Czy ktoś z was miał okazje sprowadzać motocykl z Ukrainy w ostatnim czasie? Mam okazje kupić Urala z koszem i zastanawiam się jakie opłaty mnie czekają. (te oficjalne i te mniej oficjalne).
Motocykl z Ukrainy
24 września 2013, 00:40motocykl z ukrainy
Mało tu zaglądam dlatego wybaczcie za offtop, na chwilę obecną mój znajomy sprowadza motocykle z ukrainy ( od K750 po Urale ) dla zainteresowanych podaję nr (kontakt usunięty) na allegro loguje się jako Syn_Sama, gość działa legalnie i wszystkie sztuki ma przygotowane do rejestracji. Pzdr Szymon.
Bardzo ciekawa odpowiedź. Szkoda, że kompletnie nie na temat 
Powiem tak daj sobie spokoj z tym zlomem. ja mialem Mwka sprzedalem bo to jedna wiewlka awaria. Za ta kase kupisz japonca i zjedziesz pol swiata rusek popsuje sie kilka razy na dystansie 50 km. Zapytaj na forum Redmotorz tam odpowiedza na pytanie.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
rafaal111 napisał(a):Powiem tak daj sobie spokoj z tym zlomem. ja mialem Mwka sprzedalem bo to jedna wiewlka awaria. Za ta kase kupisz japonca i zjedziesz pol swiata rusek popsuje sie kilka razy na dystansie 50 km. Zapytaj na forum Redmotorz tam odpowiedza na pytanie.
Nie znam się na motocyklach chciałem go przywieść na sprzedaż, czasem zdarza mi się być na Ukrainie więc mógłbym go zabrać. Cena za motor jest w sumie złomowa. Na razie temat odłożony jak dogadam się z celnikami to może go przywiozę.
rafaal111 napisał(a):Powiem tak daj sobie spokoj z tym zlomem. ja mialem Mwka sprzedalem bo to jedna wiewlka awaria. Za ta kase kupisz japonca i zjedziesz pol swiata rusek popsuje sie kilka razy na dystansie 50 km. Zapytaj na forum Redmotorz tam odpowiedza na pytanie.
Jasne. Za tą kasę kupisz sobie japońca ? I co- będzie z wózkiem bocznym, kołem zapasowym, wyglądem i klimatem z minionej epoki itd ?
Równie dobrze daj sobie spokój z Garbusem bo za tą kasę kupisz cokolwiek nowszego , i przejedziesz pół świata itd itp dylu dylu na badylu...
No przecież nie o to chodzi...
A że Twoje eMWu to była 'jedna wielka awaria" to albo Dniepr udający MW albo mechanik duXX eeee... powiedzmy że mało cierpliwy
Ruski (nie mylić z Dnieprem )upalało się tak, że przy świecących wydechach gazetę w nocy dało się czytać....
Fakt, że szczyt bezawaryjności to to nie był, Ale też bez przesady- nie tragedia. I naprawialne przysłowiowym "młotkiem i drutem"
Ural jak najbardziej tak.