Szczury :)

13 stycznia 2005, 18:49
Czy ktos z was ma moze szczurka? Ja mialem ale nie pobyl dlugo u mnie bo zachorowal (szczury sprzedawane w sklepach sa z hodowli i wszystkie sa genetycznie spieprzone i choruja na nowotwory). Kazdy kto mial szczura wie o czym mowie i napewno myslal skad mozna by wziasc zdrowego odpornego szczura?? Oczywiscie dziekie szczury sa o wiele odporniejsze tylko trzba by zlapac maluszka zeby sie oswoil (choc i tak bedzie mial dzikosc we krwi), doroslego osobnika to nie ma sensu lapac bo umrze w niewoli sam z siebie a napewno sie go nie oswoi. Szczury Laboratoryjne (czyli te ktore sa w sklepach i hodowlach) maja zupelnie inny charakter od szczurow dzikich ale to caly czas to samo zwierze.
Przechodzac do meritum czy ktos prubowal znalesc malutkiegoszczura a moze ktos ma pare dzikich i spodziewa sie malych ogonkow?
Pozdrawiam Barzant.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
13 stycznia 2005, 19:05
Ja nie mam szczura ale co do tego które sa odporniejsze itp. to masz racje!! I wiedze że znowu Ci chodzi szurek po głowie!! :)

Pozdrawiam
F126p 1983
F126p 1990
Skoda Favorit 1991
Mazda Miata 1991
Volvo 240 D6 1993
13 stycznia 2005, 21:18
mialem szczurka, ale problem był ten, co mówisz - zdechł po jakimś czasie :( i od tego czasu się już nad następnym nie zastanawiałem.. a pomysł dobry, tylko skąd takiego "dzikiego" wziąć?
www.pinstriping.no
13 stycznia 2005, 22:01
Szczur niezależnie od tego czy dziki, czy laboratoryjny żyje do 4 lat.
Szybko rośnie, dojrzewa, rozmnaża się i szybko umiera. Taka ich natura.
Uwielbiam te zwirzaki, bo są niesamowicie inteligentne.
Miałam kiedyś szczurka, dożył nawet pełnych czterech lat.
Dla mnie był jednak pierwszym i ostatnim. Bardzo się przywiązuję i 4 lata to dla mnie za krótko. Nie chcę tego więcej przeżywać.

:cry:
13 stycznia 2005, 23:51
Patrycja napisał(a):Szczur niezależnie od tego czy dziki, czy laboratoryjny żyje do 4 lat.
Szybko rośnie, dojrzewa, rozmnaża się i szybko umiera. Taka ich natura.
Uwielbiam te zwirzaki, bo są niesamowicie inteligentne.
Miałam kiedyś szczurka, dożył nawet pełnych czterech lat.
Dla mnie był jednak pierwszym i ostatnim. Bardzo się przywiązuję i 4 lata to dla mnie za krótko. Nie chcę tego więcej przeżywać.

:cry:

Zeby wlasnie one dozywaly tych 4 lat. Ja mojego mialem niecale 3 tygodnie z czego ostatnich kilka dni strasznie sie meczyl (parazliz tylnych nozek i inne przykre rzeczy o ktorych nie bede pisac). Jak go kupilem to mial kilka tygodni wiec moj ogonek zyl lacznie z 2 miesiace.
Moj Pinki byl bardzo inteligentny reagowal na imie juz po 2 tygodniach, a jak byl chory i mial problemy z chodzeniem to jak tylko mial okazje to wdrapywal sie na reke zeby nie byc samemu.
Troche czasu minelo i znowu chce miec szczurka, tylko boje sie ze sie powturzy historia. Jak sie czyta forum szczurkowe to wiekszosc postow jest wlasnie o tym ze komus zachorowal szczurek (a jak juz zachoruja to zwykle umiera).
Dlatego pomyslalem o dzikim. Byl by bardziej odporny na zwykle choroby nie mial by w sobie nowotworow, pewnie by sie nie oswoil do konca i byl troche wredny to bym sie az tak nie przywiazal do niego :-)
Czas zaczac poszukiwania :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
14 stycznia 2005, 11:06
Bartku nie złapiesz dzikiego małego szczura bo one zyja w stadkach i młode są szczególnie chronione przez dorosłe osobniki-mogłyby Cie nawet pogryzc jesli nawet znalazł byś gniazdo no i dzikie nie sa takie malutkie i sympatyczne(o ile szczur moze byc sympatyczny brrr) tylko rosna duze i obrzydliwe jedyny ich plus to ze przed smiercia (gdy są juz stare) zmieniaja barwe futerka na rudy :wink:

nie lepiej kupić sobie kota??są dużo fajniejsze ładniejsze i bardzo inteligentne :-D
14 stycznia 2005, 19:28
Wiesz co, ja kiedys w sklepie zoologicznym kupilam sobie "kanalowca", jak urosl byl wielkosci pol mojego jamnika i spal ze mna w lozku. Mial na imie Zdenek, byl brzydki, szary i kochany, lazil po calym domu a kupe chodzil do swojej klatki, w ktorej mial zarcie. Mozna bylo go poprosic, zeby cos przyniosl i on to robil, zarl wszystko oprocz surowego miesa (weterynarz kazal uwazac, bo potem moglby dziabac i czlowieka), ogladal ze mna telewizje i odrabial lekcje. Byl lepszy niz jakikolwiek pies, kot czy swinka morska. Byl doslownie jak malpa, super. Niestety umarl (podobno na zawal???) po prawie 6 latach. A nie wiem, czy byl w sklepie przez pomylke czy takiego szczura mozna bylo wtedy kupic. Ja mialam hm.... 10 lat jak go sobie kupilam wiec to bylo 12 lat temu... :). Pozdrawiam i polecam szczura, gdybym nie miala 3 kotow tez bym sobie kupila :)
15 stycznia 2005, 15:55
Też uwielbiam szczury - w ogóle wszystkie gryzońki. Miałem różne takie - teraz mam królika - nie wyobrazałem sobie ze takie zwierzątko może być tak inteligentne i kontaktowe- reaguje na imie,łazi za mną jak pies,czasem sie wkurza i obraża,przemeblowuje sobie klatką itd. - polecałbym takiego stworka one sa z reguły zdrowe,zyją 8-12 lat.
Rozumiem tez ze króliki dla niektórych są za bardzo "uładzone" - a z tymi szczurami co sie je sprzedaje w sklepach faktycznie jest coś nie tak- wiele osob juz to zauwazyło.
Rada na to ??? - moze kup sobie piżmoszczura albo szynszyle - podobne,a pizmoszczur nawet bardzo podobny i ma zarabisty ogon.
Jak nie to moze warto sie zastanowić nad tym złapaniem dzikiego okazu - pamietam kiedyś Gucwińscy pokazywali kilka takich dzikich szczurów.,trzymaja sie normalnie w domu.
Tylko że jest taki myk że szczurki dziela sie na 2 gatunki - szczur wędrowny i domowy - wędrownego nie oswoisz nigdy w zyciu - sa dzikie,agresywne - nawet zjadają sie nawzajem jak je głód przycisnie - wyrożniaja sie takim sterczącym rzadkim futerekiem i są wieksze od domowych - na szczęscie w obrębie zabudowań spotkać jest je cięzko.
Domowy jest mniejszy,ciemno-popielaty - to te które znamy.
Mysle ze jakbys złapał naprawde młodego to byłby do oswojenia - jak sie nie uda to najwyżej go wypuscisz.
Weź jakaś klatkę,w każdym razie coś przez co szczurek bedzie mógł oddychać póki go nie wyjmiesz,ustaw tak na kancie do środka wsadz jeden patyk z nabitym jedzeniem i polącz go sznurkiem z drugim patykiem na którym opierac sie bedzie klatka - tylko ustaw to tak żeby zwierzaczka nie przygniotło - szczurek pociagnie za jedzenie i klatka spada.
Tylko jakby złapał sie starszy to go wypuść - taki na pewno sie nie oswoi.
No to znajdz miejsce gdzie szczury spacerują i do roboty ... :-D
"My hovercraft is full of eels"
17 stycznia 2005, 09:56
Barzant spraw sobie ptasznika! :twisted:

To taki szczur z ośmioma ogonami :-D

Jak dobrze trafisz, to będziesz miał przyjaciala na 20 latek... :roll:
17 stycznia 2005, 10:58
Ania napisał(a):Barzant spraw sobie ptasznika! :twisted:

To taki szczur z ośmioma ogonami :-D

Jak dobrze trafisz, to będziesz miał przyjaciala na 20 latek... :roll:
HEHEHe ale zes trafila. Mam Ptasznika juz od roku :)
Dokladna nazwa to Brahpelma Smithi dla znajomych Fafik :-D
Jakas 7 czy 8 wylinka juz :)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
17 stycznia 2005, 11:13
Heh, to pewnie za jego sprawą szczurek zszedł :wink:

Ja też kiedyś miałam smithi i rosee, musimy sie kiedyś zgadać :twisted:
18 stycznia 2005, 08:29
(kontakt usunięty)

Dzięki :-D

Moje fotki niestety poszły się... :evil:
Po nagłej śmierci mojego dysku :(
25 stycznia 2005, 22:03
oohoo przeoczylam temat moich ulubionych gryzoni,ja miałam szczurka bardzo długo bo ponad dwa lata kupiłam go wlasnie w sklepie zoologicznym,byl bardzo zdrowy i nie jest prawda ze szczury ze sklepów sa genetycznie,,spiepszone"moj Tanatos byl gigantycznych rozmiarów,swietnie sie rozwijał i był bardzo zdrowy,był u nas jak mówilam ponad dwa lata i byl sliczniutki czarny z białym znamieniem na brzuszku,niestety kiedy w domu pojawil sie pies musialam oddac go koledze na szczescie mial u niego prawdziwy raj na ziemi,arek byl zapalonym hodowca gryzoni i nie tylko:)miał tez ptasznika i jak sie potem okazało po ptaszniku sladu nie było bo stał sie sniadankiem dla mojego kochanego gryzonia a nie odwrotnie niestety po trzech latkach zdechło biedactwo na zapalenie płuc:(nie radze trzymac szczurków jak sie ma w domu psa,na psi zapach szczury dostaja krwotoków z pyszczka i bardzoi sie mecza noi lepiej uniknac konfrontacji psa ze szczurzym ogonkiem bo wiadomo co wtedy:(

← Luźne dyskusje