Podsufitka do Spara - zrob to sam - instrukcja

5 stycznia 2012, 05:35
hej

Tak sobie pomyślałem, że to co mam na papierze, a warto trzymać dla potomnych to przerobię na wersję elektroniczną łatwiejsza do dystrybucji i przechowywania. Kiedy miałem trochę czasu w pracy to tak sobie modziłem w kompie aż w końcy skończyłem.

Wyszedł z tego mini manual do uszycia podsufitki do Standarta.
Na podstawie mojego rękopisu ,z którego czerpałem teraz dane do rysunku , uszyłem jedną podsufitke i wszystko pasowało. Szyłem oczywiście z materiału typu skaja perforowana

może się komuś przyda
;)



edytowałem , bo znalazłem jeszcze jeden wymiar , który wcześniej mi uciekł. Mianowicie nacięcia przelotek na wyjście dla drutów


https://goo.gl/photos/mLzAXnrg5dMLC3gd7

pozdrawiam
5 stycznia 2012, 08:49
O!
A masz zdjecie efektu koncowego?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 stycznia 2012, 09:25
Tak się składa że ja mam :) zdaje się że ten manual powstał podczas pracy nad moją podsufitką . Generalnie pasuje idealnie , jedyne zastrzeżenie mam do grubości tektury na brzegu . U mnie użyliśmy za grubej ( 4 - 5 mm ) i w jednym miejscu był problem żeby to wcisnąć pod druty ale poza tym to leży super i jestem bardzo zadowolony


Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
5 stycznia 2012, 09:33
U, dobre Panie!
Podsufitka szparowa to zawsze byl problem, a ja np bardzo ja lubie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 stycznia 2012, 13:12
O Panie. Wielkie dzięki!!!!!!!!!
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
5 stycznia 2012, 15:24
Jak to dobrze że mam oryginał :-D będzie się na czym wzorować no chyba że da się ją uprać.
5 stycznia 2012, 20:22
Z tekturą było tak , że wyszukałem takiej by była w jednym kawałku i była twarda. W oryginale jest twarda no jest pełna, a nie falista . Przez pełną pewnie też by moja maszyna sobie nie porasziła i pomimo , że nie była zbyt gruba to i tak grubsza niż w ogyrinale . Przestrzeni pod dachem jest mało bo ok centymetra, więc ciasno, a przecież trzeba jeszcze włożyć jakieś narzędzie ,które ją przerzuci za blachę. Także to faktycznie cenna uwaga żeby nie myła za miękka i też za bruba.
Ja używałem metalowej packi do nakładania ciasta czy przeżucania placków na patelni. Najlepiej dawała sobie radę - szetoka i płaska :)

Opiszę może jak to robiłem.

Zaczynamy szycie od przedniej szyby od wszycia tektury na materiał od strony widocznej po założeniu już na dach.


Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Kolejny krok to przeszywanie miejsca na przelotki . Warto wykorzystać dziurki z perforacji ,przez które przeplatamy po prostej szpilki trzymające wymiar . Szpilki gęsto do ok.15cm, ponieważ materiał po złożeniu do szycia się ślizga skają po skaji. Ścieg też po tych dziurkach.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się


Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Tak to wygląda po uszyciu przelotek i wszyciu tektury na przedzie dachu.

Zdjęcie nie zachowało się

Następnie wszywamy tekrurę na tyle dachu i przechodzimy do wszycia tektury po długości. Jest to upierdliwe, bo to długi kawałek elastycznego i naciągniętego materiału ,który trzeba zszyć ze sztywną tekturą. Ja tu sobie pomogłem dwoma listewkami i ściskami stolarskimi z odrobiną butaprenu. Po naciągnięciu materiału, w odpowiednie miejsce wkleiłem tekturę ściskając po całej długości listewkami. Co ważne: Butapren może znaleźć się tylko na tekturze po stronie zewnętrznej podsufitki na tym odcinku 1,5cm . Na tekturze rysowałem linie , w których będzie przebiegał szef i dokładnie do tej linii smarowałem niewielką ilością kleju . Widać to na tym zdjęciu :

Zdjęcie nie zachowało się


Zdjęcie nie zachowało się

NAROŻNIK PRZÓD

Zdjęcie nie zachowało się

NAROŻNIK TYŁ . Na rysunki pisałem, że "wchodzi w boki" . Tektura z tylnego nadszybia jest dłuższa niż z przodu dachu , bo w oryginale wchodzi ona aż w boki garba . Tył w narożnikach jest bardziej kwadratowy niż przód.

Zdjęcie nie zachowało się


Tak wygląda w całości . Widać przy tekturach, że szwy przelotek są naciągnięte i że w narożnikach materiał się „faluje” Tak właśnie ma być, a resztę naciągnął pręty. Nie wolno przesadzić z naciągiem materiału ,bo nie będziemy mieli później możliwości naprawy. Jeśli nie będzie dostatecznie naciągnięte ,to przy zakładaniu podsufitki można przy każdej przelotce ewentualnie przeciąć tekturę i materiał się dociągnie.

Zdjęcie nie zachowało się

W finale wygląda tak jak u browara , bo to właśnie ona :D

Pzdr
5 stycznia 2012, 20:49
Kurcze,

To forum uczy tylu umiejętności że jeszcze trochę i będziemy lepsi niż McGyver albo koło gospodyń wiejskich :-D

Proponuje przykleić ten temat, przydatna rzecz, a patrząc na foto z prac to chyba kompletny laik będzie potrafił to uszyć. =D>
5 stycznia 2012, 21:27
W jednym garbie muszę tylko przednią tekturę wszyć na szczęście. Przełamała się na szwie. Nie boisz się że tektura, którą wszyłeś też się zagnie? To powinno być mocno naciagnięte. Masz więcej zdjęć po montażu? Bo na tej jednej focie to za wiele nie widać.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
5 stycznia 2012, 23:58
Vw_RaF napisał(a):Nie boisz się że tektura, którą wszyłeś też się zagnie?

nie wiem gdzie ma się zagiąć i czym ma to grozić. Jak szef wyrwie się z tektury i naprężony materiał ściągnie ten kawałek to będzie pomarszczone lub całkiem wyjdzie zza blachy ale zagięta tektura na co miałaby wpłynąć ?

tu zrobiłem rysunek poglądowy jak to wyglada z przekroju :

Zdjęcie nie zachowało się

jak tektura wszędzie zajdzie za blachę to żadna siła jej nie wyrwie, bo ona zapiera się o dach więc się nie przekręci żeby miała wyjsć. Na zasadzie klina
6 stycznia 2012, 01:05
Pozwoliłem sobie na Twoim rysunku narysować o co mi chodzi. Jak tektura straci sztywność (przełamie się) wzdłuż szwu to zaczyna wisieć jak szmata (bo materiał ściąga). Mam ten problem od narożnika do mniej więcej lusterka i coś muszę z tym zrobić.

Zdjęcie nie zachowało się

Nie mam zdjęcia żadnego niestety, garba też nie mam pod ręką.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
6 stycznia 2012, 02:50
hmmm no tak
fabryka robiła tekturę i jak nawet moją wyciągałem dziadkową podsufitke to czasem musiałem użyć siły i raczej tektura się strzępiła ale na szwie po długości się nie zagięła i myślę dlatego że:
1 oryginalna była na tyle twarda ,że raczej tego nie widzę
2 nawet jakby się zagięła to chyba za mało tam jest miejsca żeby materiał i dwie grubości tektury miały by się wyślizgnać z pomiedzy dachu ,a propilu
3 ja dałem tekturę falistą ( dwie fale) gęsta i rzadsza i fale nie idą wzdłuż całego pasa tylko w poprzek czylli każde bicie igły to była już kolejna fala. Sama maszyna nie miała tyle siły, żeby tą tekturę zgnieść pod stopką , zniszczyć falę i osłabić ją na tyle żeby się miało wygiać.

Swoją drogą żeby załamać tekturę szeroką na 2,5cm ,a długą na metr to na szef wywarte musiałoby być obciażenie rzędu kilkudziestu kilo , a naciąg materiału łatwego do rozciągnięcia o jedyne 10cm z całkowitej długości 1,5m jest raczej za słaby by to zniszczyć w momencie kiedy podsufitka już jest zamontowana i nie działają już na nią żadne inne siły.

Poza tym cała podsufitka nie jest naciągnięta po długości całego dachu, między tylko tymi dwona tekturami ( przód i tył) , a tak naprawdę jest naciągnięta bocznymi tekturami wzdłuż ich . Sama przednia tektura i tylna naciaga tylko ten kawałek materiału w narożnikach gdzie nie ma tektur i ewentualnie między pierwszym skrajnym prętem a tekturą przy nadszybiu

Czemu u ciebie to się załamało to nie wiem. Może ktoś kiedyś próbował ją wyciągnąć i zaczął ją siłowo wyciągać bo nie wiedział jak jest montowana . Jak zobaczył w jaki sposów i zdał sobie sprawę ,że przez tą próbę zniczczył ten fragment to się poddał i tak zostawił.

Jak będę szył swoja dziadkową pełną podsufitkę ( bo mam taki zamiar tej zimy ;) ) to spróbuje też zrobić jakiś rysunek i tu wkleić

pzdr
6 stycznia 2012, 03:16
Możliwe że jakiś pacan się z tym siłował. Może zamokła? Problem jest taki że to oryginalna i doskonale zachowana podsufitka. Materiał niestety nie jest już wybitnie elastyczny. Na wiosnę ją jakoś zdemontuję i to naprawię wtedy może wrócimy do rozmowy.

Niemniej jednak kawał roboty odwaliliście i na pewno wcześniej czy później się to przyda.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się

← Pytania i problemy