Można holować Garba, który nie ma OC?

12 kwietnia 2005, 20:23
To widzę że ja jestem bardzo odważny bo jak kupiłem Gabi to mało że jechałem bez OC, mało że bez Przeglądu ale jeszcze bez Hamulców z Gniezna do Słupcy a to jest jakieś 35 km :-D
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
12 kwietnia 2005, 20:24
GarbusiarzPlewka napisał(a):To widzę że ja jestem bardzo odważny bo jak kupiłem Gabi to mało że jechałem bez OC, mało że bez Przeglądu ale jeszcze bez Hamulców z Gniezna do Słupcy a to jest jakieś 35 km :-D
nie nazwałabym tego odwagą...... :roll:
12 kwietnia 2005, 20:29
w sumie to trochę ryzykanckie
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
12 kwietnia 2005, 20:31
GarbusiarzPlewka napisał(a):w sumie to trochę ryzykanckie
bardziej pasuje mi słówko: głupie i jeszcze: nieodpowiedzialne
12 kwietnia 2005, 20:37
to nieco radykalne ale nie miałem wtedy innego wyjścia
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
13 kwietnia 2005, 09:41
To, ze mogliscie dostac trzy tysiace zlotych kary to jedno. To, ze powodujac szkode (nie mowie o blacharce innego samochodu, mowie uszkodzeniu kogos lub czegos naprawde drogiego) musicie za to placic z wlasnej kieszeni. A to czesto sa dziesiatki, setki tys zlotych, moze byc nawet wiecej. Macie te pieniadze?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 kwietnia 2005, 10:51
nie był to dobry pomysł . a był na literkę G !
nie warto ryzykować....ja tak uważam.

no trzeba jeszcze odróżnić ryzyko od G...

pozdrawiam
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
13 kwietnia 2005, 13:01
1.ja nie marudze :wink:
2.jak marudze to patrz 1 :twisted:
3.nie chodzi mi nawet o kary tylko o to ze Robert napisał "bez HAMULCÓW" i uwaza to za odwazny czyn
13 kwietnia 2005, 16:53
ale to było tak:
znajdź sobie w niedzielę wieczorkiem w wakacje jakąś lawetę od zaraz... to chyba takie proste nie jest
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
13 kwietnia 2005, 17:50
Jak się umie dobrze jeździć i ma się poukładane w łebku, to jazda bez hamulców nie jest problemem...

Chodzi mi oczywiście o dojechanie do jakiegoś warsztatu, a nie np.o bujanie się po mieście :?

Mój Trabant często spsuwał hamulce i dobrze przeszkolił mnie w tej kwestii, hehhe :twisted:
13 kwietnia 2005, 21:50
Robert - to trzeba bylo poczekac jeden dzien
Ania - wybacz, nie zgodze sie. To jest problem, to jest niebezpieczne i to jest nierozsadne. To ostatnie to eufemizm
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 kwietnia 2005, 22:05
qubek ma 100% racji - pierwszy przykład z brzegu, niech wam coś nagle wyskoczy pod koła. Z hamulcami jest cięzko sie zatrzymać czasem, a bez - ? A jeden dzień tak naprawdę raczej różnicy by nie zrobił... Dobrze, że mimo wszystko nikomu nic sięnie stało.
www.pinstriping.no
14 kwietnia 2005, 13:08
qubek napisał(a):To, ze mogliscie dostac trzy tysiace zlotych kary to jedno. To, ze powodujac szkode (nie mowie o blacharce innego samochodu, mowie uszkodzeniu kogos lub czegos naprawde drogiego) musicie za to placic z wlasnej kieszeni. A to czesto sa dziesiatki, setki tys zlotych, moze byc nawet wiecej. Macie te pieniadze?
Najprawdopodobniej płaciłby za taką szkode ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny który potem łącznie z odsetkami i takimi róznymi zrzutkami ściągnąłby sobie od winowajcy 2x tyle co wyniosła szkoda.
Jak wszystko dobrze sie skończyło to można sie z tego śmiać,ale wnioski też wyciągnąć ....
"My hovercraft is full of eels"
14 kwietnia 2005, 16:18
qubek napisał(a):Robert - to trzeba bylo poczekac jeden dzien
No ale wiesz jak to jest jak się czeka na ten jedyny samochodzik, który spędza sen z powiek...
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się

← Pytania i problemy