Podłoga - uchwyt podnośnika

📊 Czy zostawiać mocowania podnośnika w podłodze

Tak45% (9)
Nie55% (11)

Głosów: 20

27 lipca 2011, 18:59
Mam dylemat, podłoga po remoncie no i ostatnio gdzieś na forum wyczytałem że te mocowania są nic nie warte i że w przypadku podnoszenia oryginalnym podnośnikiem potrafi się odkształcić płat podłogi i wygiąć próg.

Zostawiać te uchwyty czy wycinać w cholerę? Pełni to jeszcze jakąś inną funkcję prócz uchwytu do podnośnika? W zasadzie mam ostatnią szansę żeby to wyciąć.
27 lipca 2011, 19:03
a co ci szkodzi zostawic ?? mozesz uzywac zwykłego podnosnika ...
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
27 lipca 2011, 19:06
Argumentem za wycięciem było to, że w tym miejscu lubi zacząć gnić bo zbiera się tam syf.
27 lipca 2011, 19:12
Zakonserwuj i zatkaj samorubką lub z esklepu
Westfalia 1978'
(kontakt usunięty)
tel. (kontakt usunięty)
27 lipca 2011, 19:14
ja mam zakonserwowane i nic mi sie tam nie zbiera ;)
a i auto za to mozna podnieść bez problemu
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
27 lipca 2011, 19:17
Argumenty za wycieciem:
- pozbedziesz sie miejsc gdzie zaczyna gnic podloga
- i tak nie da sie tego wykorzystac zgodnie z celem
- nie bedzie kusic, zeby jednak probowac i potem zalowac. I nikt nieznajacy problemu tez nie bedzie probowal tego uzyc

Argumenty za zostawieniem:
- lenistwo (wyciecie tego to jednak jakas praca, a zdecydowanie sie na to - wysilek intelektualny ;)
- jakiekolwiek inne? Mi nie przychodza do glowy

Ankieta sensu nie ma, bo ludzie sobie klikna w internecie (nic ich to nie kosztuje) a konsekwencje decyzji w jedna i w druga poniesiesz Ty.

PS - Fura - tak da sie. Kwestia tylko w tym, ile razy. Masz te czarne gowniane podlogi?
A co do tego czy tam sie nic nie zbiera to skad mozesz to wiedziec? Przeciez problem wlasnie w tym ze gnije tam, gdzie nie widac. Przekonasz sie ze jestes w bledzie dopiero jak Ci rdza wyjdzie. Tylko ze wtedy bedzie juz za pozno.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 lipca 2011, 19:29
podłogę co prawda mam oryginał(nigdy nie wymieniane płaty)... uchwyt tez.. nie widze zeby tam sie coś działo.. podnosilem kiedyś na próbe i nic sie nie wyginało(może dlatego se oryginał)
kapcia nie złapałem wiec nie mialem okazji na drodze..ale jak to wytniesz to musisz wozić wielki podnośnik ze sobą..

w czerwonym mam glebe i mam wycięte bo zahaczałem tym o wszystko
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
27 lipca 2011, 19:29
Rozumiem że innej roli prócz miejsca, za które teoretycznie można podnieść auto ten dzyndzel nie pełni?

Moim kolejnym argumentem za wycięciem tego jest to, że moje jest jakieś niedorobione i mi progi nie dochodzą do końca do podłogi.
Wiem że można tradycyjnie użyć ruskiego klucza i wytłumaczyć kawałkowi blachy gdzie jego miejsce ale jeśli mam się z tym szarpać równie dobrze mogę to wyciąć. Zajmie mniej więcej tyle samo czasu. Stąd pytanie czy warto.

@fura: w czerwonym mam glebe i mam wycięte bo zahaczałem tym o wszystko

Dałeś mi kolejny argument za wycięciem ; )
27 lipca 2011, 20:57
fura napisał(a):podłogę co prawda mam oryginał(nigdy nie wymieniane płaty)... uchwyt tez.. nie widze zeby tam sie coś działo.. podnosilem kiedyś na próbe i nic sie nie wyginało

Metralf sie pyta czy wyciac te podnosniki z podrobkowej podlogi bo slyszal ze sa nic nie warte, jako ze sa za cienkie i za slabe w stosunku do oryginalu.
Ty mu odpisujesz zeby je zostawil, bo to nieprawda, ze one dzialaja i mozna za nie spokojnie podnosic.... poniewaz Ty tak robisz w swojej oryginalnej podlodze i nic Ci sie nie dzieje.
Mozesz mi powiedziec jaki to ma sens?


-> metralf. Nie, one nie pelnia zadnej innej funkcji z tego co wiem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 lipca 2011, 21:09
aż taka kiszka z nimi??
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
27 lipca 2011, 22:52
NAwet wieksza.
Epicentrum rdzewienia. .
BEz zastanowienia wywalić i nie żałować.
Podnosic hydraulicznym.Albo sobie zostawic w imię oryginalnosci i sluchac,jak podłoge chrupie rdza.
Żadna konserwacja nie uczyni cudów.
27 lipca 2011, 22:54
No to pójdą pod nóż. Dzięki Panowie.

W zasadzie temat można zamknąć.
27 lipca 2011, 22:58
stach napisał(a):Nożem nie dasz rady:-)

Jak nozem nie pojda to moze sprobuj tego ruskiego klucza? :D
27 lipca 2011, 23:01
Ewentualnie jakiś materiał wybuchowy:-)
A tak poważniej-byc moze purysci uwazaja,iż należy te uchwyty zachować takoż samo koniecznie tzrebaprzy remoncie wspawywac rynienki przytrzymujace uszczelki,ale ja do nich nie należę.

← Pytania i problemy