po zakupie kampera mój zamysł był taki, że jak uda się go wyremontować (w głowie już miałam nieecny plan pomalowania go na różowo ....
), że każde z nas będzie miało "swojego"
w sumie ten kmaper to był prezent, bo kilka tygodni wcześniej mąż sprzedał garbusa, którym okolicznościowo jeździłam i to miała być taka rekomensata (swoją drogą, ten garbus jakiś pechowy jest bo po tym czasie już dwa razy widziałam go na allegro ....)
wracając do kampera .... chyba wezmę męża na litość, żeby go zostawił ... chyba, że macie jakieś mocne (czytaj męskie
) argumenty 
wracając do kampera .... chyba wezmę męża na litość, żeby go zostawił ... chyba, że macie jakieś mocne (czytaj męskie
) Próbowałem odcyfrować co nieco z tabliczek . I nic się kupy nie trzyma... I w niczym mi to nie przeszkadza