Nie wymagają priorytetowej ingerencji. W ogóle blacharsko autko jest w nienagannym stanie, żeby nie poddawać go kompleksowej renowacji, wystarczy poprawić kilka popisów (chyba blacharza) poprzedniego majstra, bo na odcinku 30 cm przyspawał na stałę przedni lewy błotnik i kilka łatek możnaby wstawić. Oceniam koszt ingerencji blacharskiej na maksymalnie 300-400 zł. Podłoga była w dawnych czasach dobrze zabezpieczona i to owocuje obecnie jej przyzwoitym stanem. Lakier jest w klimacie, można go trochę wypolerować, ale niekoniecznie, autko odpala bez problemu, jeździ, hamuje, nic nie brakuje tylko ta widoczna uszkodzona lampa tylna i cofania, ale to zostało uszkodzone niedawno przez jakiegoś blokersa, jak autko stało na parkingu osiedlowym. Jeśli trzeba, to najwyżej zrobię klika fotek w ramach odpowiedzi na ewentualne pytania, więc proszę pytać

To autko uratowaliśmy od zniszczenia przez złomiarzy i gdyby nie bardzo liczny stan własnych pojazdów, to Renia zostałaby z nami, ale nie mam już gdzie jej trzymać, a kasiurki na renowację też już nie dam rady wygospodarować, ponieważ równolegle realizuję trzy własne autka, a na swój czas czeka jeszcze Opel GT i dwa ogórki. Stąd decyzja o zbyciu autka, a pomysł zamiany na PRLowskie wozidełko narodził się z decyzją o wzięciu udziału w rajdzie "Złombol".
W razie zainteresowania zakupem, mogę zorganizować transport w cenia 1,10 zł za kilometr u zaprzyjaźnionego przewoźnika, ewentualnie przygotować Renię do jazdy na kołach, ale to łączyłoby się z podjęciem opłat za ubezpieczenie i przegląd.