje, słyszymy, że nie ma prawa. Szanowni „eksperci”, zastanawiacie się, a nawet przewidujecie czy i jeśli tak to kiedy, Kubica wróci za kierownicę. Jak to możliwe, że podejmujecie się tej rozmowy. Co macie do powiedzenia? Czy nie ciekawiej opowie o tym np. Wasilewski, Bielecki, Marszałek czy Gollob? Jeśli Kubica będzie chciał wrócić to wróci. Już wracał, powinniście to wiedzieć. Wracał szybciej, niż medyczni specjaliści się spodziewali. Jest silny, twardy i zdolny do katorżniczej pracy. Świat mówi, że jest wielki, rodzimi znawcy - rodacy, że nieodpowiedzialny. To trochę tak jak w trzeciej godzinie finału wielkiego szlema po odbiciu 30 piłek komentujący fachowiec z głośnika osądza: „szkolny błąd”. A wystarczyłaby odrobina pokory…
Marcin Biernacki"
ks napisał(a):pozwolę sobie zacytować słowa mądrosci podzielane przez wiekszość srodowiska motorsportowego w polsce:
"Kim jesteście, że uzurpujecie sobie prawo do publicznego prezentowania swoich opinii na temat tego co powinien robić a czego robić nie powinien Robert Kubica? Kim jest dla Was Kubica? Co takiego od Was dostał, co takiego Wam zawdzięcza, że czujecie się uprawnieni do takich sądów? Na jakiej podstawie je wyrażacie? Siedzi jeden „ekspert” z drugim „ekspertem” i dyskutują przed kamerami lub radiowymi mikrofonami, co oni by sugerowali lub wręcz jak by się na miejscu Kubicy zachowali. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, na miejscu Kubicy byście dziś szlochali i rozpaczali, podczas gdy on jest pogodny i jak zawsze skoncentrowany. Czy naprawdę tak wiele rozumu potrzeba aby pojąć, że Kubica jest Kubicą dzięki sobie oraz dzięki ludziom, którymi się otacza? Ludziom, których dostał od losu lub których sam potrafił wyszukać i sobie zjednać. Macie wobec niego wielki dług. Dostaliście od niego tyle wspaniałych emocji, tyle trosk i radości, również wiedzy, nadziei, dumy. Dlaczego dziś, w niewątpliwie trudnym dla niego momencie, zamiast dodawać mu siły i wspierać, poddajecie w wątpliwość jego wybory. Był tam i robił to co dyktowało mu jego serce i dusza. Myli się każdy kto twierdzi, że kierowca mógł nie doszacować ryzyka. Taką decyzję podjął i najwidoczniej dla niego była tyle warta. Kiedy dzięki swojemu uporowi wygrywa, ci sami „eksperci” wołają „nasz Kubica”. Kiedy jednak dzięki temu samemu uporowi realizuje swoje pasje, słyszymy, że nie ma prawa. Szanowni „eksperci”, zastanawiacie się, a nawet przewidujecie czy i jeśli tak to kiedy, Kubica wróci za kierownicę. Jak to możliwe, że podejmujecie się tej rozmowy. Co macie do powiedzenia? Czy nie ciekawiej opowie o tym np. Wasilewski, Bielecki, Marszałek czy Gollob? Jeśli Kubica będzie chciał wrócić to wróci. Już wracał, powinniście to wiedzieć. Wracał szybciej, niż medyczni specjaliści się spodziewali. Jest silny, twardy i zdolny do katorżniczej pracy. Świat mówi, że jest wielki, rodzimi znawcy - rodacy, że nieodpowiedzialny. To trochę tak jak w trzeciej godzinie finału wielkiego szlema po odbiciu 30 piłek komentujący fachowiec z głośnika osądza: „szkolny błąd”. A wystarczyłaby odrobina pokory…
Marcin Biernacki"
Pieknie
teraz wszyscy co wstepuja w nastepnym rajdzie maja na samochodach napisy" Robert wracaj do zdrowia" 
dethim napisał(a):teraz wszyscy co wstepuja w nastepnym rajdzie maja na samochodach napisy" Robert wracaj do zdrowia"
wyścigu... rajdy i wyscigi to dwie zupełnie różne dyscypliny sportu samochodowego. mylic rajd z wyscigiem to tak jak mylić koszykówkę z piłką nożną.