Z tekturą było tak , że wyszukałem takiej by była w jednym kawałku i była twarda. W oryginale jest twarda no jest pełna, a nie falista . Przez pełną pewnie też by moja maszyna sobie nie porasziła i pomimo , że nie była zbyt gruba to i tak grubsza niż w ogyrinale . Przestrzeni pod dachem jest mało bo ok centymetra, więc ciasno, a przecież trzeba jeszcze włożyć jakieś narzędzie ,które ją przerzuci za blachę. Także to faktycznie cenna uwaga żeby nie myła za miękka i też za bruba.
Ja używałem metalowej packi do nakładania ciasta czy przeżucania placków na patelni. Najlepiej dawała sobie radę - szetoka i płaska
Opiszę może jak to robiłem.
Zaczynamy szycie od przedniej szyby od wszycia tektury na materiał od strony widocznej po założeniu już na dach.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Kolejny krok to przeszywanie miejsca na przelotki . Warto wykorzystać dziurki z perforacji ,przez które przeplatamy po prostej szpilki trzymające wymiar . Szpilki gęsto do ok.15cm, ponieważ materiał po złożeniu do szycia się ślizga skają po skaji. Ścieg też po tych dziurkach.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Tak to wygląda po uszyciu przelotek i wszyciu tektury na przedzie dachu.
Zdjęcie nie zachowało się
Następnie wszywamy tekrurę na tyle dachu i przechodzimy do wszycia tektury po długości. Jest to upierdliwe, bo to długi kawałek elastycznego i naciągniętego materiału ,który trzeba zszyć ze sztywną tekturą. Ja tu sobie pomogłem dwoma listewkami i ściskami stolarskimi z odrobiną butaprenu. Po naciągnięciu materiału, w odpowiednie miejsce wkleiłem tekturę ściskając po całej długości listewkami. Co ważne: Butapren może znaleźć się tylko na tekturze po stronie zewnętrznej podsufitki na tym odcinku 1,5cm . Na tekturze rysowałem linie , w których będzie przebiegał szef i dokładnie do tej linii smarowałem
niewielką ilością kleju . Widać to na tym zdjęciu :
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
NAROŻNIK PRZÓD
Zdjęcie nie zachowało się
NAROŻNIK TYŁ . Na rysunki pisałem, że "wchodzi w boki" . Tektura z tylnego nadszybia jest dłuższa niż z przodu dachu , bo w oryginale wchodzi ona aż w boki garba . Tył w narożnikach jest bardziej kwadratowy niż przód.
Zdjęcie nie zachowało się
Tak wygląda w całości . Widać przy tekturach, że szwy przelotek są naciągnięte i że w narożnikach materiał się „faluje” Tak właśnie ma być, a resztę naciągnął pręty. Nie wolno przesadzić z naciągiem materiału ,bo nie będziemy mieli później możliwości naprawy. Jeśli nie będzie dostatecznie naciągnięte ,to przy zakładaniu podsufitki można przy każdej przelotce ewentualnie przeciąć tekturę i materiał się dociągnie.
Zdjęcie nie zachowało się
W finale wygląda tak jak u
browara , bo to właśnie ona
Pzdr