pytanie o rzeczywistość

7 sierpnia 2003, 22:18
witam
od paru lat choruje na garbuska szukam mysle zastanawiam sie jestem juz na 90% zdecydowany ale jest jedno male ale... nie jestem mechanikiem owszem potrafie odkrecic srubke, zmienic kolo czy klocki hamulcowe, ze swieca tez bym sobie poradzil, ale do czego daze.
Prosze was (tzn sie posiadaczy tych jakze sympatycznych autek) o szczera wypowiedz jak sprawuje sie garbus w naszych warunkach.
Czytalem wiele artykulow na tej i innych witrynach ale wydaja mi sie one zbyt idealne, wszyscy chwala te samochody. Ja osobiscie nie posiadam garazu mieszkam w wawie wiec poszukuje samochodu ktorym moglbym pojezdzic a nie pobawic sie w garazu (prosze mnie tu zle nie zrozumiec od czasu do czasu i mi taka zabawa nie zaszkodzi).
Jak wasze auta zachowuja sie w zime, (wiem ze ogrzewania nie posiadaja, ale czy pozwalaja na wyruszenie z miejsca zamieszkania) czy faktycznie sa one takie sprawne, wiem ze sa lepsze i gorsze kondycje ale czy mam szanse na jazde garbusem za ok 5000 zl
Bylbym wdzieczny za szczera wypowiedz i pozdrawiam wszystkich
7 sierpnia 2003, 23:54Szanowny ciekawski
powiem Ci tak, ja chorowałem na garbuska też dość długo i...od niedawna stałem się jego posiadaczem. Poza tym samochód stał mi się naprawdę potrzebny...a ponieważ nie dysponowałem zbyt dużą kwotą zdecydowałem się właśnie na zakup takiego autka. Dlaczego? Bo po pierwsze ma więcej stref zgniotu niż maluch :lol: ...jakby co, po drugie jest to naprawdę oryginalny samochód. Przykładowo, stań na parkingu i spójrz na rząd samochodów w którym jednym z nich jest Garbi. Jakie refleksje? Ta sylwetka się nigdy nie opatrzy! Po kolejne, na miejską jazdę auto jest akurat, może nie jest bardzo zwrotny i czasem trzeba pomachać kółkiem...ale kto chciałby wspomaganie w takiej konstrukcji? Poza tym spalanie szczególnie w przypadku silnika 1200 jest naprawdę umiarkowane. Jeśli chodzi o dalszą jazdę...sam się bałem, tymczasem mój Garbus towarzyszył mi w lipcowym wyjeździe i dzielnie i bez żadnego problemu przejechał grubo ponad tysiąc km.
Jeśli chodzi o awaryjność, cóż, każdy samochód to indywiduum. Jeden psuje się bardziej, drugi mniej. Jednak generalnie, co powtarzali mi bardziej doświadczeni garbusiarze, trzeba zmienić filozofię przy tym aucie. Masz purchelek rdzy, nie świeci się żarówka można to zrobić samemu, ale można też podjechać do fachowca. Ja na dzień dzisiejszy jestem zadowolony, choć zdzrzyło mi się, że samochód zgasł mi na mieście i zapalił dopiero po 10 minutach. To jest tzw. dusza 8) autka, ale po takim małym spięciu zawsze wszystko wraca do normy i dalej się pomyka. Ja polecam Ci to autko. Widok warsztatu na pewno nie będzie Ci obcy, ale nie nastawiaj się na to że będą to za każdym razem poważne rzeczy. Psują się wszystkie samochody-bez wyjątku. A poza tym mając 5 tysiów będziesz mógł kupić Garba w nienagannym stanie, za którym ludzie będą się z uśmiechem oglądali a nie zarżnięte BMW 3 z ciemnymi szybami, blue lightami w spryskiwaczach i wydechem z rurki kanalizacyjnej :P
Powodzenia w zakupie i do zobaczenia na drodze
8 sierpnia 2003, 02:54
tu sie nie ma nad czym zastanawiac. Garbusek to jest spoko sprawa. Jesli chodzi o szczerosc. Nie powiem czasami cos musi sie cos zepsuc w koncu autka te maja swoje lata. Ale jak sie dba to nie ma sie w sumie co popsuc hehehe. A ogrzewanie jakies jest jesli rury sa polaczone. Nie jest to rewelacja jakas ale czuc ciepla :wink: . Za 5 000 mozesz kupic spoko Garba ale rowniez mozesz niepotrzebnie przeplacic :? :?
8 sierpnia 2003, 08:18
Jeżdżę garbuskiem od trzech lat.Przez ten czas przejechał mi kilkadziesiąt/ponad 70/tyś.i na szczeście nigdy w polu mnie nie zostawił.Co nie znaczy ze nigdy się nie zepsuł,bywały mniejsze /czy większa nawet jedna/awarie.Mój garbus co 10 tyś jest sprawdzany przes mechaniora i naprawiamy co wykazuje cechy zużycia.I to chyba jest sposób aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i tylko delektować się jazdą niepowtarzalnym przecież autkiem.
Szczerze polecam zakuo garbuska.
Pozdrawiam
8 sierpnia 2003, 09:23
a co sadzicie o garbach z gazem, czy to mozliwe aby nagazowac ten samochod w koncu to nie jest najnowszy cud techniki (no cud moze ale nie najnowszy), ma niby gaznik a czasem i dwa wiec chyba przeszkod nie ma, prawda??
Aha i jeszcze jedno jak juz pytam o silniki czy ktos z was ma auto z silnikiem od czegos innego typu golf audi jesta masa takich ogloszen ale nie wydaja mi sie pewne takie przerobki w wlasnym zakresie co wy na to?
Wiem ze tymi pytaniami narazilem sie pewnie polowie posiadaczy garbow, ale do miasta to przydaje sie czasem mniejsze spalanie (w szczegolnosci biednym studentom) :D , oraz od czasu do czasu przyspieszenie to ulatwia podroz
8 sierpnia 2003, 09:59
z tego co wiem to połowa na tym forum jezdzi na gazie. (ja nie). no wzgledy ekonomiczne to takze wazne kryterium. Po co ci silnik od innego samochodu ? Takie sie wklada dla lepszych osiagów. :lol:
8 sierpnia 2003, 10:16
no wlasnie a sam przyznasz ze w miescie to przyspieszenie by sie czasem przydalo, "wepchnac " sie czy wyprzedzic jakiegos kaszlaczka (bez urazy)czy chocby wjechac w ulice z pierwszenstwem. Ale czy znacie kogos kto ma garba z nie swoim silnikiem czy warto ryzykowac i ufac w zdolnosci inzynierskie ludzi ktorzy to montuja??jakie jest wasze zdanie na ten temat
8 sierpnia 2003, 11:49
Myślę że nie ma co pakować innego silnika.Garbusowy nie jest wcałe zły.A jeśli idzie o gazior to mam instalacje od dwóch lat i nie narzekam.A własciwie chwalę sobie,bo koniec końców pomykam za duzo mniejsza kaske.
Pozdrawiam
8 sierpnia 2003, 13:17
jeśli chodzi o wkładanie innego silnika, bezsęsu. jeśli ktos ma ochotę się scigać i to lubi zawsze można lekkopodrasowć silnicze, poplanować głowice wstawić tam wałek typu RACING i takie tam bajery. można zrobić nawet 100 KM a to już jest coś. pozdrawiam. ps. a zamiast się wpychać na sąsiedni pas na pełnym gazie, lepiej przychamować. jeszcze się nie zdażyło żeby ktoś garbika nie wpuścił( i to jest właśnie jego urok).
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
8 sierpnia 2003, 14:20
Inny silnik??? A ten dźwięk to przecież sama słodycz! A na gaziorku podkręcasz mieszaneczke i śmiga jak ta lala, za darmoche prawie. Mój na gazie nawet w zimie palił ale szkoda motorka więc zawsze odpalam na benzynce, nawet latem. polecam Garbika każdemu kto ma czułe serce i potrafi się opiekować!!! Wszędzie Cię dowiezie nawet ostatkiem sił, no chyba że zabraknie Ci paliwa albo gazu naraz świetna zabawa mi stanął w nocy w lesie ale była jazda. No ale czyja to była wina?? Moja bo to ja tankuję. Tak więc nie bój się i zdobądx swoje przeznaczenie.
Pozdro...
Wiktor
Viki
11 sierpnia 2003, 19:31
a mi wczoraj na jakims zaj***** zadupiu skrzynia walnęła. Co za lipa. A mialem jechac w ten sam dzien do mechanika. chyba wałek padł. Ile skrzynia kosztuje ??? Mam do kupienia za 400 zetów. Pytam na wszelki wypadek bo nie wiem czy nie bede musial zmienic :?
29 marca 2013, 01:15
Już miałem odpisywać, a tu patrzę na daty :)
29 marca 2013, 02:28
ceny lekko w górę podeszły :D

← Pytania i problemy