uważajcie na motorki... maja mniejsze szanse na przeżycie

7 czerwca 2011, 16:09
w tym wypadku pare godzin temu zgineła siostra naszych bliskich znajomych... :(
http://www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,wypadek-…yklistka,222597.html

wklejam to troche pod wplywem emocji, ale tez po to..abyscie zawsze pamietali i ZAUWAŻALI MOTORKI i SKUTERKI..
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
7 czerwca 2011, 16:52Re: uważajcie na motorki... maja mniejsze szanse na przeżyc
gino napisał(a):wklejam to troche pod wplywem emocji, ale tez po to..abyscie zawsze pamietali i ZAUWAŻALI MOTORKI i SKUTERKI..


Moje zdanie jest takie , ludzie na motorach powinni mieć świadomość tego że są mało widoczni i to przede wszystkim oni powinni zadbać o swoje bezpieczeństwo. Powinien być nakaz noszenia mocno odblaskowych i oczojebnych ubrań.
Nie chce się tu wplątywać w kolejną bez sensu dyskusje .
Jest to oczywiście uogólnianie z mojej strony . Ale jeśli chcesz jeździć na motorze to , to musisz mieć świadomość zagrożeń. Auto ma wiele martwych punktów i nawet jeśli kierowca się mocno stara , nigdy nie ogarnie całej przestrzeni wokół auta , w dodatku motory są małe , poruszają się szybko .
Jeździsz na motorze to miej świadomość ograniczeń innych pojazdów.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
7 czerwca 2011, 16:56
Sam od jakiegoś czasu jeżdżę motocyklem i muszę stwierdzić, że u nas w miastach motocyklom lekko nie jest. Kierowcy nie są przyzwyczajenie do motocyklistów, lub " o jedzie motocyklem - pewnie wariat - nauczę go trochę jak się powinno kulturalnie jeździć " nie jest rzadkie.
7 czerwca 2011, 16:59
Współczucia ...


A zgadzam sie z adrianem to jest jak na rowerze " ze ty widzisz kierowce nie znaczy ze on cie widzi"
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
7 czerwca 2011, 17:07
Dla tego jadąc motocyklem trzeba brać duuużą poprawkę na to co się dzieje i stać może, a do osobówek najlepiej nie podjeżdżać. Owszem 75% nie przewidzisz, ale jak to starzy motocykliści powiadają: loud pipes saves lives.

Około rok temu moja koleżanka razem ze swoim chłopakiem wybrali się dwoma motocyklami na weekendową przejażdżkę. Z wycieczki wrócił tylko chłopak - z winy osobówki. Ja nie mówię, że wszystko co złe dzieje się z winy kierowców puszek, bo na motocyklu jest bardzo łatwo stracić głowę i się zapomnieć, ale ...
7 czerwca 2011, 17:28
zgadzam się z @browarem prócz odpustowej kolorystyki !

bo nie wiadomo czy to moto, pomoc drogowa, robol ,ochrona, pies,
od wykaszania trawy w rowie czy inne służby świecące..
czyli za dużo świecenia

wiem tylko jedno niech kierowcy się gapią tam gdzie potrzeba i tyle..i niema gdybania bo !!

aha i dobierania motocykla do swojej wagi w kg !!
7 czerwca 2011, 18:04
Dobrze jak jeżdżą na długich światłach w dzień - można ich wcześniej zauważyc.

Z drugiej strony bardzo ciężko ocenic prędkośc motocykla, więc zakładam że jedzie szybciej niż mi się zdaje - z reguły się srawdza.

Powinna byc jakaś zasada, między którymi pasami mają się przeciskac w korkach bo często jest tak, że jak jednemu zrobię więcej miejsca to drugi nie przejedzie.
Syrena 105L '79
Ursus C-330 '75
8 czerwca 2011, 09:49
koledzy...
niestety jest tak, że ten kij ma dwa końce. z jednej strony wielu kierowców samochodów zachowuje sie wrecz arogancko względem motocyklistów i niestety wielu motocyklistów podchodzi bardzo nonszalancko do kultury poruszania sie po drogach...
Sam wiele lat jezdziłem na motocyklu i z przykrością stwierdzam, że wielu z nas wrecz próbuje sie na drodze zabić o samochody innych uczestników ruchu... bo jak inaczej nazwac sytuacje gdy ruch odbywa sie w miescie z predkością 80-90 km na godzine a motocyklista lawiruje w tym gąszczu z niemal dwa razy wiekszą predkoscią....
Oczywiście kazda smierc jest przykra, jest dla kogoś wielką stratą... budzi skrajne emocje, ale czesto w tych emocjach gubi sie prawdziwy sens tych zdarzeń, lekcja którą powinniśmy wyciagnać... zarówno samochodziarze jak i motocyklisci...
Przewaznie gdy dochodzi do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu i jednośladu przepisy obarczają winą kierowce samochodu... tylko czy tak jest na prawde? czy mozna wiezyć, że kierowcy samochodów rególarnie próbują mordować motocyklistów?
NIE.
To co takie zdazenia i emocje zwiazane z nimi powinny w nas wywowływać to nie potok racjonalizatorskich pomysłów w stylu odblaskowych kamizelek czy odrebnych pasów dla motocykli, ale prostą refleksję:
Czy mam wystarczajacy szacunek dla innych uzytkowników drogi, czy na pewno zerkam w lusterka zmieniając pas gdy kne mym dostawczym busem, czy ta pani w maluchu ma szanse mnie zauwazyć gdy ide mym lśniącym chromem rumakiem, grubo powyżej pięćdziesięciu przez senną wioskę na mazurach...
takich sytuacji są setki... i gdy w każdej z nich zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy królami szos możemy uratować komuś życie... albo uratowac swoje własne...
8 czerwca 2011, 10:02
Pamietam ze kiedys byla dyskusja o jakims gwalcie i ktos napisal ze na sprawe trzeba spojzec tez i z drugiej strony, bo przeciez gwalciciel tez ma jakies racje, a gwalt to dla jednej strony krzywda, a dla drugiej - przyjemnosc
Syreniarz napisał(a):Powinna byc jakaś zasada, między którymi pasami mają się przeciskac w korkach bo często jest tak, że jak jednemu zrobię więcej miejsca to drugi nie przejedzie.

Nie da sie wprowadzic takiej zasady, ale dam Ci dobra rade - jesli dany odcinek drogi jest taki, ze nie wiadomo z ktorej strony jednoslady beda Cie wyprzedzac, to po prostu jedz srodkiem pasa. Jesli nie prowadzisz ciezarowki, to po obu twoich stronach jest zazwyczaj wystarczajaco duzo miejsca.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 czerwca 2011, 10:33
Ja zawsze jak zauwaze w lusterku motocykliste staram sie lekko zjechac i puscic go.
I cieszy mnie jak mi machnie reka wiem ze wtedy wyraznie zauwazyl ze mu ustapilem i choc troche ratuje wizerunek kierowcow samochodow.
Niemam tez pretensji jak ktos nie machnie reka wiem ze jest to bardzo nie wygodne dla motocyklisty, musza puscic kierownic jedna reka, puscic gaz oddalic reke od hamulca itd itd

To ze ja stoje w korku nie znaczy ze wszyscy musza.
Tymbardziej ze to ze motor pojedzie przodem wcale nie oznacza ze ja bede jechac dluzej.

Ale to takie Polskie ja nie moge to ktos inny tez nie.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
8 czerwca 2011, 11:41
Barzant napisał(a):To ze ja stoje w korku nie znaczy ze wszyscy musza.
Tymbardziej ze to ze motor pojedzie przodem wcale nie oznacza ze ja bede jechac dluzej.

Ale to takie Polskie ja nie moge to ktos inny tez nie.

Wytłumacz to masie pozostałych kierowców =D>
8 czerwca 2011, 11:52
Tak jak to obserwuje (w Warszawie) to masy juz to zrozumialy, ale zdazaja sie wyjatki. Tylko ze te wyjatki sa bardzo widoczne i upierdliwe, bo - jak powiedzial frajter Kania - "tak to juz jest, ze najszybciej zwraca na siebie uwage idiota."
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 czerwca 2011, 15:47
qubek napisał(a):
Syreniarz napisał(a):Powinna byc jakaś zasada, między którymi pasami mają się przeciskac w korkach bo często jest tak, że jak jednemu zrobię więcej miejsca to drugi nie przejedzie.

Nie da sie wprowadzic takiej zasady.

Można by wprowadzić jakiś bardziej ogólny przepis, który wprost zezwala na jazdę pomiędzy samochodami w korku, żeby uregulować coś co i tak ma miejsce w większych miastach u nas (a jest normą w krajach gdzie kultura motoryzacyjna jest o lata świetlne przed nami) (np. "przy zachowaniu szczególnej ostrożności dopuszczalne jest....itd itp") i zamknąć gębę idiotom (redaktorom wp na przykład), mówiącym o popełnianiu wykroczenia poprzez jazdę pomiędzy stojącymi samochodami. A kazuistyka jest tu, jak słusznie pisze Kuba, nie tylko niemożliwa, ale i niewskazana bo mogłaby doprowadzić do absurdu.
8 czerwca 2011, 16:48
Mysle ze nie ma sensu dodatkowo zasmiecac naszego prawa przepisami wprowadzanymi tylko po to, zaby zamykac gebe redaktorom wp czy innym bajdurzacym pismakom.
No i od kiedy tworzy sie przepisy zezwalajace na cos, co nie jest zabronione?
Zwlaszcza ze sprobuj najpierw wymyslec taki przepis, zeby mial sens. Konkretnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje