Powaznie cierpiac na zaburzebnia snu napisze po krotce jak jest. Garbusy to najwieksza moja pasja i niby od przybytku glowa nie boli ale... cos wymknelo sie spod kontroli. Nie wiem co sie ze mna stalo, ale podczas urlopu obejrzalem swoje Vw zbiory i generalnie cos nakazuje puknac mi sie glowe. Nie mam sily, checi za chwile zycia mi zabraknie na remonty ogolnie wypalilem sie- ktos tez cos takiego przechodzil? Dlubie w tych garbach wieksza polowe zycia i wlasciwie nic mnie juz nie zdziwi, ale jak wspomnialem oslablem - fakt rzadko bywam w domu i ogrom prac mnie przeraza. Probuje sie wyleczyc z tej choroby zna ktos jakis skuteczny sposob? Powaznie zastanawiam sie nad wyprzedaza dobytku.
Przeklinam dzien i kolege, ktory przewiozl mnie swoim garbem
Probowalem spojrzec na calosc przez pryzmat cannabisu gdyz jak wiadomo "Ten kwiat od tysicy lat sluzy czlowiekowi..." lecz niestety efekt ten sam

Przeklinam dzien i kolege, ktory przewiozl mnie swoim garbem
Probowalem spojrzec na calosc przez pryzmat cannabisu gdyz jak wiadomo "Ten kwiat od tysicy lat sluzy czlowiekowi..." lecz niestety efekt ten sam
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

