ogórkowe podróze

24 lipca 2017, 08:41
Witam.

Muszę się pochwalić. Garbus szósty raz był w Chorwacji, zaliczył dwie wyspy: Brač i Pag. Po drodze Czechy, Austria, Węgry, Słowenia. Wszystkie kraje bocznymi drogami. Trochę przygód w postaci urwanej linki sprzęgła i rozregulowanego zapłonu.

Zachęcam do dalszych podróży. W przyszłym roku jest plan na Albanie ale już ogórkiem.

Pozdrawiam
Baaz

www.dokwadratu.wordpress.com

VW 1200 - 1973
VW T2 - 1979
WSK 125 - 1960
24 lipca 2017, 16:36
Witam !
Jestem zachecony. Po ubieglorocznej wycieczce na Istrie i polnocnych Wloch, we wrzesniu wybieram sie z dziewczyna na Sycylie we Wloszech. Co ztego bedzie zobaczymy.
Teraz czyli jutro ruszmy w Bieszczady przez Pieniny.

Pozdrawiam
Marek Z.
VW 181 , 1976 rok
17 lipca 2018, 08:40
Pozdrowienia z wyprawy garbusem do Czarnogóry. Do tej chwili przyjechaliśmy Czechy, Węgry, Serbię. Zatrzymaliśmy się na 3 dni w Durmitorze. Następny etap to Ulcinj nad Adriatykiem skąd na jeden dzień chcemy podjechać do Szkodra w Albanii.

Fotorelacja na stronie https://dokwadratu.wordpress.com

Pozdrawiam
Baaz

www.dokwadratu.wordpress.com

VW 1200 - 1973
VW T2 - 1979
WSK 125 - 1960
18 lipca 2018, 20:48
baaz napisał(a):Pozdrowienia z wyprawy garbusem do Czarnogóry. Do tej chwili przyjechaliśmy Czechy, Węgry, Serbię. Zatrzymaliśmy się na 3 dni w Durmitorze. Następny etap to Ulcinj nad Adriatykiem skąd na jeden dzień chcemy podjechać do Szkodra w Albanii.

Fotorelacja na stronie https://dokwadratu.wordpress.com

Pozdrawiam

Idealna wyprawa. Zazdraszczam
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 sierpnia 2018, 09:18
w tym roku z rodzinką ( dwójka naszych nastolatków i ja z żoną) też zrobiliśmy ogórkiem kawałek Europy. Rumunia jako główny cel i Mołdawia kilka dni z jednym noclegiem u znajomej w wiosce Cubolta. Reszta na dziko .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
25 sierpnia 2018, 09:47
olo xxx napisał(a):w tym roku z rodzinką ( dwójka naszych nastolatków i ja z żoną) też zrobiliśmy ogórkiem kawałek Europy. Rumunia jako główny cel i Mołdawia kilka dni z jednym noclegiem u znajomej w wiosce Cubolta. Reszta na dziko .

Super :) Obyło się bez problemów technicznych?
Ja jestem w trakcie składania do kupy ogórka właśnie pod kątem wakacyjnych wyjazdów na dziko.
Baaz

www.dokwadratu.wordpress.com

VW 1200 - 1973
VW T2 - 1979
WSK 125 - 1960
25 sierpnia 2018, 10:23
zawleczka z dźwigni pompki przyspieszacza spadła i nie mógł się wkręcić na obroty. Szpilka z zestawu żony załatwiła sprawę.

Na ukraińskich drogach ( jeśli można je tak nazwać :evil: ) straciłem niskie obroty. Rozkręciłem gaźnik , przedmuchałem WD60 ( taki jest na Ukrainie w sprzedaży :) ) i ogór wrócił do życia.

Więcej awarii nie było chociaż rumuńskie serpentyny przez wioski są o wiele gorsze niż cała trasa Transfogarska. Są bardzo strome ( powyżej 10%) i kręte, a w temperaturze ok 40stC trzeba uważać żeby silnika nie przypiec i szybko redukować do biegu drugiego, a czasem i pierwszego. Mało było podjazdów ,które dało się zrobić na trzecim biegu. Podjazd max 40km/h na dwójce najczęściej, a z górki wychładzanie na 2 lub 3 biegu.

Przejechałem Czechy, Słowację, Węgry, Ruminuję, Mołdawię i do dróg nie można się przyczepić ,bo nie są gorsze od polskich, są naprawdę w przyzwoitym stanie. Wszędzie równy asfalt , w większości głównych tras jest nowy lub bardzo dobrze utrzymany.
Na Ukrainie …#$%^&* - garby, koleiny i rosnące bałwany z asfaltu na środku drogi ( o dziurach nie wspominając)
Przy nas jechał traktor z bębnem do frezowania ( konstrukcji chyba z lat 30tych), zrywał tylko te największe garby, za nim szli panowie z łopatkami ,którzy wybierali spod zebranego garba stary podkład czy co tam było , a kolejni panowie z taczki zasypywali łopatą nowym kruszcem zmieszanym z lepikiem gradacji 1-2cm po czym uklepywali taką "gulaję" łopatą i szli do kolejnej dziury. Zostawiali to do rozjeżdżania autami żeby się lepiej uklepało . Ukraina rozczarowała mnie pod każdym względem. Może kiedyś wycieczka lotem do Lwowa na weekend ,ale chyba nic więcej.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
9 października 2018, 19:02
Witam !

W tym roku jak zapowiadalem na liscie udalem sie na kolejna wyprawe VW 181 do ALBANII. Wrocilem 2 dni temu ,trwalo to prawie miesiac. Trasa przebiegala bez autostrad, troche szutrow i piekielnych zboczy i kamienistych blokow w Albani (boczne drogi, nie spodziewalismy sie).

Wiekszosc 80% nocowalismy na dziko, co widac na zdjeciach, koszt wyprawy naprawde maly, glownie paliwo!!!

Tu czesciowa relacja fotograficzna.

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.102…e=1&l=f3fb7e9475

Przepraszam nie znam sie na komputerze , podobno da sie zobaczyc bez logowania. Moja dziewczyna sie zna.
Jezeli bedzie zainteresowanie Nasza Wyprawa, chetnie sie podziele informacjami (o przygotowaniu samochodu) jak rowniez innymi ciekawostkami i przygodami , a bylo ich bez liku.

Pozdrawiam i zachecam do wypraw.

Marek Zapasnik
Wroclaw.
VW 181 , 1976 rok
10 października 2018, 12:31
Szacun!
Jakieś przygody mechaniczne na trasie, czy obyło się bez niespodzianek?
No i żeby kiblem się zakopać na plaży, wstyd ;)
Pozdro, szorti (kumpel Chudego, BMW R45 ;) )
RIP gArbuz 197?
krootki vel szorti :)
GARBCLUB
10 października 2018, 14:27
Zazdroszczę wyprawy. :D A zdjęcia piękne.
"Czasami od myślenia odstrasza nas nie związany z nim wysiłek, lecz wnioski, do jakich moglibyśmy dojść." Robert Cialdini
10 października 2018, 16:16
Witam !

Odpukac w niemalowane, tylko dolalem oleju ok 300g na 1000km. Az sie boje, ze wszystko bylo SUPER.Wczesniej przed wyprawa Wymienilem listwy skretne rurowiska (Kolega z Forum sprzedal), dach pokrycie, , lozyska tyl (bylo pekniete bez koszyka), przeguby IRS,Hamulce przy stromym zjezdzie zagotowaly sie to hamowalem reczym i silnikiem. Chcialbym aby jeszcz stal wyzej,ale nie mam pomyslu.


Ale silnik ma jakby za mala moc pod gore i musze przy duzych wzniesieniach na jedynce. Moze to po wymianie skrzyni jedynka jest za szybka. Ale to szczegol.

Wyciagnalem lopate na plazy i odkopalismy podkladajac darn bo merc nie dal rady. Z trudem ale dalo rade. Albanczycy sa bardzo zyczliwi i pomocni !!!!

W zeszym roku jak pojechalisy do Wloch tez dobrze ,

co w przyszlym , zobaczymy... trzeba samemu bo chetnych brak.

Pozdrawiam
Marek Zapasnik
Wroclaw.
VW 181 , 1976 rok

← Luźne dyskusje