bulik po spaleniu

2 listopada 2013, 11:32
WItam zastanawiam się nad kupnem bulika po spaleniu, cena 13 000pln z transportem do garażu. Proszę o cenne informacje czy warto osob mających doświadczenie w renowacji SPALONYCH aut (zapach, blacha itp.) Mile widziany zawyżony kosztorys osoby chcącej się podjąć pracy na zime
zdjęcia auta w moim garażu:
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=466
2 listopada 2013, 13:47
Wątpię, czy ktoś znający się na pracach blacharskich odważy się ocenić stan degradacji blach na podstawie zdjęć. Jeśli pożar był długotrwały, to zdecydowanie blachy nie nadają się do regeneracji, ponieważ straciły plastyczność i sprężystość, więc jakakolwiek próba przywrócenia autka do świetności będzie skutkowała w ciągłym pękaniu powłoki lakierniczej, blachy będą wydawały dźwięki i przy jeździe po nierównościach będą się deformowały, to samo będzie z elementami konstrukcyjnymi podwozia i boków, do których blachy są przymocowane. Dla mnie takie wyzwanie to nie jest jakiś problem, ale koszty RENOWACJI (jeśli dobrze Rozumiesz znaczenie tego słowa), to dość wysoka półka. O ile auto ma być odrestaurowane, a nie odświeżone. Nie jest to też "robótka na zimowe wieczory" tylko konkretne przedsięwzięcia.
Mówię i piszę czystą Polszczyzną
2 listopada 2013, 15:46
Dziekuje za zainteresowanie, napisałem do poleconej piakownicy, czekam na odpowiedz i kolejne informacje
2 listopada 2013, 17:46
Jak auto jest po pozarze to i najlepszy piaskarz nie pomoze. Stal to nic innego jak stop zelaza z weglem i podczas silnego przegrzania wegiel sie wypala co przy okazji przyspiesza korozje. Owszem idzie to opiaskowac ale pytanie kiedy wyjdzie rdza. Na codzien tez piaskuje rozne rzeczy i po opiaskowaniu trzeba by to auto zostawic i zobaczyc kiedy wybije koroja. Jesli nastepnego dnia korozja wyjdzie to lipa krotko mowiac. Zdeformowanie blach to juz inna sprawa.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
2 listopada 2013, 22:51
słuszne argumenty. a wiec blacha moze byc zdeformowana, rdzewiec, stracic elastycznosc ..... czy mam jakies przeslanki jedynie po dokumentacji fotograficznej aby zaryzykowac ze jeszcze troche wegla w stopie zostalo i warto pokusic sie o renowacje tego auta....... czy mamy pewnosc ze blachy jedynie do pociecia??? czy moze po piaskowaniu udac sie do ocynkowni galwanicznej..... (znalazlem jedna z duza wanna) .... ciezko odpuscic autko wiec chce wyczerpac wszelkie racjonalne argumenty.... zanim zrezygnuje
2 listopada 2013, 23:02
mam ogórka i znalazłem ślady przy lewej tylnej cześci pod uchem że tył pożar widać pofałdowaną blachę a patrząc po okopceniach zostało to od razu ugaszone . Gdybym chciał wyprowadzić ten element musiał bym zmienić poszycie . wiec patrząc to tym co jest tu masz na pewno całe poszycie do wymiany .
3 listopada 2013, 03:17
Zawsze mozesz sobie doke zrobić z niego :)

A tak na poważnie, to niestety, ale renowacja tych blach nic dobrego nie da, nie mówiąc już nawet o elementach kobstrukcyjnych i bezpieczeństwie jazdy takim gumowym autem. No ale do odważnych świat należy. Może uda Ci się uratować kolejnego bula :wink:

← Pytania i problemy