Lubo napisał(a):Yogi...a powiedz na jakich zasadach wyglądałoby na przykład wyrwanie z krzaków w szwecji takiego owala? Te fury wszystkie mają swojego właściciela ( w sensie, czy to są "gnijące kolekcje"), czy da się wyrwać te sprzęty? O ile nie jest to tajemnica handlowa 
to cmentarzysko z pierwszych zdjec juz w 2002 roku było rozgrabione i całego auta nie było szans wyrwać a teraz to juz pewnie nie ma co marzyć. Inne gnijące w krzakach zawsze maja swojego właściciela, ale czy uda sie jeszcze cos znaleźć? moze byc cieżko. Natomiast jak w Szwecji coś trafi na złomowiso/stację demontażu to nie ma szans, żeby wyjechało z powrotem na drogi. Przykładem jest to czarne 1303 z moich zdjęć a w zasadzie buda. Właściciel rozwodził sie i nie chciał się dzielić z zona majątkiem to oddał całego garba w lux stanie na złom. Nawet przed rozebraniem nim jeździliśmy po złomie i w ogóle nie wchodziło w grę jego zabranie. Jesli policja by mnie zatrzymało lub w inny sposób by wyszło, ze auto wyciekło ze złomu automatycznie właściciele takiego złomowiska tracą licencje na prowadzenie tego typu działalności. Pamiętam jak w 2002 roku pierwszy raz byłem w Szwecji swoim garbem i był tez z nami filip na doczepke i zajechalismy na jakiś złom i stał ogór, jak dla nas całkiem dziarski i Filip próbował ich przekonać, ze przyjedzie ze swoimi papierami i tablicami i go zabierze. Nie mogli Szwedzi zrozumieć o co mu chodzi
