mam taki problemik malutki:
pewnego dnia na wyjeździe zablokowały mi się hamulce przód i tył od strony kierowcy, pukniecie młotkiem z przodu poluzowanie nakretką z tyłu i było ok. nastepny wyjazd i to samo....blokuja się ,a żeby było śmieszniej to wytwarza się jakieś cisnienie bo zapalaja się same stopy. nadmienie że czujniki zostały wczesniej wymienione.
i teraz moje pytanie :czy to wina cylinderków czy pompy hamulcowej?
stawiałbym na cylinderki .Tylko dlaczego jeden bok???
pozdrawiam
dodam że hamulcy jeszcze w tym pojeździe nie robiłem,bo były ok.
pewnego dnia na wyjeździe zablokowały mi się hamulce przód i tył od strony kierowcy, pukniecie młotkiem z przodu poluzowanie nakretką z tyłu i było ok. nastepny wyjazd i to samo....blokuja się ,a żeby było śmieszniej to wytwarza się jakieś cisnienie bo zapalaja się same stopy. nadmienie że czujniki zostały wczesniej wymienione.
i teraz moje pytanie :czy to wina cylinderków czy pompy hamulcowej?
stawiałbym na cylinderki .Tylko dlaczego jeden bok???
pozdrawiam
dodam że hamulcy jeszcze w tym pojeździe nie robiłem,bo były ok.
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)