gdzie masz oculary ?
Piękna wyprawa tylko pozazdrościć.A jeśli chodzi o mandaty to dopiero w przyszłym roku ( po czerwcu gdy cały system zacznie funkcjonować) Rostowski zacznie nam zaglądać do portfela.Słuszną linię ma nasza władza,uznali widocznie,że polscy kierowcy mają za dobrze.
Wyprawa piękna. Co do mandatów,to nie rozumiem zbytnio tego oburzenia (w radio też przed chwilą o tym mówili,a dodatkowo prezenter skarżył się,że odholowali mu źle zaparkowany samochód - skandal), łamiesz prawo = płacisz mandat.Nieważne czy jesteś wielkim podróżnikiem, gwiazdą disco-polo czy pracownikiem mpo.
Nieznośna lekkość butów
Prawda, na dodatek wiekszosc ludzi, ktorzy dostali mandat, twierdzi i uwaza ze jest pokrzywdzona i nagatelizuje swoje wykroczenie, niezaleznie od tego czy naprawde bylo to cos powaznego czy nie.
Z drugiej strony jak sie jezdzi za granica i w Polsce to trudno nie zauwazyc kontrastu. Pomijam przypadki (omawiane niedawno) zwyklych pulapek dla kierowcow, gdzie tworzy sie specjalnie sytuacje, gdzie prawa trudno nie zlamac tylko po to, zeby pobierac kase z mandatow. Nawet zwykle, nie majace fiskalnych celow rozwiazania drogowe czesto wygladaja tak, ze ograniczenia predkosci sa absurdalnie male i niemozliwe do respektowania, albo oznakowanie jest takie, ze trudno je zauwazyc (a z drugiej strony - czasem na odcinku 100 metrow mamy 200 znakow).
Oznakowanie i organizacja ruchu na polskich drogach jest uogolniajac fatalna i jesli jezdzac po zachodzie zazwyczaj bez problemow przestrzega sie prawa, bo ono ma sens to u nas czesto sie nie da, bo ono sensu nie ma.
Z drugiej strony jak sie jezdzi za granica i w Polsce to trudno nie zauwazyc kontrastu. Pomijam przypadki (omawiane niedawno) zwyklych pulapek dla kierowcow, gdzie tworzy sie specjalnie sytuacje, gdzie prawa trudno nie zlamac tylko po to, zeby pobierac kase z mandatow. Nawet zwykle, nie majace fiskalnych celow rozwiazania drogowe czesto wygladaja tak, ze ograniczenia predkosci sa absurdalnie male i niemozliwe do respektowania, albo oznakowanie jest takie, ze trudno je zauwazyc (a z drugiej strony - czasem na odcinku 100 metrow mamy 200 znakow).
Oznakowanie i organizacja ruchu na polskich drogach jest uogolniajac fatalna i jesli jezdzac po zachodzie zazwyczaj bez problemow przestrzega sie prawa, bo ono ma sens to u nas czesto sie nie da, bo ono sensu nie ma.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.