Sprzedam mojego 1303s wersja BIG
Moje auto to zachowany w oryginalne przykład wersji specjalnej BIG w odmianie niebieskiej (lakier metaliczny Ontario Blue) wyprodukowany na rynek niemiecki. Auto zostało odebrane w salonie Autocentrum Nordrhein w Duesseldorfie 23 stycznia 1974 r przez niejakiego Richarda Andreasa F. Półtora roku później, w ramach prywatnego importu, trafiło do Polski i stało się własnością warszawskiego rzemieślnika. Miało wtedy 15,000 km, co potwierdza jedyny stempel w książce serwisowej postawiony w Polsce. Niestety, auto trzymane było pod plandeką w centrum Warszawy, więc posiada sporo wgniotek i nie oparło się też korozji w kilku miejscach, ale o tym dalej.
Auto ma około 120 000 km oryginalnego przebiegu (przy zakupie miał przebieg 120 888 km, na co właściciel podpisał mi stosowne oświadczenie).
Oprócz uszkodzonej drewnianej gałki zmiany biegów oraz kierownicy zmienionej na skórzaną sportową (oryginalna akcesoryjna VW), auto jest całkowicie zgodne ze specyfikacją BIG. Nawet wyjątkowo delikatna tapicerka (połączenie skaju i sztruksu) dotrwała do naszych czasów w naprawdę niezłym stanie. Nie jest nigdzie poprzecierana, wymaga tylko ostrożnego prania. Również niebieskie dywany i boczki prezentują się świetnie i prawie nie noszą śladów zużycia.
Auto ma oczywiście całkowicie zgodne numery oraz trochę dokumentacji (niemiecki brief, książka serwisowa, instrukcja, certyfikat VW oraz pismo urzędowe z początku lat osiemdziesiątych o darowiźnie z ojca na syna.
Silnik też jest oryginalny (ten, z którym auto wyjechało z fabryki). Samochód nigdy nie był rozbierany (np. pod tylną kanapą na tunelu do ogrzewania znalazłem przyklejoną karteczkę z logo VW zawierającą kody wyposażenia.
Niestety, poprzedniemu właścielowi nie udało się uchronić auta przed "zębem czasu". Garbi ma sporo wgniotek i otarć. Co gorsza, gruba warstwa biteksu nie zdała egzaminu. Do wymiany moim zdaniem są 3 błotniki, a do pospawania następujące elementy (przepraszam, jeśli niefachowo je opiszę: narożniki podłogi przed tylnymi nadkolami (tam, gdzie są odpływy wody z obu stron), dolne płaty kanałów grzewczych, dół blaszanego fartucha z obu stron silnika (tam, gdzie są mocowania tylnego zderzaka). Same płaty podłogi oraz samolot, a także mocowania McPersonów są moim zdaniem w świetnym stanie.
Nowy właściciel będzie musiał zdecydować, czy cieszyć się oryginałem dokonując tylko niezbędnych napraw i konserwacji, czy zrobić kompleksowy remont blacharski z usunięciem wgniotek i nowym lakierem.
Mechanicznie: silnik bez luzów, wymieniony kolektor dolotowy i wydech w zeszłym roku. Wymieniona pompa paliwowa (w tym roku). Po wymianie pompy jeździłem autem, ale po kilku kilometrach garbus zdechł. Prawdopodobnie zasyfił się gaźnik (z powodu braku cybantów zdjąłem na chwilę filterek paliwa na przewodzie doprowadzającym paliwo do gaźnika). W tym tygodniu zaprzyjaźniony mechanik ma ogarnąć temat, aby auto było na chodzie. Jednak wiecie jak to jest z zaprzyjaźnionymi mechanikami. Nigdy nie mają czasu…
Hamulce działają, skrzynia biegów działa precyzyjnie (w 2009 wymieniłem olej w skrzyni na castrol). Od tego czasu garb przejechał może ze 100 km.
Garb nie posiada przeglądu. Po uruchomieniu będzie jednak możliwa jazda próbna – wokół same pola i lasy. Ubezpieczenie oczywiście jest- pełna ciągłość.
Auto garażuje w miejscowości Zuzela, 07-321 Nur. Nie mam w tej chwili możliwości przyprowadzenia garbusa do Warszawy. Oglądać go można praktycznie każdego dnia o dowolnej porze, po wcześniejszym uzgodnieniu. Pokaże go mój ojciec, któremu spróbuję w tym tygodniu przekazać „umowę in blanco”. Tak chyba będzie najprościej. Oczywiście, spróbuję dojechać na ewentualne oględziny, ale wolę nie obiecywać…Myślę, że w jego imieniu mogę obiecać pysznego smażonego pstrąga oraz ewentualny nocleg, jeśli ktoś przyjedzie z daleka (jest to agroturystyka)
Cena: chciałbym otrzymać 12 500 PLN, biorąc pod uwagę brak przeglądu i inne mankamenty auta. Patrząc na obecne ceny garbusów, wydaje mi się to rozsądną kwotą za oryginalne i całkiem unikalne auto.
Jestem oczywiście otwarty na dyskusję o cenie, szczególnie jeśli ktoś będzie skłonny przyjechać po samochód do Zuzeli i zabrać go w obecnym stanie.
Zdjęcia dostępne są tutaj:
Https://picasaweb.google.com/sosinski.a/GienioGarbus1303sBIG
W najbliższych dniach spróbuję zwiększyć pulę zdjęć. Coś jeszcze powinienem mieć w kompie.
Ech, życie
Moje auto to zachowany w oryginalne przykład wersji specjalnej BIG w odmianie niebieskiej (lakier metaliczny Ontario Blue) wyprodukowany na rynek niemiecki. Auto zostało odebrane w salonie Autocentrum Nordrhein w Duesseldorfie 23 stycznia 1974 r przez niejakiego Richarda Andreasa F. Półtora roku później, w ramach prywatnego importu, trafiło do Polski i stało się własnością warszawskiego rzemieślnika. Miało wtedy 15,000 km, co potwierdza jedyny stempel w książce serwisowej postawiony w Polsce. Niestety, auto trzymane było pod plandeką w centrum Warszawy, więc posiada sporo wgniotek i nie oparło się też korozji w kilku miejscach, ale o tym dalej.
Auto ma około 120 000 km oryginalnego przebiegu (przy zakupie miał przebieg 120 888 km, na co właściciel podpisał mi stosowne oświadczenie).
Oprócz uszkodzonej drewnianej gałki zmiany biegów oraz kierownicy zmienionej na skórzaną sportową (oryginalna akcesoryjna VW), auto jest całkowicie zgodne ze specyfikacją BIG. Nawet wyjątkowo delikatna tapicerka (połączenie skaju i sztruksu) dotrwała do naszych czasów w naprawdę niezłym stanie. Nie jest nigdzie poprzecierana, wymaga tylko ostrożnego prania. Również niebieskie dywany i boczki prezentują się świetnie i prawie nie noszą śladów zużycia.
Auto ma oczywiście całkowicie zgodne numery oraz trochę dokumentacji (niemiecki brief, książka serwisowa, instrukcja, certyfikat VW oraz pismo urzędowe z początku lat osiemdziesiątych o darowiźnie z ojca na syna.
Silnik też jest oryginalny (ten, z którym auto wyjechało z fabryki). Samochód nigdy nie był rozbierany (np. pod tylną kanapą na tunelu do ogrzewania znalazłem przyklejoną karteczkę z logo VW zawierającą kody wyposażenia.
Niestety, poprzedniemu właścielowi nie udało się uchronić auta przed "zębem czasu". Garbi ma sporo wgniotek i otarć. Co gorsza, gruba warstwa biteksu nie zdała egzaminu. Do wymiany moim zdaniem są 3 błotniki, a do pospawania następujące elementy (przepraszam, jeśli niefachowo je opiszę: narożniki podłogi przed tylnymi nadkolami (tam, gdzie są odpływy wody z obu stron), dolne płaty kanałów grzewczych, dół blaszanego fartucha z obu stron silnika (tam, gdzie są mocowania tylnego zderzaka). Same płaty podłogi oraz samolot, a także mocowania McPersonów są moim zdaniem w świetnym stanie.
Nowy właściciel będzie musiał zdecydować, czy cieszyć się oryginałem dokonując tylko niezbędnych napraw i konserwacji, czy zrobić kompleksowy remont blacharski z usunięciem wgniotek i nowym lakierem.
Mechanicznie: silnik bez luzów, wymieniony kolektor dolotowy i wydech w zeszłym roku. Wymieniona pompa paliwowa (w tym roku). Po wymianie pompy jeździłem autem, ale po kilku kilometrach garbus zdechł. Prawdopodobnie zasyfił się gaźnik (z powodu braku cybantów zdjąłem na chwilę filterek paliwa na przewodzie doprowadzającym paliwo do gaźnika). W tym tygodniu zaprzyjaźniony mechanik ma ogarnąć temat, aby auto było na chodzie. Jednak wiecie jak to jest z zaprzyjaźnionymi mechanikami. Nigdy nie mają czasu…
Hamulce działają, skrzynia biegów działa precyzyjnie (w 2009 wymieniłem olej w skrzyni na castrol). Od tego czasu garb przejechał może ze 100 km.
Garb nie posiada przeglądu. Po uruchomieniu będzie jednak możliwa jazda próbna – wokół same pola i lasy. Ubezpieczenie oczywiście jest- pełna ciągłość.
Auto garażuje w miejscowości Zuzela, 07-321 Nur. Nie mam w tej chwili możliwości przyprowadzenia garbusa do Warszawy. Oglądać go można praktycznie każdego dnia o dowolnej porze, po wcześniejszym uzgodnieniu. Pokaże go mój ojciec, któremu spróbuję w tym tygodniu przekazać „umowę in blanco”. Tak chyba będzie najprościej. Oczywiście, spróbuję dojechać na ewentualne oględziny, ale wolę nie obiecywać…Myślę, że w jego imieniu mogę obiecać pysznego smażonego pstrąga oraz ewentualny nocleg, jeśli ktoś przyjedzie z daleka (jest to agroturystyka)
Cena: chciałbym otrzymać 12 500 PLN, biorąc pod uwagę brak przeglądu i inne mankamenty auta. Patrząc na obecne ceny garbusów, wydaje mi się to rozsądną kwotą za oryginalne i całkiem unikalne auto.
Jestem oczywiście otwarty na dyskusję o cenie, szczególnie jeśli ktoś będzie skłonny przyjechać po samochód do Zuzeli i zabrać go w obecnym stanie.
Zdjęcia dostępne są tutaj:
Https://picasaweb.google.com/sosinski.a/GienioGarbus1303sBIG
W najbliższych dniach spróbuję zwiększyć pulę zdjęć. Coś jeszcze powinienem mieć w kompie.
Ech, życie
74' VW1303/BIG