Cześć
Remont trwa ale idzie to jak krew z nosa...
Przez ten prawie cały rok od ostatniego posta udało się prawie całkowicie uzbroić podłogę. Niestety w międzyczasie odłączono mi na 3 miesiące prąd w garażu, później były wakacje itd. i tak się to powoli kula.
Na dzień dzisiejszy wygląda to tak że podwozie stoi na 3 kołach, z założoną skrzynią i silnikiem i tak powoli składam to co zostało do poskładania ale ciągle wychodzą różne dziwne niuanse
Przykładowo dzisiaj:
1. Chciałem założyć czwarte koło z tyłu to się zorientowałem że mam złą tarczę - powinna być na lewostronna, a była prawostronna, a z kolei lewostronna którą zakupiłem miała tak zapieczoną tą śrubę do regulacji położenia szczęk, że za ch... nie szło tego ruszyć. W końcu udało się poprzez wkręcanie w nią długiej śruby chama i w końcu puściło
Zdjęcie nie zachowało się
2. Wczoraj założyłem osłonę silnika z prądnicą, to się okazało że prądnica zbyt skierowana w lewo i zawadza o gaźnik - po dzisiejszych oględzinach i porównaniu osłony która była wcześniej w garbie zamontowana z tą którą kupiłem razem z prądnicą okazało się że mają inaczej otwory - tak więc muszę starą oddać do piaskowania i malowania
Zdjęcie nie zachowało się
W międzyczasie przy wsparciu i konsultacjach mailowych z vw_jaco okazało się koło prądnicy mam chyba z malucha i też nie pasuje... Czekam na garbusowe
I tak generalnie ciągle coś ale dalej brnę do przodu
Poniżej kilka fotek, jak już uda mi się wyturlać z garażu to wrzucę trochę nowych
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się