Zgadzam sie z przedmowca, jak zaczynac garbata przygode to najlepiej z garbem na chodzie, ze srednim, dobrym stanem blacharki (ale nie tragicznym) i dobrym silnikiem. Bedziesz mogl na codzien kozystac z auta, przy okazji cos podlubac, poduczysz sie troche, nabierzesz oglady w teori i praktyce, zrozumiesz swoj wehikol. On Ci powie czego oczekuje, a jak cos zrobisz zle to napewno Ci wytknie

Bedziesz na bierzaca z mechanika, ustawienia, korekty, drobne wymiany, wszystkiego sie mozna nauczyc. Blacharke i lakier mozna zostawic specjalista, przygotujesz sobie finanse, kupisz elementy karoserii ktore wymagaja wymiany, lakier, jakies drobiazgi i mozesz wtedy dac auto na remont. Najlepiej jak podczas tego remontu uczestniczysz i np skrecasz to i tamto, zawsze cos nowego sie mozna nauczyc... no chyba ze masz mozliwosc remontu u sasiada lub wujka w warsztacie czy cos w tym stylu, to napewno bedzie na Twoja i garba kozysc.
Co tu duzo gadac, czekamy i trzymamy kciuki