Witam Was wszystkich.
Siebie nie będę przedstawiał ale "Dr. Chudego" MUSZĘ!!!!!
To wieloletni członek mojej garbusowej załogi.
Wielu z Was go znało. Wielu z Was zawsze służył radą i pomocą spec-mechanika.
W ostatnią sobotę 19.03.2011 Bóg potrzebował mechanika do rydwanów swoich aniołów i zabrał Michała do siebie.
Wracał z pracy około 3:05 nad radem trasą którą wszyscy doskonale znamy: Błonie - Nowy Dwór, w Kazuniu Polskim jego młode życie (dopiero 24 letnie) przerwało przydrożne drzewo.
Jechał LT-ekiem z 19 letnim bratem - stan brata jest krytyczny.
Na chwilę obecną nie wiadomo kiedy pogrzeb (bo to wypadek śmiertelny, w ruchu drogowym sekcja i etc.) ale poinformuję o pogrzebie.
Może ktoś z Was będzie dysponował czasem w dniu pogrzebu (i odpalonym garbusem) żeby potowarzyszyć "Chudemu" w jego ostatniej drodze.
Ja osobiście chciałbym nieść trumnę więc więc sam nie pojadę. Ewentualnie przekaże "Lalkę" jakiemuś kierowcy.
Pozdrawiam
mario
Siebie nie będę przedstawiał ale "Dr. Chudego" MUSZĘ!!!!!
To wieloletni członek mojej garbusowej załogi.
Wielu z Was go znało. Wielu z Was zawsze służył radą i pomocą spec-mechanika.
W ostatnią sobotę 19.03.2011 Bóg potrzebował mechanika do rydwanów swoich aniołów i zabrał Michała do siebie.
Wracał z pracy około 3:05 nad radem trasą którą wszyscy doskonale znamy: Błonie - Nowy Dwór, w Kazuniu Polskim jego młode życie (dopiero 24 letnie) przerwało przydrożne drzewo.
Jechał LT-ekiem z 19 letnim bratem - stan brata jest krytyczny.
Na chwilę obecną nie wiadomo kiedy pogrzeb (bo to wypadek śmiertelny, w ruchu drogowym sekcja i etc.) ale poinformuję o pogrzebie.
Może ktoś z Was będzie dysponował czasem w dniu pogrzebu (i odpalonym garbusem) żeby potowarzyszyć "Chudemu" w jego ostatniej drodze.
Ja osobiście chciałbym nieść trumnę więc więc sam nie pojadę. Ewentualnie przekaże "Lalkę" jakiemuś kierowcy.
Pozdrawiam
mario


