I trochę ode mnie, od razu dodam że nie jestem mistrzem w pisaniu tekstów także proszę wybaczyć składnię zdań
Po ubiegłorocznych bardzo pozytywnych wspomnieniach postanowiłem wraz ze swoimi towarzyszami wybrać się na kolejną edycję GarboDakaru organizowanego w Górach Świętokrzyskich. Tak więc 12 sierpnia w słoneczny piątkowy poranek wyruszyliśmy w stronę Miedzianej Góry, pierwszego miejsca noclegowego.
W sobotni poranek przywitał Nas słońcem i delikatnym zmęczeniem po wieczorno-nocnych integracjach. Ok. godziny 10 nastąpiła oficjalna odprawa uczestników, rozdanie pakietu startowego, w tym przepysznych ciasteczek

.
Pierwszym punktem do zwiedzenia wybraliśmy ruiny Zamku Królewskiego w Chęcinach, później po kolei zwiedzaliśmy ruiny pałacu magnackiego Podzamczu Piekoszowskim.., w którym to dziedziniec pełni rolę.., boiska do koszykówki

, mur oporowy w Bobrzy. Kolejmą atrakcją po chwili przerwy na tankowanie auta i przekąszenie garbusowych ciasteczek było odwiedzenie najstarszego i największego dębu "Bartka"; w Polsce i malowniczych ruin przypominających pozostałości zamku, bądź innej twierdzy, które ku wielkiemu zaskoczeniu okazały się być.., XIX wieczną Hutą "Józef"odwiedzenia Muzeum Zagłębia Staropolskiego. Spoglądając po mapie nie mogliśmy odmówić sobie wizyty w dwóch małych wioskach o bardzo ciekawych nazwach Niebo i Piekło.., uwierzcie mi na słowo droga do Nieba nie jest łatwa, a do Piekła nie jest na pewno lepsza

. Ostatnim sobotnim punktem do zwiedzenia był Bodzentyn i ruiny zamku biskupów krakowskich.
Po całodniowym zwiedzaniu, pojechalismy do Starachowic do Naszej bazy noclegowej, w ośrodku czekało już ognisko, wiekszośc załóg, niezliczone ilości komarów. Reszta wieczoru mineła pod znakiem czarów, pieczonych kiełbasek oraz rozmowach o wszystkim i niczym.

Kolejny dzień( niedziela 14.08 ) rozpoczeliśmy od zwiedzania Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach, w którym to mozna obejrzeć od dinozaurów, poprzez niezłą kolekcję Starów i wielką maszynę parową, która stała na Powszechnej Wystawie Przemysłowej w Paryżu(1889r.) tóż obok Wieży Eiffla, kończąc na wielkim na kilkanaście metrów piecu hutniczym. Po wyjściu z Muzeum ruszyliśmy dalej w trasę, przy okazji poszukując tajemniczego ludzika przechadzającego się gdzieś po drodze. Pierwszą miejscowością na trasie było Nietulisko Duże i mieszczące się w niej ruiny walcowni, oraz ukryty gdzieś w zaroślach tajemniczy człowieczek

, po rozszyfrowaniu zadania skierowaliśmy się w stronę zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Spędzając w nim prawie 4 godziny w poszukiwaniu ukrytych znaków, mimo wielkiego zrezygnowania nie poddaliśmy się i przy odrobinie sprytu zadanie gotowe, także "hej załogo, jedziemy dalej "

. Po szybkim foto przed synagodą w Klimontowie i smażeniu ziemniaka pod maską Granady przy ruinach zamku w Ossoline, mamy wykonane wszystkie zadania, ciesząc się jak dzieci, zmęczeni jak konie po westernie podążamy do Sandomierza.
Poniedziałek rozpoczął się od ogłoszenia wyników i ku wielkiemu zdziwieniu okazało się że mamy III miejsce ! ( plan był na pierwszą 10). Także szatan czuwał nad Nami
Na koniec chciałbym podziękować organizatorom, wszystkim zawodnikom za extra zabawę i do zobaczyska za rok !!
Pozdrawiam
Grzesiek Rudy, wraz z szatańską ekipą 666 !
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się