Ricardo napisał(a):na Weteranie Szos pisze coś innego
http://weteranszos.pl/zolte-tablice#pliki-do-pobrania
Nie zapominajmy, że do rejestracji poza dowodem rejestracyjnym (który może być, lub nie), w wypadku jego nieposiadania potrzebujemy jakoś udokumentować to, że jest to nabyty przez nas pojazd a nie ukradziony. Stąd potrzebna umowa kupna-sprzedaży. Czyli jak nie ma dowodu to oświadczenie o jego zgubieniu + wyżej wymieniona umowa.
gino napisał(a):mam nadzieję że doczytałes do końca , że każdego zabytka zarejestrujesz nawet bez grama papierów
Doczytałem. Może Ty dostałeś właściwie od ręki takie zaświadczenie, ale ile miałeś tego Chevroleta?
To nie jest takie hop siup. Zasiedzenia sąd nie orzeka bezpodstawnie.
Cytując z oldtimery.com, bo nie chce mi się pisać:
Tu niestety już tak łatwo nie będzie, ale nie ma co demonizować. Wystarczy, że staniemy się prawnym właścicielem pojazdu przez zasiedzenie.
Sprawy o zasiedzenie toczą się w trybie nieprocesowym. Wynika z tego, że właściwym w sprawie, będzie sąd rejonowy. Miejscowo właściwy jest sąd położenia rzeczy. Wpis sądowy od wniosku o stwierdzenie własności przez zasiedzenie wynosi 200 zł (w przypadku nieruchomości 2000 zł). Pamiętajmy jednak, że rzecz ruchomą można zasiedzieć jedynie w dobrej wierze po upływie lat trzech. W dobrej wierze, czyli musimy faktycznie czuć się właścicielami pojazdu i dołożyć wszelkich starań w odnalezieniu poprzedniego właściciela. Nie możemy zasiedzieć np. samochodu, który pożyczyliśmy z wypożyczali i nie oddaliśmy w terminie. Po 3 latach wcale nie stanie się naszą własnością.
Wnieść o stwierdzenie zasiedzenia może wnieść osoba zainteresowana. We wniosku trzeba podać wszystkich zainteresowanych. Jeżeli jedyną osobą zainteresowaną jest wnioskodawca, czyni się to w drodze ogłoszenia. Jeżeli nikt zainteresowany nie zgłosi się w ciągu 3 miesięcy, a my udowodnimy, że samochód czy motocykl jest w naszym posiadaniu minimum trzy lata, sąd stwierdzi zasiedzenie.
Jeżeli więc motocykl, po zmarłym wiele lat temu dziadku jest w naszej piwnicy, to sąd powinien nam przyznać własność nad nim. Wezwie jednak wszelkie możliwe zainteresowane strony.
Na szczęście nie musimy udowadniać naszej "dobrej wiary", gdyż ustawodawca wprowadził domniemanie "dobrej wiary".
Źródło:
http://oldtimery.com/index.php?option=com_con…rawne&Itemid=714