podpowiedzcie

24 stycznia 2004, 09:51
mam następujący dylemat. w niedługim czasie będę wyjmował silnik z garba, tylko nie bardzo wiem jak się do tego zabrać. moze macie jakies doświadczenia przy wyjmowaniu silnika, co należy odkręcić zeby łatwiej go wyjąć, jak go najłatwiej wyjąć i takie tam.jeśli możecie mi udzielić jakichkolwiek wskazówek, które mogą mi ułatwić to zadanie to będę ogromnie wdzięczny. pozdrawiam.
24 stycznia 2004, 13:30
Ja duzo o tym nie moge powieziec bo tylko obserwowalem jak to niegdys moj brat robil. moj brachol podnosil garbusa za trylny zderzak (troche brutalne) i jakos go wyciagnal, musisz popatrzec jak to mnie wiecej wychodzi. chyba to nie ejst trudne ale poczekaj na opinie innych forumowiczow
`80 1200


POZDRAWIAM
24 stycznia 2004, 13:35
Jest cos, co mozna odkrecic zeby sobie znacznie ulatwic robote: Tylna blacha nad tlumikiem, ta, przez ktora przechodza rurki od wiatraka. Poza tym nic trudnego. 4 sruby, troche meczenia sie z dzwigienka sprzegla. Nie zapomnij poodlaczac wszystkich linek i przewodow, bo potem sie okazuje, ze silnik nie schodzi, a nagrzewnice ciagle podlaczane :) Najtrudniejsza sprawa to to, zeby wyciagac go jak najbardziej do tylu, a nie po skosie w dol. Ale calkowicie sie nie da, bo przeszkadza pas tylny i tlumik. Trzeba na zasadzie troche w tyl - troche opuscic i tak w kolko. Nie wiem, jakie masz wyposazenie, ja go wyjmuje na zabie hydraulicznej. Troche zabawy jest potem, zeby go z niej zdjac na podloge, ja staram sie podstawiac pod tylna (blizej tlumika) czesc silnika i potem opuszczac na podloge przednia krawedz, potem wysuwam zabe i opuszczam przod. Czasem zleci, ale to nic :) Potem musisz zdjac jedno tylne kolo, podniesc wysoko Garba i wysunac silnik przez nakole. Nie jest trudne, ale najlepiej to robc w trzy osoby. Jak cos sobie przypomnie, to dodam, jak cos jest niejasne - pytaj.
25 stycznia 2004, 22:07
Tommek napisał(a):moj brachol podnosil garbusa za trylny zderzak (troche brutalne)

JEZUS MARIA! NIECH NIKT NIE PROBUJE TEGO NASLADOWAC!!!
A swoja droga musisz miec w tej okolicy naprawde niezla blache skoro to wytrzymalo...
26 stycznia 2004, 08:05
Witam!
Ja to robię podobnie jak Tommek (jeśli chodzi o wyciągnięcie). Odkręcam wszystkie blachy linki, gaźnik i alternator z którym zchodzi i obudowa wiatraka. Potem zdejmuje gumy z nagrzewnic odkręcam 4 śrubki, z braciakiem trochę go cofamy aby zszedł ze sprzęgiełka i delikatnie stawiamy na podłodze. No i co, Garbika za zderzak na wysokość silnika i przesówamu garbika do przodku! Nic prostszego! Jednego dnia zdarzyło się 3 razy to robić i nic się nie stało. powodzenia!!!
Pozdro...
Wiktor
Viki
26 stycznia 2004, 08:54
Naprawde, moze raz czy dwa sie uda, ale zdarzak nie sluzy do podnoszenia samochodu! Przeciez te blachy po bokach silnika sa cienkie, bardzo czesto oslabione przez rdze, bo to jeden ze slabych punktow, a wsporniki zderzaka sa przykrecone do nadwozia za pomoca 3 srob szostek.. Jak to pusci, to rozwali caly tyl samochodu. A w najlepszym razie "tylko" blotniki i wewnetrzne nadkola. Nie mowiac o tym, ze sorry, ale po prostu glupota jest wchodzic pod tak podniesiony samochod. A po silnik siegnac trzeba. Samochod mozna podnosic tylko i wylacznie za mocne punkty podwozia czy ramy: Rurowisko przednie i tylne, albo, przez deske, za tunel na przyklad. Ja, jesli podnosze tyl w calosci, to za tylny widelec ramy. Podkladam gruba belke i po srodku podnosze zaba. ale caly czas pilnujac, zeby sie wszystko bylo stabilne i asekuruje sie kobylkami. Ludzie, czy wam zycie niemile?
Szczerze mowiac nawet oryginalne punkty podnoszenia zazwyczaj nie nadaja sie do swojego celu. Po pierwsze, prog moze byc oslabiony przez lata, a jesli nawet jest zdrowy, to najczesciej jest brazylijski, "ciut" cienszy od oryginala. Ile to ja juz widzialem Garbow, w ktorych to sie wyrwalo z podlogi, lub, jesli ktos pod to podlozyl hydrauliczny, wgielo kanal grzeczy w gore.

← Pytania i problemy