Witajcie!
jestem i ja... wróciłem do żywych...
jak pewnie wielu z Was wie, byłem w Kryspinowie już od wtorku... męczyłem się %%% z Litwinami... ech, mało snu, dużo myśli... wiedziałem za za parę dnia (czwartek.. itd. ) mnie czeka... z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę niestety mimo wielkiego trudu nie udało mi się zasnąć... nerwy, problemy..... i chyba najgorsze... strach.... bałem się, bardzo się bałem by nic jeszcze nowego się nie stało.... Wielu z Was pewnie wie o piątkowych zamieszkach pod sceną... co najgorsze w tym wszystkim, to to, że to nie "miejscowi" a "nasi" dobrzy znajomi rozpoczęli awanturę z ochroniarzem... Ochroniarz otrzymał 3 silne ciosy i dla tego zareagował tak jak wiecie, puścił gaz w napastnika.... niestety przy okazji dostało się niewinnym będącym obok ( tu bardzo wszystkich przepraszam) ale sytuacja z tego co mi mówił Wojtek W, Artek W. oraz Rafał, nie było innego wyjścia.... Naszym błędem było to, że po całym zajściu nie usunęliśmy winowajcy ze zlotu, a należało tak uczynić. Niestety sam dobrze wiem, ze pod dużym wpływem substancji odurzających człowiek zmienia się nawet w bestie, tak było w tym przypadku. Nie będę pisał kto nim był, bo to akurat nic nie zmienia... przykre jest dla mnie to, że osoba ta ma do mnie żal... że nie usunąłem tego ochroniarza ze zlotu... (dodam, że ochroniarz trafił do szpitala ze wstrząśnieniem mózgu...) Chwilę potem kolejni uczestnicy naszej imprezy rozpoczęli kolejną walkę, tym razem na placu pod barem na końcu parkingu, byli to właściciele T3, tu niestety ucierpiał jeden garbus... na szczęście właściciele okazji się "normalni" i jakoś się dogadaliśmy, co nie zmienia faktu, że niesmak pozostał ogromy.... Sprawców tego zajścia usunęliśmy ze zlotu. Zostali spisani przez Policje i odeskortowani.
Garbojama w Czwartek, Piątek i Sobotę miała trwać do rana, niestety protesty mieszkańców wywarły tak dużą presje na Policje, że na mandacie się nie skończyło.... mamy sprawę skierowaną do sądu, o zakłócanie ciszy nocnej...
to chyba najważniejsze przyczyny rezygnacji z kolejnych edycji zlotu...
mnie to po prostu przerasta........
wkładam (y) w to imprezę bardzo dużo czasu, nerwów i pieniędzy... a i tak nie udaję się nam tego ogarnąć.....
czas pokarze co będzie dalej.....
w każdym razie teraz pozostaje mi Wam podziękować za tak liczne przybycie oraz za miłe słowa kierowane do nas po zlocie... to dla mnie i dla nas bardzo ważne.....
pozdrawiam !
Artek
Artek(Stokrotka)