Czy można samemu ustawić kąty kół przednich w 1302

19 lutego 2011, 09:24
Witam wszystkich wymieniłem tuleje w przednich wahaczach w garbie model 1302, oczywiście teraz posypały mi się kąty w zawieszeniu. Odnośnie tulei chyba nie ruszane od nowości rocznik auta 1972. Byłem na 4 warsztatach nigdzie nie chcą się tego podjąć PAJACE dodam że jestem z Wałbrzycha macie jakiś sposób by zrobić to samemu
19 lutego 2011, 09:36
Mozna i bedzie jezdzil, ale - z doswiadczenia - pojedziesz do dobrego ustawiacza z dobra maszyna i odkryjesz ze garb moze jezdzic znacznie lepiej ;)
Spotkalem sie z maszynami gdzie operator nie mogl znalezc danych dla rurowca, ale dla 1302- i 3? Bez problemu. Przeciez to jest zwyczajny macpherson.
Tak ze znajdz niepajaca z normalnym, standardowym stanowiskiem do geometrii.
I przy okazji zrob tyl - to tez robi roznice.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 lutego 2011, 10:33
Co to jest 'standardowe stanowisko do geometrii " ?
PKO ? :wink:
Problem nie w urządzeniu a w ludziach - nie chce się dłubać w "dziwolągach' i w dodatku starych.
Maszynka mierzy położenie kół i jest jej wszystko jedno czy to 'macphersony', wahacze, resory czy deski poklejone plasteliną...
Każdą się da .
19 lutego 2011, 11:06
Taaa, ale wspolczesne "standardowe stanowisko do geometrii" jest skomputeryzowane i standardowy wspolczesny operator ww. stanowiska najpierw wybiera sobie okreslona marke i model, a potem slucha sie maszynki pokazujacej mu liczby na czerwonych i zielonych polach i mowiacej kobiecym glosem "pokrec w prawo, pokrec w lewo". To nie sa czasy lusterek albo czerwonych kropeczek

Nie wiem czy opcja po prostu pokazujaca katy takie jakie sa jest normalnie dostepna, ale znacznej czesci operatorow nie chce sie w to bawic.

A co do tego czy jest im wszystko jedno.... Nie jest. Koles ktory pobiera oplate od sztuki nie ma czasu bawic sie caly dzien z czyms, co ma zawieszenie na "deskach posklejanych plastelina" bo on tam nie jest dla zabawy ale zeby zarabiac pieniadze.
Ale nie ma dla niego problemu, zeby obsluzyc samochod, do ktorego ma program, ktory konstrukcyjnie podobny jest do Golfa, ktorych obslguguje po 3 sztuki dziennie i ktory - co bardzo wazne - nie jest zardzewiala kupa zlomu, przy ktorej najpierw napieprzy sie godzine luzujac nieruszane od 15 lat sruby tylko po to zeby sie zorientowac ze kątów nie ustawi, bo cala buda jest zwichrowana, krzywo pospawana przez partaczy i tak przegnita, ze sie kupy nie trzyma.

Nie ma nic dziwnego w tym, ze przecietny mechanik krzywo patrzy na kilkudziesiecioletni samochod, ktorego na dodatek nie zna
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 lutego 2011, 12:07
Mi zawsze robi kumpel metodą trochę druciarską :) Ale zrobione nią Audi A4, które potem było sprawdzane na stanowisku wyszło bdb.

Najpierw ustawiasz kąt pochylenia kół. Musisz mieć wagę (poziomicę, tą z bąbelkiem), taką długość żeby mierzyć na feldze, a nie na oponie. Wg VW pochylenie musi być tak zrobione żeby koła wychodził górą (czyli tak \---/). Od razu mówię że jak masz glebę to nie da się tego uzyskać :) Żeby ustawić pochylenie kręcisz śrubami mimośrodowymi w wahaczach (tam gdzie mocowane do samolotu).

Każde ustawienie kąta zmieni zbieżność niestety i ją też trzeba ustawić ponownie. Kumpel ma taki specjalnie przygotowany pręt (pręt wchodzi w rurkę, można go wysuwać i skracać, skręcane śrubą dla unieruchomienia). Zaznaczasz sobie na felgach z przodu i z tyłu tą samą wysokość (dobry jest do tego młotek i postawiony do góry nogami i zaznaczona krecha na trzonku). I potem mierzysz po prostu jaka jest odległość z przodu i z tyłu felg. Kręcisz drążkami i ustawiasz żeby garb był minimalnie rozbieżny.

To tyle, metoda może i nie jest wspaniała, nie jest w niej używany super hiper wypasiony sprzęt komputerowy za grube pieniądze, ale działa :)
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
19 lutego 2011, 12:10
Zamiast poziomicy mozna zrobic pion - prosciej i latwiej
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 lutego 2011, 12:18
Z tym 'wszystko jedno' miałem na myśli "maszynkę" -to jej jest wszystko jedno. Z ludziami jest tak jak piszesz -i ja się temu nie dziwię.
Urządzenia do pomiaru geometrii (przynajmniej te z którymi ja się spotkałem-a było tego trochę ) wyświetlają konkretne wartości w stopniach, w mm (jest wybór ), czasem jest potrzeba wprowadzenie średnicy koła (felgi)
Z wprowadzaniem konkretnej marki się jeszcze nie spotkałem . To raczej maszynki do wyważania kół są gadające- tam już w ogóle nie trzeba myśleć. W przypadku geometrii jeszcze trochę trzeba :wink:
Co nie zmienia faktu że w większości warsztatów posiadających nawet dość "wypasione" urządzenia nigdy nie posuwają się do czegoś więcej niż tzw "zbieżność" kół przedniej osi...
19 lutego 2011, 12:59
marjas napisał(a):Najpierw ustawiasz kąt pochylenia kół. Musisz mieć wagę (poziomicę, tą z bąbelkiem), taką długość żeby mierzyć na feldze, a nie na oponie.:)

Nie dobierzesz raczej takiej długości- prościej jest dorobić jakieś podkładki (np z drewienka - koniecznie i dokładnie jednakowej grubości ) tak żeby 'waserwaga" opierała się na rancie felgi . Taka przeciętna supermarketowa poziomnica raczej się nie nada .(dokładność kiepska -ciężko jest wybrać nawet takie które by pokazywały to samo )
Wg VW pochylenie musi być tak zrobione żeby koła wychodził górą (czyli tak \---/).
A niekoniecznie.
Do szybkiej jazdy po zakrętach trzeba zrobić odwrotnie.


Każde ustawienie kąta zmieni zbieżność niestety i ją też trzeba ustawić ponownie. Kumpel ma taki specjalnie przygotowany pręt (pręt wchodzi w rurkę, można go wysuwać i skracać, skręcane śrubą dla unieruchomienia). Zaznaczasz sobie na felgach z przodu i z tyłu tą samą wysokość (dobry jest do tego młotek i postawiony do góry nogami i zaznaczona krecha na trzonku). I potem mierzysz po prostu jaka jest odległość z przodu i z tyłu felg. Kręcisz drążkami i ustawiasz żeby garb był minimalnie rozbieżny

Rozbieżny ? dlaczego ?
I co to znaczy minimalnie ?- 1mm ? 5mm ?
Takie ustawianie to jest dobre "na dojazd"
Na gotowo nie ma "minimalnie" czy " trochę"- to są konkretne wartości.
Zamiast (zbieżność) mierzyć prętem bezpośrednio na feldze, dokładniej jest sznureczki rozciągnąć wzdłuż auta .
Jakiś "placyk" równy jest tez niezbędny.
Trzeba też wziąć poprawkę na "bicie " felgi . Koło do góry ,pokręcić ,jakiś punkt odniesienia ,zaznaczyć (np kredą na oponie) max odchylenie + i - (wyjdzie mniej więcej na przeciwko siebie ) i do pomiaru koło ustawić tak żeby te punkty były w pionie (w przypadku zbieżności)
Ogólnie da się nawet kompletna geometrię sprawdzić metodą typu sznurek,klocek , poziomnica, pion, szablon z kartonu itd. i to nawet dość dokładnie. Ale zabawy z tym jest tyle że chyba lepiej "namówić" jednak kogoś z profesjonalnym sprzętem,a czas zużyty na taką zabawę przeznaczyć na zarobienie pieniążków w celu 'namówienia" .
19 lutego 2011, 13:30
Michał2 napisał(a):Nie dobierzesz raczej takiej długości- prościej jest dorobić jakieś podkładki

To Cię zaskoczę bo jakoś dobrałem taką wagę :)
Michał2 napisał(a):Do szybkiej jazdy po zakrętach trzeba zrobić odwrotnie.

Ja napisałem jak podają w książce, a każdy robi jak uważa.
Michał2 napisał(a):Rozbieżny ? dlaczego ?
I co to znaczy minimalnie ?- 1mm ? 5mm ?
Takie ustawianie to jest dobre "na dojazd"
Na gotowo nie ma "minimalnie" czy " trochę"- to są konkretne wartości.

Rozbieżny - tak podaje książka, może nie sprecyzowałem ile bo nie jestem chodzącą encyklopedią garbową :P (sprawdziłem 1mm)
Michał2 napisał(a):Zamiast (zbieżność) mierzyć prętem bezpośrednio na feldze, dokładniej jest sznureczki rozciągnąć wzdłuż auta .
Jakiś "placyk" równy jest tez niezbędny.
Trzeba też wziąć poprawkę na "bicie " felgi . Koło do góry ,pokręcić ,jakiś punkt odniesienia ,zaznaczyć (np kredą na oponie) max odchylenie + i - (wyjdzie mniej więcej na przeciwko siebie ) i do pomiaru koło ustawić tak żeby te punkty były w pionie (w przypadku zbieżności)
Ogólnie da się nawet kompletna geometrię sprawdzić metodą typu sznurek,klocek , poziomnica, pion, szablon z kartonu itd. i to nawet dość dokładnie. Ale zabawy z tym jest tyle że chyba lepiej "namówić" jednak kogoś z profesjonalnym sprzętem,a czas zużyty na taką zabawę przeznaczyć na zarobienie pieniążków w celu 'namówienia" .

Tutaj nie rozumiem? Po co sznurek wzdłuż auta? Geometrie ustawia się na obciążonym samochodzie. Po co te puknty na oponie do zieżności ustawiać w pionie? Jak już to w poziomie.

Pręt jest o tyle dobry, że jest sztywny i dokładność pomiaru jest wysoka. Ustawienie zbieżności tą metodą (jeśli drążki nie są zastane) trwa 10 minut.
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
20 lutego 2011, 13:45
marjas napisał(a):Tutaj nie rozumiem? Po co sznurek wzdłuż auta?.

Sznurki rozciągnięte wzdłuż płaszczyzny kół .Napina się je tak żeby były na granicy styku z kołem. Rozciągając do przodu -większe ramię większa dokładność. Rozciągając także na tylnych kołach ma się odniesienie czy koła są ustawione do jazdy na wprost, i w ogóle można lepiej ocenić czy nie jest jakiś kosmos- każde koło w inną stronę. Nie upieram się -podsuwam też taką opcję. Jeżeli ktoś potrafi ustawić za pomocą parasolki widelca czy czegokolwiek to też dobrze- ważne żeby było ustawione :wink:
Geometrie ustawia się na obciążonym samochodzie.
Niekoniecznie . Kiedyś było to zalecane- podawane były konkretne obciążenia i rozkład ,a na stanowisku były stosowne "gwichty"
Współcześnie się nie praktykuje -są dane dla samochodów nieobciążonych.
Po co te puknty na oponie do zieżności ustawiać w pionie? Jak już to w poziomie.

Ustawiasz niejako w czworokącie gdzie boczne ściany to linie równoległe w poziomie do płaszczyzny koła , a przednia i tylna 'ściana to odległości między "przodami' i "tyłami" tych kół . Jeżeli są równe to kola są równoległe - czyli na "0". Jeżeli " bok przedni" jest mniejszy od "tylnego" mówimy o zbieżności , jeżeli odwrotnie to mamy kola rozbieżne . Są to wartości rzędu milimetra ,dwóch... Jeżeli "bicie " felgi też będzie coś koło tego (a zdarza się ) to co wtedy ? Ano trzeba to jakoś uśrednić. A robi się to w ten sposób że 'linie bicia" ustawia się prostopadle do płaszczyzny pomiaru czyli w tym przypadku w pionie .
"maszynka" sama sobie bierze poprawkę -po zapięciu tego ustrojstwa na koła robi się tzw kalibrację - naciska się stosowny przycisk ,po czym obraca się (uniesione) koło o 180 stopni i ponownie przycisk .
Pręt jest o tyle dobry, że jest sztywny i dokładność pomiaru jest wysoka. Ustawienie zbieżności tą metodą (jeśli drążki nie są zastane) trwa 10 minut

Ja tego nie neguję- ja robiłem na sznurki bo miałem . Teraz mam prostszą metodę- czteropak i telefon do kolegi
:wink: :-D
Kiedyś były takie specjalne drążki w powszechnym użyciu (przy Żukach , Nysach ,Starach itd) Przeważnie luzy na tych przesuwnych końcówkach przekraczały parokrotnie wymaganą dokładność regulacji :wink: -dobre to było do wstępnego ustawienia po naprawach. No i zawsze lepsze to niż nic.
20 lutego 2011, 14:31
Jak widać są różne metody, ale te sznurki są chyba pracochłonne...

W tym drążku, którego używałem luzy nie mają prawa wystąpić, więc jest raczej dokładny :)
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
20 lutego 2011, 16:55
Ja dzwoniłem do kilku serwisów i w żadnym nie robili problemu, w końcu wybrałem ten najbliżej domu. Tylko od razu mówiłem gościom,że to zawieszenie jest takie jak w golfie i od razu wkraczaliśmy na znajomy grunt :-)
Obecnie faktycznie ustawiają tak,że szukają w bazie danych marki i modelu samochodu ( w moim przypadku nie mieli wcale modelu 1302/03 tylko rurowca),ale potem podczas ustawiania na monitorze widać akutalne wartości, więc na życzenie klienta serwisant ustawił takie jakie sobie zażyczyłem :-)
Nieznośna lekkość butów
20 lutego 2011, 19:20
A ja mam u siebie dwa miejsca gdzie obsługa to tak zwane "dziadki" maja stary sprzęt z lusterkami itp i nie ma problemu z ustawieniem. A jeden to ma zakład rodem z PRL

Pozdrawiam Dzieciak

A wracając do tematu to ja bym polecał jednak poszukać kogoś z odpowiednim sprzętem, bo jest to układ który ma duży wpływ na bezpieczeństwo
20 lutego 2011, 19:46
qubek napisał(a):Mozna i bedzie jezdzil, ale - z doswiadczenia - pojedziesz do dobrego ustawiacza z dobra maszyna i odkryjesz ze garb moze jezdzic znacznie lepiej ;)
Spotkalem sie z maszynami gdzie operator nie mogl znalezc danych dla rurowca, ale dla 1302- i 3? Bez problemu. Przeciez to jest zwyczajny macpherson.
Tak ze znajdz niepajaca z normalnym, standardowym stanowiskiem do geometrii.
I przy okazji zrob tyl - to tez robi roznice.

Jak ustawia się geometrię z tyłu?
Pozdrawiam

było (•\|/•) 1303 '74 1776ccm

szukam nowego (•\|/•) i °lllll°
20 lutego 2011, 21:16
Przy mokrych - zbieznosc na polaczeniu polos-szable, a kont pochylenia jest zalezny od wysokosci zawieszenia (ustawienia na drazkach).
Przy suchych - nie pamietam dokladnie, to moze napisac ktos kto ma suche
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy