Mikołaj napisał(a):Piszesz prawie dobrze
.
Chodzi o to ,że współczesne cb radia produkują w chinach w technologii SMD.
Radia te w środowisku cb-radiowców popularnie nazywamy "szumofonami".
Krótko mówiąc "Alany i Midlandy" produkowane w chinach można "wywalić w aucie przez okno" , ale radia starej dobrej produkcji np; alan 18 to brać w ciemno cieszyć się z dobrego sprzętu (chociaż w przypadku alana 18 na aukcjach alledrogo trzeba uważać na radia z niemieckiej poczty, bo one mają moc 1 W i mniej kanałów).
A i od razu wyprzedzam pytanie o antenę, najlepiej jak najdłuższą i broń boże na magnes.
Z dobrych popularnych starych cb polecam też onwe mk1 lub mk2.
P.S.
Na tym forum chyba było już coś pisane o cb radiach.
P.S. 2
Mikrofon też ma kolosalne znaczenie, ale to już inna para kaloszy.
no odnośnie anteny, to przerabiałem trzy...w tym dwie na magnes...
jednym słowem nieporozumienie.
Święty spokój miałem dopiero, jak na sztywno do maski przykręciłem bata 1,65m.... chcesz mieć normalny odsłuch a nie jak szumy w mikrofalówce, to "nie ma bata", musi być "bat" i to długi...
i koniecznie na sztywno zamocowany do auta.
ja mam takiego lemma
http://allegro.pl/antena-cb-lemm-at72-at-72-a…-fv-i2796723255.html
naprawde dobra antena i za nie duże pieniądze... systematycznie wszyscy w rodzinie sobie te lemy pozakładali i każdy jest zadowolony...
najlepiej na przednią maskę, bo wyżej, to chaczy w garażach podziemnych, a tak tylko lekko chaczy
na tekiej antenie z fajnym radyjkiem, słychać głośno i wyraźnie i można się wiele dowiedzieć od innych.
Kolejna ważna sprawa, to zestrojjenie anteny z radiem. Niektórzy kupują dobry sprzęt, a kur wią niesamowicie, ze nie działa... wystarczy dostroić antenę do radia. Podpinasz specjalny miernik i odpowiednio wysuwasz/wsuwasz antene (jakoś tak)
miernik jest niedrogi a się przyda... za taką usługę zapłacisz od 20 do 50 ziko, wiec lepiej zainwestować w miernik i mieć spokój. Pozdro
odnośnie onwy... faktycznie radio nie do zdarcia... chyba ponad naście/dwadzieścia lat się przez rodzine to radio przewijało, solidne jak diabli...wykonane strasznie prymitywnie i topornie, ale jak coś sie zwaliło, to w każdym elektronicznym można było graty dostać i wymienić w pięć minut i radio dalej chulało aż miło.... wywaliliśmy już ją, jak zaczeła się już po wielu wielu latach konkretnie sypać... ale to radyjko przeszło ho ho i jeszcze więcej... pamiętam je jak jeszcze kilkolatek byłem i wujas jej używał, a po zrobieniu prawka używałem jej w swoim pierwszym aucie
